środa, 4 lipca 2012

rozdział 21 ;p

Kiedy byłam już pod domem zobaczyłam , że drzwi do mojego tarasu są otwarte . Bałam sie wejść do mieszkania , dlatego zadzwoniłam do mamy .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było  , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz