Było mi tak strasznie głupio , nie wiem dlaczego tak sie stało.
-Jezu Bartek tak strasznie cie przepraszam , prosze wybacz mi , ja nie wiem jak to sie mogło stać , myśle że nie możemy sie spotykać , przepraszam cie jeszcze raz - mówiąc to wstałam i podeszłam do szafy aby posprzątać w niej .
- Susan ,sama wiesz że bardzo mi sie podobasz , i zależy mi na tobie , dlatego to przerwałem , nie chciałem cie skrzywdzić . Pragnę być z tobą ale nie teraz bo wiem jaka jest sytuacja między wami - Tobą i Zaynem .
- NIEMA NAS ,NIEMA ZAYNA. - zaczęłam płakać .
Chłopak podszedł do mnie, przytulił mnie i odgarnął mi włosy ze spoconej twarzy .
- Nie płacz , zapomnij o nim , pomoge ci w tym . W ten weekend jade z przyjaciółmi pod namioty nad jezioro , chciałbym żebyś pojechała z nami .
- nie wiem czy to jest dobry pomysł .
- przemyśl to , masz jeszcze dwa dni . Jade ja , kilku kumplów i ich dziewczyny , bedzie fajnie.
- musze pogadać z mamą dam ci jeszcze dzisiaj odpowiedź . Jeszcze raz cie przepraszam za spieprzenie ci popołudnia , cały czas jest mi głupio za to co chciałam zrobić.
- Susan... Naprawde nic sie nie stało , nie jestem na ciebie zły ani tymbardziej nie jestem smutny , jestem wręcz szczęśliwy , wiesz że ja bardzo bym tego chciał , ale nie chciałem cię skrzywdzić , a teraz musze iść , trzymaj się i ochłoń , a wieczorem czekam na sms .
- musisz już iść ?
- nie , ale wiem że nie chcesz już dziś mojego towarzystwa .
-Wręcz przeciwnie , chciałabym z tobą spędzić cały dzisiejszy dzień.
- Naprawde ?
- tak , zostań
- no dobra , ale czekaj najpierw tu posprzątamy
- okay.
Kiedy pokój już lśnił zeszliśmy na dół żeby coś zjeść . Wpadliśmy na pomysł żeby zrobić naleśniki , więc zabraliśmy się do roboty , po skończonym gotowaniu , zjedliśmy przygotowany posiłek , był Pysszzzyyyynyyy *.* . Posprzątaliśmy kuchnie i wzięliśmy Fada na spacer. Poszliśmy do MSC. Zamówiliśmy sobie Shaki i poszliśmy na spacer , chodziliśmy po mieście między butikami , nagle ujrzeliśmy tłum dziewczyn robiących sobie zdjęcia z moim byłym chłopakiem i innymi członkami zespołu . Przeszliśmy koło nich , w tym samym momencie ujrzał mnie Liam
- Hej Susan ! Co u ciebie ?
Specjalnie podeszłam tam . Bartek poszedł za mną .
- No hej chłopaki , jak tam u was ?
- a no jakoś leci a jak u ciebie ? u was ?
- ymm dobrze :) widze że napotkaliście się na fanki .
- no tak , nie dało się tego uniknąć.
- Dobra my już lecimy , papapa
- oki , papa do zobaczenia. - krzyknął chłopak .
Postanowiliśmy wracać do domu , kiedy byliśmy już pod domem weszliśmy do niego przy stole siedziała już moja mama .
- cześć kochani !!
- Hej mamo
- dzień dobry : )
Siedliśmy z mamą przy stole i rozmawialiśmy ..
- mamo musze cie o coś zapytać .
- słucham cie skarbie
- no bo....
- tak ?
- Bartek zaprosił mnie na wyjazd z nim i z jego znajomymi na biwak na ten długi weekend co bedzie
- nie ma sprawy .
- mamo
- słucham ?
- naprawde sie zgadzasz ?
- tak !
- jezu kocham cie kocham ! - rzuciłam sie jej na szyje
- no już , już - mówiąc to mama szepnęła mi do ucha ' jeżeli chodzi o Bartka to sie zgadzam , ufam mu " :)
Uszczęśliwiona wzięłam Bartka na góre do pokoju obmówić wyjazd.
- No więc tak wyjeżdżamy w czwartek ok 11 i jedziemy na 2 auta akórat bedzie wolne miejsce dla ciebie
- a oni wiedzą że ja jade ?
- tak , wiedzą już od kilku dni że planuje cie zabrać i są bardzo podekscytowani
- okay , to co mam zabrać ?
- wszystko co ci jest potrzebne , ale nie przesadzaj z garderobą to jest tylko 4 dni - mówiąc to posłał mi swoj zawadiacki uśmieszek .
- okay
- a i weź strój kąpielowy ! tam jest jezioro :)
- okay , a co bedziemy jesc ?
- spokospoko jest tam taki mały bar , pracuje tam kumpel mojej mamy jedzienie mamy za darmo .
- o to fajnie , ale napewno chcecie żebym jechała ?
- jak bym nie chciał to bym sie ciebie nie pytał , zresztą reszta moich znajomych już nie może sie doczekać żeby cie poznać
- jej , ale sie ciesze na ten wyjazd , od śmierci mojego taty nigdzie nie ruszałam sie tak na dłużej z domu , a to już pojutrze :P
- hahaha , tak , jak chcesz to jutro moge odebrać cie ze szkoły i pomoge ci sie spakować
- oo jesteś bardzo miły , to możesz w sumie przyjechać , kończe o 17
- okay to bede
- a właśnie nigdy sie ciebie nie pytałam , masz 18 lat , ale nie uczysz sie juz ? Znaczy nie chodzisz do szkoły ani nic?
- skonczylem liceum , mama chce żebym poszedł na studia ale mnie jakoś specjalnie nie ciągnie
- hhahah rozumiem
- dobra , bede sie zbierał , zasiedziałem sie strasznie pozno już !
- zoooostań jeszcze
- nie , przepraszam naprawde musze lecieć , na ktorą jutro masz ?
- na 11
- odwieźć cie ?
- aż tak ci sie nudzi ?
- no można tak powiedzieć
- okay , to bądz o 10:45
- dobra , to jesteśmy umowieni
- ciesze sie , to do jutra - mówiąc to dałam mu buziaka w policzek
Chłopak uśmiechnął się i w drzwiach jeszcze krzyknął :
- narazie śliczna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz