Nie wiem co sie z wami dzieje . ; ( . Ja dodaje teraz już na bierząco rozdziały , a tu żadnego komentarza : o.
Jeżeli nie podoba wam sie to co pisze , chciałabym sie o tym dowiedzieć :) . Jednak ciesze sie że chociaż odwiedzacie jeszcze moją strone , ale miło by mi było gdyby jednak pojawiły sie jakieś komentarze . : p
czwartek, 5 lipca 2012
rozdział 23 ; ]
Usłyszałam dźwięk mojego budzika tak strasznie nie chciało mi sie wstawać, ale musiałam . Zwlekłam sie z łóżka , podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej krótkie, poprzecierane , jeansowe spodenki i świerzą bielizne . Nie wiedziałam jaką ubrać bluzke , nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
Odczytałam smsa.
"Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
" Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
" Bede przeszczęśliwy jak cie
w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
" Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
" jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .
Odczytałam smsa.
"Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
" Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
" Bede przeszczęśliwy jak cie
w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
" Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
" jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .
rozdział 22 ;d
Nagle poczułam jak ktoś lekko szturcha mnie . Przebudziłam sie . To była moja mama :
- Hej kochanie , chodź zbieramy sie , jutro szkoła a jest już 10.
- y , tak mamo , już ide.
- czekam na ciebie , za 20 min bądź na dole , pożegnaj sie z Bartkiem , a ja ide do kuchni napić sie jeszcze kawy , pamiętaj 20 min !!
- dobrze , mamo , dobrzee.
Mama wyszła z pokoju i zamknęła za sobą drzwi . Wstałam z łóżka , podeszłam do małej kanapy obok szafy . Bartek tak słodko tam spał , że szkoda mi go było budzić , więc dałam mu buzziaka w policzek i chciałam już odejść od kanapy , kiedy nagle chłopak powiedział , zaspanym głosem :
- już nie śpie .
- przepraszam że cie obudziłam .
- Nie obudziłaś , zdrzemnąłem sie tylko , wolałem wcześniej patrzeć jak śpisz .
Dźgnełam go lekko łokciem . Chłopak zaczął gonić mnie po pokoju . Spadliśmy na łóżko . Zaczeliśmy sie wygłupiać , wstałam z łóżka , wzięłam z balkonu moją koszulke ktora już wyschła. Odwórciłam sie do chłopaka ściągnełam jego koszulke i ubrałam mój podkoszulek . Rzuciłam w strone bartka koszulke w ktorej przedtem chodziłam :
- dziekuje.
- w tej czarnej było ci lepiej.
- ale ja już musze iść , moja mama czeka na dole.
- Chce żebyś ją zatrzymała.
- ale jak to ? dlaczego ?
- poprostu , ją wejś , prosze.
Mówiąc to chłopak podał mi czarny podkoszulek , schowałam go do mojej małej torebki. Spoglądnęłam na zegarek , za 5 min miałam być na dole. :
- Bartek , ja już musze lecieć .
- spotkamy sie jutro ? - zapytał chłopak z nadzieją.
- jasne że tak .
Podeszłam bliżej do chłopaka i dałam mu buziaka w policzek .
- A to za co ? - zapytał , zaskoczony.
- Za to że pozwoliłeś mi chociaż na chwile dzisiaj zapomnieć o problemach , a no i za koszulke .- powiedziałam rozbawiona.
- zawsze możesz na mnie liczyć .
- teraz to już wiem , do jutra.
- pa.
Wyszłam z pokoju , już schodziłam po schodach , kiedy nagle poczułam że ktoś wsadza mi karteczke do tylniej kieszeni spodni , kiedy odwróciłam sie Bartek wchodził już do swojego pokoju posyłając mi jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Odwzajemniłam to jak tylko
naładniej umiałam , wyjełam kartke z kieszeni a na niej był nr telefonu . Zeszłam na dół do kuchni gdzie czekała już na mnie mama.
- gotowa ? - zapytała,
- Tak , idziemy ?
- tak, chodz skarbie.
- Dowidzenia - powiedziałam do mamy bartka i wyszłam z domu .
- i jak było ? - zapytałam mama kiedy byłyśmy już na polu .
- Bartek jest świetny , bardzo dobrze sie dogadujemy .
- Baedzo sie ciesze , od samego początku wiedziałam że sie polubicie .
- tak , mamo , jutro sie z nim spotkam .
- o , to może tym razem ty zaproś go do siebie .
- A ty jutro coś robisz ?
- o 13 ide do pracy i wracam wieczorem , więc nie bede wam przeszkadać . Córciu a co z Zaynem ?
- yy , troche sie pokłóciliśmy , ale nie chce o tym rozmawiać.
- mam nadzieje że wszystko sie miedzy wami ułoży .
- też mam taką nadzieje.
Znalazłyśmy sie już pod domem :
- A , susan sprawdziłam to , i coś mi sie zdaje że nie amknęłam tarasu.
-Przepraszam mamo.
- nastepnym razem pamiętaj o tym żeby wszystko pozamykać , bo w końcu ktoś sie włamie .
- dobrze , nastepnnym razem bede pamiętać.
Weszłam do domu , przywitałam sie z psem i poszłam do kuchni coś zjeść byłam strasznie głodna. Zrobiłam sobie yogurt z płatkami fitness , wypiłam sok pomarańczowy , siadłam chwile przed telewizorem .
- Dziewczyno , zmykaj na góre , idź spać , jutro szkoła !
- mamo jeszcze chwile.
- nie , w tej chwili , jutro nie wstaniesz !
- mam na 9.30
- do łóżka , powiedziałam !
- Dobra , ide , Dobranoc !
- no , pa . śpij dobrze.
Poszłam do mojego pokoju , wyciągnęłam z szafy torbe nike i spakowałam do niej kilka zeszytów i rzeczy potrzebne mi na jutro do szkoły. Później wyciągnęłam z szafy krótkie dresowe spodenki w paski i biały szeroki t-shirt z nadrukiem , wzięłam też czystą bielizne i udałam sie w strone łazienki . Umyłam sie , przebrałam w pidżame , związałam włosy w niedbałego koka , umyłam zęby i wyszłam z łazienki . Nie chciało mi sie jeszcze spać , więc usiadłam przy biurku i zaczęłam sprawdzać na laptopie fb , tt itp. Przeglądając nastepne strony , nagle ujrzałam zdjęcie , na którym oznaczony był Zayn . Zjechałam niżej , zobaczyłam że do internetu wpłynęło kilka zdjęć z moim chłopakiem i z jakąś dziewczyną . Odrazu poznałam że to ta dziewczyna z którą był zayn w Milk Shake City . Bardzo sie wkurzyłam , wiedziałam że miedzy nami koniec . Nie chciałam sobie już psuć wieczoru , dlatego też napisałam smsa pod numer który dał mi Bartek przed wyjściem .
"Hej , tu Susan , nie obudziłam cie ? :**"
Wyłączyłam komputer i położyłam sie na łóżku , nagle usłyszałam głośny pisk , wtedy zorientowałam sie że Fado leżał pod kołdrą . :
- Oj przepraszam cie !
Pies pomerdał ogonem , po czym położył się pod łóżkiem . Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
Odczytałam smsa.
" Hej słodziaku :) . Nie , nie obudziłaś mnie
o której jutro kończysz szkołe ? : ***"
Szybko odpisałam .
" o 12:10 , a co ? :D "
Położyłam telefon na poduszce , byłam już senna. Myślałam cały czas o Zaynie . Moje rozmyślenia przerwał dźwięk mojego telefonu .
"Przyjade po ciebie jutro pod szkołe i zabiore
Cie gdzieś :) "
Odpisałam .
" Okay , a gdzie mnie zabierzesz ? "
Przyszedł kolejny sms.
" tajemnica :*"
Szybko odpisałam
" Okay , ja już ide spać , dobranoc :*"
Nastawiłam budzik na 8:30. Nawet nie wiem kiedy , zasnęłam .
środa, 4 lipca 2012
rozdział 21 ;p
Kiedy byłam już pod domem zobaczyłam , że drzwi do mojego tarasu są otwarte . Bałam sie wejść do mieszkania , dlatego zadzwoniłam do mamy .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .
wtorek, 3 lipca 2012
rozdział 20 ;d
Położyłam sie na łóżku i zaczełam oglądać zdjęcia na moim telefonie . Nagle zobaczyłam moje foto z Zaynem . Ogarnął mnie smutek . Dochodziła godzina 4 , podeszłam do szafy i wyciagnełam z niej jeansowe obcisłe rurki na gumce i turkusową bokserke . Poszłam do łazienki ubrał wcześniej naszykowane ciuchy , przemyłam twarz i rozpuściłam moje włosy . Wzięłam mojego I-phona i klucze do domu , zeszłam na dół . Zapięłam psa , ubrałam moje niebieskie Air Maxy wyszłam z domu i zamknęłam go . Poszłam z psem w strone miasta , chciałam kupić sobie coś do jedzienia. Kiedy przechodziłam obok Milk Shake City , zwolniłam , przes szybe zobaczyłam Zayna , który siedział przy stoliku z jakąś dziewczyną . Napoczątku nie dowierzałam że to on , nagle chłopak popatrzył sie w moją strone , łzy zaczęły spływać po mojej twarzy , wzięłam psa na ręce i zaczęłam biec przed siebie , kontem oka zobaczyłam że Zayn wybiega za mną .
Udałam sie w strone domu . Weszłam na góre do mojego pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaczełam płakać .
Moje smutki przerwało pukanie do drzwi , zeszłam na dół , po drodze moje włosy upiełam w koka . Kiedy stałam przed drzwiami otarłam łzy , przeglądnełam sie w lustrze . Otworzyłam drzwi . Przed moimi oczami ukazał sie wysoki chłopak o długich blond włosach i niebieskich oczach .
- Cześć , jestem twoim sąsiadem , mam na imie Bartek , moja mama kazała mi sie z tobą zapoznać .
- Ta .. jestem Susan .
- Moge wejść ?
- Prosze wchodź . Chodźmy do mojego pokoju .
Mówiąc to udałam sie po schodach na góre , chłopak poszedł za mną . Kiedy weszliśmy do mojego pokoju usiadłam na łóżku Bartek usiadł obok mnie .
- Przepraszam za bałagan - powiedziałam zawstydzona.
- Nie szkodzi..
Wstałam i zaczęłam sprzątać moje porozwalane rzeczy . Chłopak zauważył na moim łóżku mokre chusteczki , i mój telefon , na ekranie było zdjęcie moje z Zaynem .
- coś sie stało ? - zapytał nieśmiało chłopak .
- nie , wszystko w porządku .
Jednak Bartek nie dawał za wygraną , widział że nie moge powstrzymać łez . Podszedł do mnie i złapał mnie za ręke. Szybko jednak uswobodniłam moją ręke z uścisku. Usiadłam na łóżku , chłopak przysiadł obok mnie i Objął mnie .
- Widze że coś jest nie tak.
- pokłóciłam sie z chłopakiem .
- co sie stało ? Jeśli moge wiedzieć.
- czemu chcesz wiedzieć ?
- chce ci jakoś pomóc.
- on jest na każdym kroku o mnie zazdrosny , a na dodatek dzisiaj widziałam go z inną.
Mówiąc to zaczęłam płakać . Chłopak mocno mnie przytulił.
- Nie płacz , prosze cie.
- Przepraszam , chyba powinieneś już sobie pójść.
Chciałam wstać z łóżka ale chłopak tzrymał mnie , zaczął zbliżać swoją twarz do mojej . Odepchnęłam go , nie mogłam zrobić tego Zaynowi .
- Powinieneś już iść.
- Tak , faktycznie , zasiedziałem sie troche
Odprowadziłam Bartka pod drzwi .
- cześć , miło było cie poznać . - powiedział chłopak i wyszedł .
Zamknęłam drzwi. Pobiegłam na góre . Zobaczyłam na wyświetlacz mojego telefonu , miałam 3 nieodebrane połączenia od Zayna . Nagle przyszedł sms. Odtworzyłam go . :
" Susan , spotkajmy sie , chce ci wszystko wytłumaczyć , Zayn."
Byłam wściekła po tym co widzialam na mieście , dlatego też szybko odpisałam . :
" nie mamy sobie co wyjaśniać , daj mi spokój , z nami koniec !"
Otworzyłam szafe chciałam przebrać sie w ciuchy po domu, nie planowałam juz dzisiaj nigdzie wychodzić , na polu padało i było chłodno . Wyciągnęłam z szafy szare rozciągnięte dresy Nike , białą pokserke , szarą bluze do kompletu i ciepłe skarpety . Nagle wypadła mi bluzka z szafy , chciałam ją poskładać i włożyć znów do szafy , lecz zobaczyłam na niej napis : I <3 ZAYN MALIK. Wtedy przypomniałam sobie wszystko . Jak w niej spałam i wgl. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wrzuciłam bluzke do szafy , zamknęłam ją i podbiegłam do łóżka , by odcczytać smsa.
" to nie tak jak myślisz ! Susan , prosze cie , daj mi szanse .
WSZYSTKO CI WYTŁUMACZE ! kocham cie ! "
Nic nie odpisałam . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie kanapke z Nutellą i kako . Wziełam jedzenie do mojego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać film na moim laptopie. Po chwili oglądania znudziłam sie. Postanowiłam iść sie przejść . Szybko przebrałam sie w ubrania w których byłam na wcześniejszym spacerze , wzięłam telefon , zeszłam na dół , zamknęłam mieszkanie . Udałam sie w strone parku . Usiadłam na ławce , gdzie nie popatrzyłam wszędzie były zakochane pary , przy fontannie , na ławkach .. Poszłam do domu.
Udałam sie w strone domu . Weszłam na góre do mojego pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaczełam płakać .
Moje smutki przerwało pukanie do drzwi , zeszłam na dół , po drodze moje włosy upiełam w koka . Kiedy stałam przed drzwiami otarłam łzy , przeglądnełam sie w lustrze . Otworzyłam drzwi . Przed moimi oczami ukazał sie wysoki chłopak o długich blond włosach i niebieskich oczach .
- Cześć , jestem twoim sąsiadem , mam na imie Bartek , moja mama kazała mi sie z tobą zapoznać .
- Ta .. jestem Susan .
- Moge wejść ?
- Prosze wchodź . Chodźmy do mojego pokoju .
Mówiąc to udałam sie po schodach na góre , chłopak poszedł za mną . Kiedy weszliśmy do mojego pokoju usiadłam na łóżku Bartek usiadł obok mnie .
- Przepraszam za bałagan - powiedziałam zawstydzona.
- Nie szkodzi..
Wstałam i zaczęłam sprzątać moje porozwalane rzeczy . Chłopak zauważył na moim łóżku mokre chusteczki , i mój telefon , na ekranie było zdjęcie moje z Zaynem .
- coś sie stało ? - zapytał nieśmiało chłopak .
- nie , wszystko w porządku .
Jednak Bartek nie dawał za wygraną , widział że nie moge powstrzymać łez . Podszedł do mnie i złapał mnie za ręke. Szybko jednak uswobodniłam moją ręke z uścisku. Usiadłam na łóżku , chłopak przysiadł obok mnie i Objął mnie .
- Widze że coś jest nie tak.
- pokłóciłam sie z chłopakiem .
- co sie stało ? Jeśli moge wiedzieć.
- czemu chcesz wiedzieć ?
- chce ci jakoś pomóc.
- on jest na każdym kroku o mnie zazdrosny , a na dodatek dzisiaj widziałam go z inną.
Mówiąc to zaczęłam płakać . Chłopak mocno mnie przytulił.
- Nie płacz , prosze cie.
- Przepraszam , chyba powinieneś już sobie pójść.
Chciałam wstać z łóżka ale chłopak tzrymał mnie , zaczął zbliżać swoją twarz do mojej . Odepchnęłam go , nie mogłam zrobić tego Zaynowi .
- Powinieneś już iść.
- Tak , faktycznie , zasiedziałem sie troche
Odprowadziłam Bartka pod drzwi .
- cześć , miło było cie poznać . - powiedział chłopak i wyszedł .
Zamknęłam drzwi. Pobiegłam na góre . Zobaczyłam na wyświetlacz mojego telefonu , miałam 3 nieodebrane połączenia od Zayna . Nagle przyszedł sms. Odtworzyłam go . :
" Susan , spotkajmy sie , chce ci wszystko wytłumaczyć , Zayn."
Byłam wściekła po tym co widzialam na mieście , dlatego też szybko odpisałam . :
" nie mamy sobie co wyjaśniać , daj mi spokój , z nami koniec !"
Otworzyłam szafe chciałam przebrać sie w ciuchy po domu, nie planowałam juz dzisiaj nigdzie wychodzić , na polu padało i było chłodno . Wyciągnęłam z szafy szare rozciągnięte dresy Nike , białą pokserke , szarą bluze do kompletu i ciepłe skarpety . Nagle wypadła mi bluzka z szafy , chciałam ją poskładać i włożyć znów do szafy , lecz zobaczyłam na niej napis : I <3 ZAYN MALIK. Wtedy przypomniałam sobie wszystko . Jak w niej spałam i wgl. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wrzuciłam bluzke do szafy , zamknęłam ją i podbiegłam do łóżka , by odcczytać smsa.
" to nie tak jak myślisz ! Susan , prosze cie , daj mi szanse .
WSZYSTKO CI WYTŁUMACZE ! kocham cie ! "
Nic nie odpisałam . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie kanapke z Nutellą i kako . Wziełam jedzenie do mojego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać film na moim laptopie. Po chwili oglądania znudziłam sie. Postanowiłam iść sie przejść . Szybko przebrałam sie w ubrania w których byłam na wcześniejszym spacerze , wzięłam telefon , zeszłam na dół , zamknęłam mieszkanie . Udałam sie w strone parku . Usiadłam na ławce , gdzie nie popatrzyłam wszędzie były zakochane pary , przy fontannie , na ławkach .. Poszłam do domu.
rozdział 19 ;d
oczami Susan .
Leżałam koło Zayna , wyciągnęłam telefon chłopaka spod poduszki i sprawdziłam która godzina . Była już 12:41. Szybko wstałam , ubrałam ciuchy które leżały na ziemi i udałam sie do łazienki nie budząc mojego chłopaka . Wzięłam szybki prysznic , ubrałam świeże ubrania , pomalowałam rzęsy , moje długie włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z łazienki . Kiedy weszłam do pokoju Zayna , chłopak stał przy szafie , nie wiedząc w co sie ubrać . Podeszłam do niego , on pocałował mnie w policzek , mówiąc :
- Hej skarbie, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje . Pomóc ci coś wybrać ? - zapytałam .
- Byłbym ci bardzo wdzięczny .
- Okej , to zobaczmy co my tu mamy .
Mówiąc to otworzyłam szerzej szafe . Nie mogłam uwierzyć własnym oczom , wszystko było poukładane , wyprasowane i czyste. Z górnej półki wyciągnęłam biały podkoszulek i koszule w czerwoną kratke .
- Może być ? - zapytałam .
- jasne. Teraz jeszcze tylko spodnie .
Z półki ponieżej wyciągnęłam przetarte jeansy i podałam je chłopakowi .
- dziękuje , kocham cie .
- ja ciebie też , a teraz zmykaj sie ubierać .
Chłopak udał sie w strone łazienki , ja w tym czasie spakowałam moje rzeczy i poszłam do pokoju Harrego.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jak para bije sie poduszkami :
- YY.. moge przeszkodzić ?
Zmieszana dziewczyna powiedziała :
- Tak jasne , wchodź . Właśnie miałam iść do ciebie i zapytać za ile sie zbieramy , musze być przed 14 w domu .
- Okay , ja ide gdzieś tak za 15 min , zabierasz sie ze mną czy nie ? Moja mama po mnie przyjdzie.
- Chętnie sie z tobą zabiore jak moge.
- możesz , to spotkajmy sie za 15min na dole.
- Okay .
Wyszłam z pokoju Harrego i udałam sie do pokoju Zayna. Wzięłam torebke i zmieżałam w strone wyjście , kiedy nagle natknełam sie na mojego chłopaka.
- gdzie idziesz ? - zapytał .
- chciałam iść pożegnać sie z chłopakami bo za chwile bede lecieć .
-Dlaczego , nie możesz zostać ?
-Nie mama bedzie na mnie czekała , jest autem
- Spotkamy sie później ? .
- Nie wiem , zobacze czy bede mieć czas . Mama kazała mi zapoznać sie z sąsiadem obok. Podobno mieszka tam jakiś chłopak w moim wieku , moja mama zaprzyjaźniła sie z jego matką , jego ojciec nie żyje tak jak mój.
- Wolisz umówić sie z chłopakiem którego nie znasz , niż spotkać sie ze mną ?
- Zayn , to nie tak , umówie sie z nim na 1h później możemy sie spotkać , ale musze też pamiętać że jutro jest szkoła.
- w sumie to tak . Jak bedziesz chciała sie spotkać to daj znać - chłopak mówiąc to wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wydawało mi sie że jest troche zazdrosny o całą tą sytuacje. Popatrzyłam na zegarek , mama miała być za 5 min na dole. Więc opuściłam pokój i udałam sie na dół . Kiedy zeszłam po schodach Zayn , Harry , Louis , Liam i Niall stali już przy drzwiach wyjściowych wraz z Aną głośno sie śmiejąc. Dołączyłam do nich , przez małe okienko w drzwiach ujrzałam auto mojej mamy .
- Dobra , ja lece , cześć wszystkim .
Każdy po kolei odpowiedział mi . Wszyscy oprócz Zayna. KIedy miałam już wychodzić zobaczyłam jak Ana na pożegnanie całuje sie z Harrym , Chłopaki poszli już na góre , przy schodach sta tylko Zayn i patrzył na mnie , wtedy nie wiem czemu łza pociekła mi po policzku . Odwróciłam głowe , otworzyłam drzwi i wyszłam na pole , pobiegła za mną Ana i zapytała :
- Co sie stało ?
- Nic !
- przecież widze że płaczesz .
- Daj mi spokój !
Wsiadłyśmy do auta , otarłam łzy , wtedy mama przywitała sie z nami pogodnie :
- cześć dziewczynki ! Jak było ? opowiadać !
- Hej mamo . Fajnie było ...
- Tylko tyle ? chce szczegółów !
- Mamo , daj spokój .
- dobra , już dobra . Podwioze was do domu i jade na miasto z Mamą Bartka , nie wiem o której wróce , pies jest w domu , musisz wyprowadzić go o 4. Powinnam przyjechać przed 10 . Na stole masz pieniądze , idź kup sobie coś do jedzenia , bo nie miałam czasu ugotować obiadu , bede z tobą w kontakcie.
- Dobrze mamo . Ana idziesz do mnie ?
- Jasne.
Kiedy byłyśmy pod domem , otworzyłam drzwi , wysiadając z auta powiedziałam do mamy :
- kocham cie , zadzwoń do mnie o której bedziesz .
- Dobrze skarbie , pa , ja ciebie też kocham
-Pa - krzyknełam .
Weszłam do domu , Fado zaczął skakać po mnie i po mojej przzyjaciółce. Poszłyśmy do mojego pokoju , usiadłyśmy na łóżku , i zaczęła sie rozmowa :
- Susan powiedz mi o co chodzi .
- Pokłóciłam sie z Zaynem troche , co prawda okazujemy sobie cały czas uczucia i wogóle , ale w trakcie rozmowy jest coraz gorzej , wydaje mi sie że Zayn jest troche zabardzo o mnie zazdrosny .
- Nie martw sie , ułoży sie wam , musisz z nim tylko poważnie porozmawiać .
Przyjaciółka przytuliła mnie .
- Ta jasne , jakby to było jeszcze taki łatwe . A jak z Harrym ?
- Doskonale .
- Ciesze sie.
- wiesz co ja już musze lecieć , wejde jeszcze na fb to umówimy sie jeszcze jakoś na jutro do szkoły .
- okay , pa .
Na pożegnanie dałam sobie z Aną buziaka w policzek . Wyszłam na taras , dziewczyna zeszła na dół , kiedy zobaczyłam ją już pod domem , pomachałam jej i zamknęłam taras .
Leżałam koło Zayna , wyciągnęłam telefon chłopaka spod poduszki i sprawdziłam która godzina . Była już 12:41. Szybko wstałam , ubrałam ciuchy które leżały na ziemi i udałam sie do łazienki nie budząc mojego chłopaka . Wzięłam szybki prysznic , ubrałam świeże ubrania , pomalowałam rzęsy , moje długie włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z łazienki . Kiedy weszłam do pokoju Zayna , chłopak stał przy szafie , nie wiedząc w co sie ubrać . Podeszłam do niego , on pocałował mnie w policzek , mówiąc :
- Hej skarbie, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje . Pomóc ci coś wybrać ? - zapytałam .
- Byłbym ci bardzo wdzięczny .
- Okej , to zobaczmy co my tu mamy .
Mówiąc to otworzyłam szerzej szafe . Nie mogłam uwierzyć własnym oczom , wszystko było poukładane , wyprasowane i czyste. Z górnej półki wyciągnęłam biały podkoszulek i koszule w czerwoną kratke .
- Może być ? - zapytałam .
- jasne. Teraz jeszcze tylko spodnie .
Z półki ponieżej wyciągnęłam przetarte jeansy i podałam je chłopakowi .
- dziękuje , kocham cie .
- ja ciebie też , a teraz zmykaj sie ubierać .
Chłopak udał sie w strone łazienki , ja w tym czasie spakowałam moje rzeczy i poszłam do pokoju Harrego.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jak para bije sie poduszkami :
- YY.. moge przeszkodzić ?
Zmieszana dziewczyna powiedziała :
- Tak jasne , wchodź . Właśnie miałam iść do ciebie i zapytać za ile sie zbieramy , musze być przed 14 w domu .
- Okay , ja ide gdzieś tak za 15 min , zabierasz sie ze mną czy nie ? Moja mama po mnie przyjdzie.
- Chętnie sie z tobą zabiore jak moge.
- możesz , to spotkajmy sie za 15min na dole.
- Okay .
Wyszłam z pokoju Harrego i udałam sie do pokoju Zayna. Wzięłam torebke i zmieżałam w strone wyjście , kiedy nagle natknełam sie na mojego chłopaka.
- gdzie idziesz ? - zapytał .
- chciałam iść pożegnać sie z chłopakami bo za chwile bede lecieć .
-Dlaczego , nie możesz zostać ?
-Nie mama bedzie na mnie czekała , jest autem
- Spotkamy sie później ? .
- Nie wiem , zobacze czy bede mieć czas . Mama kazała mi zapoznać sie z sąsiadem obok. Podobno mieszka tam jakiś chłopak w moim wieku , moja mama zaprzyjaźniła sie z jego matką , jego ojciec nie żyje tak jak mój.
- Wolisz umówić sie z chłopakiem którego nie znasz , niż spotkać sie ze mną ?
- Zayn , to nie tak , umówie sie z nim na 1h później możemy sie spotkać , ale musze też pamiętać że jutro jest szkoła.
- w sumie to tak . Jak bedziesz chciała sie spotkać to daj znać - chłopak mówiąc to wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wydawało mi sie że jest troche zazdrosny o całą tą sytuacje. Popatrzyłam na zegarek , mama miała być za 5 min na dole. Więc opuściłam pokój i udałam sie na dół . Kiedy zeszłam po schodach Zayn , Harry , Louis , Liam i Niall stali już przy drzwiach wyjściowych wraz z Aną głośno sie śmiejąc. Dołączyłam do nich , przez małe okienko w drzwiach ujrzałam auto mojej mamy .
- Dobra , ja lece , cześć wszystkim .
Każdy po kolei odpowiedział mi . Wszyscy oprócz Zayna. KIedy miałam już wychodzić zobaczyłam jak Ana na pożegnanie całuje sie z Harrym , Chłopaki poszli już na góre , przy schodach sta tylko Zayn i patrzył na mnie , wtedy nie wiem czemu łza pociekła mi po policzku . Odwróciłam głowe , otworzyłam drzwi i wyszłam na pole , pobiegła za mną Ana i zapytała :
- Co sie stało ?
- Nic !
- przecież widze że płaczesz .
- Daj mi spokój !
Wsiadłyśmy do auta , otarłam łzy , wtedy mama przywitała sie z nami pogodnie :
- cześć dziewczynki ! Jak było ? opowiadać !
- Hej mamo . Fajnie było ...
- Tylko tyle ? chce szczegółów !
- Mamo , daj spokój .
- dobra , już dobra . Podwioze was do domu i jade na miasto z Mamą Bartka , nie wiem o której wróce , pies jest w domu , musisz wyprowadzić go o 4. Powinnam przyjechać przed 10 . Na stole masz pieniądze , idź kup sobie coś do jedzenia , bo nie miałam czasu ugotować obiadu , bede z tobą w kontakcie.
- Dobrze mamo . Ana idziesz do mnie ?
- Jasne.
Kiedy byłyśmy pod domem , otworzyłam drzwi , wysiadając z auta powiedziałam do mamy :
- kocham cie , zadzwoń do mnie o której bedziesz .
- Dobrze skarbie , pa , ja ciebie też kocham
-Pa - krzyknełam .
Weszłam do domu , Fado zaczął skakać po mnie i po mojej przzyjaciółce. Poszłyśmy do mojego pokoju , usiadłyśmy na łóżku , i zaczęła sie rozmowa :
- Susan powiedz mi o co chodzi .
- Pokłóciłam sie z Zaynem troche , co prawda okazujemy sobie cały czas uczucia i wogóle , ale w trakcie rozmowy jest coraz gorzej , wydaje mi sie że Zayn jest troche zabardzo o mnie zazdrosny .
- Nie martw sie , ułoży sie wam , musisz z nim tylko poważnie porozmawiać .
Przyjaciółka przytuliła mnie .
- Ta jasne , jakby to było jeszcze taki łatwe . A jak z Harrym ?
- Doskonale .
- Ciesze sie.
- wiesz co ja już musze lecieć , wejde jeszcze na fb to umówimy sie jeszcze jakoś na jutro do szkoły .
- okay , pa .
Na pożegnanie dałam sobie z Aną buziaka w policzek . Wyszłam na taras , dziewczyna zeszła na dół , kiedy zobaczyłam ją już pod domem , pomachałam jej i zamknęłam taras .
Subskrybuj:
Posty (Atom)