czwartek, 5 lipca 2012

rozdział 23 ; ]

Usłyszałam dźwięk mojego budzika tak strasznie nie chciało mi sie wstawać, ale musiałam . Zwlekłam sie z łóżka , podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej krótkie, poprzecierane , jeansowe spodenki i świerzą bielizne . Nie wiedziałam jaką ubrać bluzke , nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
Odczytałam smsa.
                                                   "Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
                                                   " Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
                                                  przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
                                                   koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki  , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
                                                       " Bede przeszczęśliwy jak cie
                                                      w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
 
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
                                                       " Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
                                                         to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
                                                   " jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz