Było mi tak strasznie głupio , nie wiem dlaczego tak sie stało.
-Jezu Bartek tak strasznie cie przepraszam , prosze wybacz mi , ja nie wiem jak to sie mogło stać , myśle że nie możemy sie spotykać , przepraszam cie jeszcze raz - mówiąc to wstałam i podeszłam do szafy aby posprzątać w niej .
- Susan ,sama wiesz że bardzo mi sie podobasz , i zależy mi na tobie , dlatego to przerwałem , nie chciałem cie skrzywdzić . Pragnę być z tobą ale nie teraz bo wiem jaka jest sytuacja między wami - Tobą i Zaynem .
- NIEMA NAS ,NIEMA ZAYNA. - zaczęłam płakać .
Chłopak podszedł do mnie, przytulił mnie i odgarnął mi włosy ze spoconej twarzy .
- Nie płacz , zapomnij o nim , pomoge ci w tym . W ten weekend jade z przyjaciółmi pod namioty nad jezioro , chciałbym żebyś pojechała z nami .
- nie wiem czy to jest dobry pomysł .
- przemyśl to , masz jeszcze dwa dni . Jade ja , kilku kumplów i ich dziewczyny , bedzie fajnie.
- musze pogadać z mamą dam ci jeszcze dzisiaj odpowiedź . Jeszcze raz cie przepraszam za spieprzenie ci popołudnia , cały czas jest mi głupio za to co chciałam zrobić.
- Susan... Naprawde nic sie nie stało , nie jestem na ciebie zły ani tymbardziej nie jestem smutny , jestem wręcz szczęśliwy , wiesz że ja bardzo bym tego chciał , ale nie chciałem cię skrzywdzić , a teraz musze iść , trzymaj się i ochłoń , a wieczorem czekam na sms .
- musisz już iść ?
- nie , ale wiem że nie chcesz już dziś mojego towarzystwa .
-Wręcz przeciwnie , chciałabym z tobą spędzić cały dzisiejszy dzień.
- Naprawde ?
- tak , zostań
- no dobra , ale czekaj najpierw tu posprzątamy
- okay.
Kiedy pokój już lśnił zeszliśmy na dół żeby coś zjeść . Wpadliśmy na pomysł żeby zrobić naleśniki , więc zabraliśmy się do roboty , po skończonym gotowaniu , zjedliśmy przygotowany posiłek , był Pysszzzyyyynyyy *.* . Posprzątaliśmy kuchnie i wzięliśmy Fada na spacer. Poszliśmy do MSC. Zamówiliśmy sobie Shaki i poszliśmy na spacer , chodziliśmy po mieście między butikami , nagle ujrzeliśmy tłum dziewczyn robiących sobie zdjęcia z moim byłym chłopakiem i innymi członkami zespołu . Przeszliśmy koło nich , w tym samym momencie ujrzał mnie Liam
- Hej Susan ! Co u ciebie ?
Specjalnie podeszłam tam . Bartek poszedł za mną .
- No hej chłopaki , jak tam u was ?
- a no jakoś leci a jak u ciebie ? u was ?
- ymm dobrze :) widze że napotkaliście się na fanki .
- no tak , nie dało się tego uniknąć.
- Dobra my już lecimy , papapa
- oki , papa do zobaczenia. - krzyknął chłopak .
Postanowiliśmy wracać do domu , kiedy byliśmy już pod domem weszliśmy do niego przy stole siedziała już moja mama .
- cześć kochani !!
- Hej mamo
- dzień dobry : )
Siedliśmy z mamą przy stole i rozmawialiśmy ..
- mamo musze cie o coś zapytać .
- słucham cie skarbie
- no bo....
- tak ?
- Bartek zaprosił mnie na wyjazd z nim i z jego znajomymi na biwak na ten długi weekend co bedzie
- nie ma sprawy .
- mamo
- słucham ?
- naprawde sie zgadzasz ?
- tak !
- jezu kocham cie kocham ! - rzuciłam sie jej na szyje
- no już , już - mówiąc to mama szepnęła mi do ucha ' jeżeli chodzi o Bartka to sie zgadzam , ufam mu " :)
Uszczęśliwiona wzięłam Bartka na góre do pokoju obmówić wyjazd.
- No więc tak wyjeżdżamy w czwartek ok 11 i jedziemy na 2 auta akórat bedzie wolne miejsce dla ciebie
- a oni wiedzą że ja jade ?
- tak , wiedzą już od kilku dni że planuje cie zabrać i są bardzo podekscytowani
- okay , to co mam zabrać ?
- wszystko co ci jest potrzebne , ale nie przesadzaj z garderobą to jest tylko 4 dni - mówiąc to posłał mi swoj zawadiacki uśmieszek .
- okay
- a i weź strój kąpielowy ! tam jest jezioro :)
- okay , a co bedziemy jesc ?
- spokospoko jest tam taki mały bar , pracuje tam kumpel mojej mamy jedzienie mamy za darmo .
- o to fajnie , ale napewno chcecie żebym jechała ?
- jak bym nie chciał to bym sie ciebie nie pytał , zresztą reszta moich znajomych już nie może sie doczekać żeby cie poznać
- jej , ale sie ciesze na ten wyjazd , od śmierci mojego taty nigdzie nie ruszałam sie tak na dłużej z domu , a to już pojutrze :P
- hahaha , tak , jak chcesz to jutro moge odebrać cie ze szkoły i pomoge ci sie spakować
- oo jesteś bardzo miły , to możesz w sumie przyjechać , kończe o 17
- okay to bede
- a właśnie nigdy sie ciebie nie pytałam , masz 18 lat , ale nie uczysz sie juz ? Znaczy nie chodzisz do szkoły ani nic?
- skonczylem liceum , mama chce żebym poszedł na studia ale mnie jakoś specjalnie nie ciągnie
- hhahah rozumiem
- dobra , bede sie zbierał , zasiedziałem sie strasznie pozno już !
- zoooostań jeszcze
- nie , przepraszam naprawde musze lecieć , na ktorą jutro masz ?
- na 11
- odwieźć cie ?
- aż tak ci sie nudzi ?
- no można tak powiedzieć
- okay , to bądz o 10:45
- dobra , to jesteśmy umowieni
- ciesze sie , to do jutra - mówiąc to dałam mu buziaka w policzek
Chłopak uśmiechnął się i w drzwiach jeszcze krzyknął :
- narazie śliczna
One Direction
środa, 7 listopada 2012
rozdział 24 :d
Kiedy dotarłam do szkoły , weszłam w korytarz gdzie były szafki , podeszłam do jednej z numerem '161'
otworzyłam ją i ujrzałam małą karteczkę , rozprostowałam ją i przeczytałam " Po twoich lekcjach będę czekał na ciebie pod szkołą , proszę cię podejdź do mnie i porozmawiajmy , ZAYN " . Zamyślona włożyłam jeansową kurtkę do szafki i zatrzasnęłam jej drzwiczki . Kiedy się odwróciłam wpadłam na moją przyjaciółkę.
- Hej - dała mi buzi w policzek .
- o hej . - odparłam wciąż myśląc o liściku od Zayna.
- jak z Zaynem ? Susan on cały czas mi o tobie mówił , widział cię wczoraj jak wieczorem wchodziłaś do domu tego twojego sąsiada , przyszedł do ciebie z tobą porozmawiać.
- Ana , prosze cie , nie mów mi o nim , narazie nie chce nawet na niego patrzeć , wydaje mi się że to już jest skończone!
- dobra , ja chce wam tylko pomóc , on cie kocha.
- zrozum ja też go kocham , ale jego zazdrość .... nie wytrzymam tak dłużej . Jeszcze tak dziewczyna z którą był w MSC ! Potem ich zdjęcia wpłynęły do internetu .
- Susan.. właśnie. On chciał ci to wyjaśnić , to jest jego kuzynka.
- wiesz co Ana nie chce mi sie gadać na ten temat , chodźmy do klasy bo zaraz sie spóźnimy .
- dobra , nie gadajmy o tym bo jeszcze my sie pokłócimy .
- tak , dobry pomysł , chodźmy .
Lekcje minęły mi w miarę szybko , poszłam na stołówkę i zamówiłam sobie kebaba , jednak prawie wogóle go nie tknęłam . Pożegnałam sie z Aną i wyszłam ze szkoły.
Pod bramą ujrzałam Zayna , nie chciałam do niego podchodzić ale on ujrzał mnie i podbiegł do mnie , kiedy stał już obok mnie zobaczyłam Bartka podjeżdżającego na motorze , uśmiechnął się do mnie , napisałam mu sms żeby chwilke poczekał
- Susan prosze cie to nie tak jak myślisz z tą dziewczyną , prosze uwierz mi , to jest moja kuzynka , mieszka teraz u nas chwilowo , jutro przeprowadza sie do swojej kawalerki , nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobił .
- Wiesz co Zayn gubisz sie już w tych swoich kłamstwach , przepraszam cie ale musze już iść.
- bo co ? Ten blondaś czeka na ciebie ?
- o nie teraz przesadziłeś !
Pobiegłam w strone Bartka. Wsiadłam na motor , ubrałam kask i krzyknęłam : JEDŹ. Chłopak ruszył.Kiedy odjeżdżaliśmy ujrzałam jeszcze Zayna który zły i zrezygnowany siedział na murku i patrzył się w miejsce gdzie stał skuter Bartka. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom , zeszłam z motoru i z płaczem wbiegłam do domu , Bartek ruszył za mną . Weszłam do pokoju , zaczęłam wywalać rzeczy z szafy i z komody byłam tak zła że nie panowałam nad sobą. Bartke objął mnie w pasie od tyłu i próbował mnie powstrzymać , krzyczałam żeby mnie zostawił , chłopak nie dawał za wygraną. Posadził mnie sobie na kolanach i spojrzał mi w oczy, miałam potargane włosy , rozmazany makijaż , jednym słowem wyglądałam strasznie. Uspokoiłam się troche , zaczęliśmy rozmawiać . Chłopak pocieszył mnie , wstałam z łóżka zaczęłam sprzątać pokój , dzięki Bartkowi próbowałam zapomnieć o Zaynie i o tych wszystkich problemach , podeszłam do Chłopaka i przytuliłam go , był on tak wysoki że głowe oparłam na jego klatce piersiowej . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Zaczęłam go całować , chłopak nie wiedząc o co chodzi zamarł , rzuciałam go na łóżka położyłam się na nim , czułam że Bartek chce to przerwać , zaczęłam ściągać z niego koszulkę , kiedy zaczęłam rozpinać jego spodnie , chłopak zmienił pozycje i położył się na mnie złapał moje ręce tak bym nie mogła nimi ruszać i krzyknął :
-SUSAN PRZESTAŃ !
otworzyłam ją i ujrzałam małą karteczkę , rozprostowałam ją i przeczytałam " Po twoich lekcjach będę czekał na ciebie pod szkołą , proszę cię podejdź do mnie i porozmawiajmy , ZAYN " . Zamyślona włożyłam jeansową kurtkę do szafki i zatrzasnęłam jej drzwiczki . Kiedy się odwróciłam wpadłam na moją przyjaciółkę.
- Hej - dała mi buzi w policzek .
- o hej . - odparłam wciąż myśląc o liściku od Zayna.
- jak z Zaynem ? Susan on cały czas mi o tobie mówił , widział cię wczoraj jak wieczorem wchodziłaś do domu tego twojego sąsiada , przyszedł do ciebie z tobą porozmawiać.
- Ana , prosze cie , nie mów mi o nim , narazie nie chce nawet na niego patrzeć , wydaje mi się że to już jest skończone!
- dobra , ja chce wam tylko pomóc , on cie kocha.
- zrozum ja też go kocham , ale jego zazdrość .... nie wytrzymam tak dłużej . Jeszcze tak dziewczyna z którą był w MSC ! Potem ich zdjęcia wpłynęły do internetu .
- Susan.. właśnie. On chciał ci to wyjaśnić , to jest jego kuzynka.
- wiesz co Ana nie chce mi sie gadać na ten temat , chodźmy do klasy bo zaraz sie spóźnimy .
- dobra , nie gadajmy o tym bo jeszcze my sie pokłócimy .
- tak , dobry pomysł , chodźmy .
Lekcje minęły mi w miarę szybko , poszłam na stołówkę i zamówiłam sobie kebaba , jednak prawie wogóle go nie tknęłam . Pożegnałam sie z Aną i wyszłam ze szkoły.
Pod bramą ujrzałam Zayna , nie chciałam do niego podchodzić ale on ujrzał mnie i podbiegł do mnie , kiedy stał już obok mnie zobaczyłam Bartka podjeżdżającego na motorze , uśmiechnął się do mnie , napisałam mu sms żeby chwilke poczekał
- Susan prosze cie to nie tak jak myślisz z tą dziewczyną , prosze uwierz mi , to jest moja kuzynka , mieszka teraz u nas chwilowo , jutro przeprowadza sie do swojej kawalerki , nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobił .
- Wiesz co Zayn gubisz sie już w tych swoich kłamstwach , przepraszam cie ale musze już iść.
- bo co ? Ten blondaś czeka na ciebie ?
- o nie teraz przesadziłeś !
Pobiegłam w strone Bartka. Wsiadłam na motor , ubrałam kask i krzyknęłam : JEDŹ. Chłopak ruszył.Kiedy odjeżdżaliśmy ujrzałam jeszcze Zayna który zły i zrezygnowany siedział na murku i patrzył się w miejsce gdzie stał skuter Bartka. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom , zeszłam z motoru i z płaczem wbiegłam do domu , Bartek ruszył za mną . Weszłam do pokoju , zaczęłam wywalać rzeczy z szafy i z komody byłam tak zła że nie panowałam nad sobą. Bartke objął mnie w pasie od tyłu i próbował mnie powstrzymać , krzyczałam żeby mnie zostawił , chłopak nie dawał za wygraną. Posadził mnie sobie na kolanach i spojrzał mi w oczy, miałam potargane włosy , rozmazany makijaż , jednym słowem wyglądałam strasznie. Uspokoiłam się troche , zaczęliśmy rozmawiać . Chłopak pocieszył mnie , wstałam z łóżka zaczęłam sprzątać pokój , dzięki Bartkowi próbowałam zapomnieć o Zaynie i o tych wszystkich problemach , podeszłam do Chłopaka i przytuliłam go , był on tak wysoki że głowe oparłam na jego klatce piersiowej . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Zaczęłam go całować , chłopak nie wiedząc o co chodzi zamarł , rzuciałam go na łóżka położyłam się na nim , czułam że Bartek chce to przerwać , zaczęłam ściągać z niego koszulkę , kiedy zaczęłam rozpinać jego spodnie , chłopak zmienił pozycje i położył się na mnie złapał moje ręce tak bym nie mogła nimi ruszać i krzyknął :
-SUSAN PRZESTAŃ !
czwartek, 5 lipca 2012
takie odemnie :*
Nie wiem co sie z wami dzieje . ; ( . Ja dodaje teraz już na bierząco rozdziały , a tu żadnego komentarza : o.
Jeżeli nie podoba wam sie to co pisze , chciałabym sie o tym dowiedzieć :) . Jednak ciesze sie że chociaż odwiedzacie jeszcze moją strone , ale miło by mi było gdyby jednak pojawiły sie jakieś komentarze . : p
Jeżeli nie podoba wam sie to co pisze , chciałabym sie o tym dowiedzieć :) . Jednak ciesze sie że chociaż odwiedzacie jeszcze moją strone , ale miło by mi było gdyby jednak pojawiły sie jakieś komentarze . : p
rozdział 23 ; ]
Usłyszałam dźwięk mojego budzika tak strasznie nie chciało mi sie wstawać, ale musiałam . Zwlekłam sie z łóżka , podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej krótkie, poprzecierane , jeansowe spodenki i świerzą bielizne . Nie wiedziałam jaką ubrać bluzke , nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
Odczytałam smsa.
"Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
" Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
" Bede przeszczęśliwy jak cie
w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
" Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
" jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .
Odczytałam smsa.
"Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
" Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
" Bede przeszczęśliwy jak cie
w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
" Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
" jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .
rozdział 22 ;d
Nagle poczułam jak ktoś lekko szturcha mnie . Przebudziłam sie . To była moja mama :
- Hej kochanie , chodź zbieramy sie , jutro szkoła a jest już 10.
- y , tak mamo , już ide.
- czekam na ciebie , za 20 min bądź na dole , pożegnaj sie z Bartkiem , a ja ide do kuchni napić sie jeszcze kawy , pamiętaj 20 min !!
- dobrze , mamo , dobrzee.
Mama wyszła z pokoju i zamknęła za sobą drzwi . Wstałam z łóżka , podeszłam do małej kanapy obok szafy . Bartek tak słodko tam spał , że szkoda mi go było budzić , więc dałam mu buzziaka w policzek i chciałam już odejść od kanapy , kiedy nagle chłopak powiedział , zaspanym głosem :
- już nie śpie .
- przepraszam że cie obudziłam .
- Nie obudziłaś , zdrzemnąłem sie tylko , wolałem wcześniej patrzeć jak śpisz .
Dźgnełam go lekko łokciem . Chłopak zaczął gonić mnie po pokoju . Spadliśmy na łóżko . Zaczeliśmy sie wygłupiać , wstałam z łóżka , wzięłam z balkonu moją koszulke ktora już wyschła. Odwórciłam sie do chłopaka ściągnełam jego koszulke i ubrałam mój podkoszulek . Rzuciłam w strone bartka koszulke w ktorej przedtem chodziłam :
- dziekuje.
- w tej czarnej było ci lepiej.
- ale ja już musze iść , moja mama czeka na dole.
- Chce żebyś ją zatrzymała.
- ale jak to ? dlaczego ?
- poprostu , ją wejś , prosze.
Mówiąc to chłopak podał mi czarny podkoszulek , schowałam go do mojej małej torebki. Spoglądnęłam na zegarek , za 5 min miałam być na dole. :
- Bartek , ja już musze lecieć .
- spotkamy sie jutro ? - zapytał chłopak z nadzieją.
- jasne że tak .
Podeszłam bliżej do chłopaka i dałam mu buziaka w policzek .
- A to za co ? - zapytał , zaskoczony.
- Za to że pozwoliłeś mi chociaż na chwile dzisiaj zapomnieć o problemach , a no i za koszulke .- powiedziałam rozbawiona.
- zawsze możesz na mnie liczyć .
- teraz to już wiem , do jutra.
- pa.
Wyszłam z pokoju , już schodziłam po schodach , kiedy nagle poczułam że ktoś wsadza mi karteczke do tylniej kieszeni spodni , kiedy odwróciłam sie Bartek wchodził już do swojego pokoju posyłając mi jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Odwzajemniłam to jak tylko
naładniej umiałam , wyjełam kartke z kieszeni a na niej był nr telefonu . Zeszłam na dół do kuchni gdzie czekała już na mnie mama.
- gotowa ? - zapytała,
- Tak , idziemy ?
- tak, chodz skarbie.
- Dowidzenia - powiedziałam do mamy bartka i wyszłam z domu .
- i jak było ? - zapytałam mama kiedy byłyśmy już na polu .
- Bartek jest świetny , bardzo dobrze sie dogadujemy .
- Baedzo sie ciesze , od samego początku wiedziałam że sie polubicie .
- tak , mamo , jutro sie z nim spotkam .
- o , to może tym razem ty zaproś go do siebie .
- A ty jutro coś robisz ?
- o 13 ide do pracy i wracam wieczorem , więc nie bede wam przeszkadać . Córciu a co z Zaynem ?
- yy , troche sie pokłóciliśmy , ale nie chce o tym rozmawiać.
- mam nadzieje że wszystko sie miedzy wami ułoży .
- też mam taką nadzieje.
Znalazłyśmy sie już pod domem :
- A , susan sprawdziłam to , i coś mi sie zdaje że nie amknęłam tarasu.
-Przepraszam mamo.
- nastepnym razem pamiętaj o tym żeby wszystko pozamykać , bo w końcu ktoś sie włamie .
- dobrze , nastepnnym razem bede pamiętać.
Weszłam do domu , przywitałam sie z psem i poszłam do kuchni coś zjeść byłam strasznie głodna. Zrobiłam sobie yogurt z płatkami fitness , wypiłam sok pomarańczowy , siadłam chwile przed telewizorem .
- Dziewczyno , zmykaj na góre , idź spać , jutro szkoła !
- mamo jeszcze chwile.
- nie , w tej chwili , jutro nie wstaniesz !
- mam na 9.30
- do łóżka , powiedziałam !
- Dobra , ide , Dobranoc !
- no , pa . śpij dobrze.
Poszłam do mojego pokoju , wyciągnęłam z szafy torbe nike i spakowałam do niej kilka zeszytów i rzeczy potrzebne mi na jutro do szkoły. Później wyciągnęłam z szafy krótkie dresowe spodenki w paski i biały szeroki t-shirt z nadrukiem , wzięłam też czystą bielizne i udałam sie w strone łazienki . Umyłam sie , przebrałam w pidżame , związałam włosy w niedbałego koka , umyłam zęby i wyszłam z łazienki . Nie chciało mi sie jeszcze spać , więc usiadłam przy biurku i zaczęłam sprawdzać na laptopie fb , tt itp. Przeglądając nastepne strony , nagle ujrzałam zdjęcie , na którym oznaczony był Zayn . Zjechałam niżej , zobaczyłam że do internetu wpłynęło kilka zdjęć z moim chłopakiem i z jakąś dziewczyną . Odrazu poznałam że to ta dziewczyna z którą był zayn w Milk Shake City . Bardzo sie wkurzyłam , wiedziałam że miedzy nami koniec . Nie chciałam sobie już psuć wieczoru , dlatego też napisałam smsa pod numer który dał mi Bartek przed wyjściem .
"Hej , tu Susan , nie obudziłam cie ? :**"
Wyłączyłam komputer i położyłam sie na łóżku , nagle usłyszałam głośny pisk , wtedy zorientowałam sie że Fado leżał pod kołdrą . :
- Oj przepraszam cie !
Pies pomerdał ogonem , po czym położył się pod łóżkiem . Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
Odczytałam smsa.
" Hej słodziaku :) . Nie , nie obudziłaś mnie
o której jutro kończysz szkołe ? : ***"
Szybko odpisałam .
" o 12:10 , a co ? :D "
Położyłam telefon na poduszce , byłam już senna. Myślałam cały czas o Zaynie . Moje rozmyślenia przerwał dźwięk mojego telefonu .
"Przyjade po ciebie jutro pod szkołe i zabiore
Cie gdzieś :) "
Odpisałam .
" Okay , a gdzie mnie zabierzesz ? "
Przyszedł kolejny sms.
" tajemnica :*"
Szybko odpisałam
" Okay , ja już ide spać , dobranoc :*"
Nastawiłam budzik na 8:30. Nawet nie wiem kiedy , zasnęłam .
środa, 4 lipca 2012
rozdział 21 ;p
Kiedy byłam już pod domem zobaczyłam , że drzwi do mojego tarasu są otwarte . Bałam sie wejść do mieszkania , dlatego zadzwoniłam do mamy .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .
wtorek, 3 lipca 2012
rozdział 20 ;d
Położyłam sie na łóżku i zaczełam oglądać zdjęcia na moim telefonie . Nagle zobaczyłam moje foto z Zaynem . Ogarnął mnie smutek . Dochodziła godzina 4 , podeszłam do szafy i wyciagnełam z niej jeansowe obcisłe rurki na gumce i turkusową bokserke . Poszłam do łazienki ubrał wcześniej naszykowane ciuchy , przemyłam twarz i rozpuściłam moje włosy . Wzięłam mojego I-phona i klucze do domu , zeszłam na dół . Zapięłam psa , ubrałam moje niebieskie Air Maxy wyszłam z domu i zamknęłam go . Poszłam z psem w strone miasta , chciałam kupić sobie coś do jedzienia. Kiedy przechodziłam obok Milk Shake City , zwolniłam , przes szybe zobaczyłam Zayna , który siedział przy stoliku z jakąś dziewczyną . Napoczątku nie dowierzałam że to on , nagle chłopak popatrzył sie w moją strone , łzy zaczęły spływać po mojej twarzy , wzięłam psa na ręce i zaczęłam biec przed siebie , kontem oka zobaczyłam że Zayn wybiega za mną .
Udałam sie w strone domu . Weszłam na góre do mojego pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaczełam płakać .
Moje smutki przerwało pukanie do drzwi , zeszłam na dół , po drodze moje włosy upiełam w koka . Kiedy stałam przed drzwiami otarłam łzy , przeglądnełam sie w lustrze . Otworzyłam drzwi . Przed moimi oczami ukazał sie wysoki chłopak o długich blond włosach i niebieskich oczach .
- Cześć , jestem twoim sąsiadem , mam na imie Bartek , moja mama kazała mi sie z tobą zapoznać .
- Ta .. jestem Susan .
- Moge wejść ?
- Prosze wchodź . Chodźmy do mojego pokoju .
Mówiąc to udałam sie po schodach na góre , chłopak poszedł za mną . Kiedy weszliśmy do mojego pokoju usiadłam na łóżku Bartek usiadł obok mnie .
- Przepraszam za bałagan - powiedziałam zawstydzona.
- Nie szkodzi..
Wstałam i zaczęłam sprzątać moje porozwalane rzeczy . Chłopak zauważył na moim łóżku mokre chusteczki , i mój telefon , na ekranie było zdjęcie moje z Zaynem .
- coś sie stało ? - zapytał nieśmiało chłopak .
- nie , wszystko w porządku .
Jednak Bartek nie dawał za wygraną , widział że nie moge powstrzymać łez . Podszedł do mnie i złapał mnie za ręke. Szybko jednak uswobodniłam moją ręke z uścisku. Usiadłam na łóżku , chłopak przysiadł obok mnie i Objął mnie .
- Widze że coś jest nie tak.
- pokłóciłam sie z chłopakiem .
- co sie stało ? Jeśli moge wiedzieć.
- czemu chcesz wiedzieć ?
- chce ci jakoś pomóc.
- on jest na każdym kroku o mnie zazdrosny , a na dodatek dzisiaj widziałam go z inną.
Mówiąc to zaczęłam płakać . Chłopak mocno mnie przytulił.
- Nie płacz , prosze cie.
- Przepraszam , chyba powinieneś już sobie pójść.
Chciałam wstać z łóżka ale chłopak tzrymał mnie , zaczął zbliżać swoją twarz do mojej . Odepchnęłam go , nie mogłam zrobić tego Zaynowi .
- Powinieneś już iść.
- Tak , faktycznie , zasiedziałem sie troche
Odprowadziłam Bartka pod drzwi .
- cześć , miło było cie poznać . - powiedział chłopak i wyszedł .
Zamknęłam drzwi. Pobiegłam na góre . Zobaczyłam na wyświetlacz mojego telefonu , miałam 3 nieodebrane połączenia od Zayna . Nagle przyszedł sms. Odtworzyłam go . :
" Susan , spotkajmy sie , chce ci wszystko wytłumaczyć , Zayn."
Byłam wściekła po tym co widzialam na mieście , dlatego też szybko odpisałam . :
" nie mamy sobie co wyjaśniać , daj mi spokój , z nami koniec !"
Otworzyłam szafe chciałam przebrać sie w ciuchy po domu, nie planowałam juz dzisiaj nigdzie wychodzić , na polu padało i było chłodno . Wyciągnęłam z szafy szare rozciągnięte dresy Nike , białą pokserke , szarą bluze do kompletu i ciepłe skarpety . Nagle wypadła mi bluzka z szafy , chciałam ją poskładać i włożyć znów do szafy , lecz zobaczyłam na niej napis : I <3 ZAYN MALIK. Wtedy przypomniałam sobie wszystko . Jak w niej spałam i wgl. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wrzuciłam bluzke do szafy , zamknęłam ją i podbiegłam do łóżka , by odcczytać smsa.
" to nie tak jak myślisz ! Susan , prosze cie , daj mi szanse .
WSZYSTKO CI WYTŁUMACZE ! kocham cie ! "
Nic nie odpisałam . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie kanapke z Nutellą i kako . Wziełam jedzenie do mojego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać film na moim laptopie. Po chwili oglądania znudziłam sie. Postanowiłam iść sie przejść . Szybko przebrałam sie w ubrania w których byłam na wcześniejszym spacerze , wzięłam telefon , zeszłam na dół , zamknęłam mieszkanie . Udałam sie w strone parku . Usiadłam na ławce , gdzie nie popatrzyłam wszędzie były zakochane pary , przy fontannie , na ławkach .. Poszłam do domu.
Udałam sie w strone domu . Weszłam na góre do mojego pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaczełam płakać .
Moje smutki przerwało pukanie do drzwi , zeszłam na dół , po drodze moje włosy upiełam w koka . Kiedy stałam przed drzwiami otarłam łzy , przeglądnełam sie w lustrze . Otworzyłam drzwi . Przed moimi oczami ukazał sie wysoki chłopak o długich blond włosach i niebieskich oczach .
- Cześć , jestem twoim sąsiadem , mam na imie Bartek , moja mama kazała mi sie z tobą zapoznać .
- Ta .. jestem Susan .
- Moge wejść ?
- Prosze wchodź . Chodźmy do mojego pokoju .
Mówiąc to udałam sie po schodach na góre , chłopak poszedł za mną . Kiedy weszliśmy do mojego pokoju usiadłam na łóżku Bartek usiadł obok mnie .
- Przepraszam za bałagan - powiedziałam zawstydzona.
- Nie szkodzi..
Wstałam i zaczęłam sprzątać moje porozwalane rzeczy . Chłopak zauważył na moim łóżku mokre chusteczki , i mój telefon , na ekranie było zdjęcie moje z Zaynem .
- coś sie stało ? - zapytał nieśmiało chłopak .
- nie , wszystko w porządku .
Jednak Bartek nie dawał za wygraną , widział że nie moge powstrzymać łez . Podszedł do mnie i złapał mnie za ręke. Szybko jednak uswobodniłam moją ręke z uścisku. Usiadłam na łóżku , chłopak przysiadł obok mnie i Objął mnie .
- Widze że coś jest nie tak.
- pokłóciłam sie z chłopakiem .
- co sie stało ? Jeśli moge wiedzieć.
- czemu chcesz wiedzieć ?
- chce ci jakoś pomóc.
- on jest na każdym kroku o mnie zazdrosny , a na dodatek dzisiaj widziałam go z inną.
Mówiąc to zaczęłam płakać . Chłopak mocno mnie przytulił.
- Nie płacz , prosze cie.
- Przepraszam , chyba powinieneś już sobie pójść.
Chciałam wstać z łóżka ale chłopak tzrymał mnie , zaczął zbliżać swoją twarz do mojej . Odepchnęłam go , nie mogłam zrobić tego Zaynowi .
- Powinieneś już iść.
- Tak , faktycznie , zasiedziałem sie troche
Odprowadziłam Bartka pod drzwi .
- cześć , miło było cie poznać . - powiedział chłopak i wyszedł .
Zamknęłam drzwi. Pobiegłam na góre . Zobaczyłam na wyświetlacz mojego telefonu , miałam 3 nieodebrane połączenia od Zayna . Nagle przyszedł sms. Odtworzyłam go . :
" Susan , spotkajmy sie , chce ci wszystko wytłumaczyć , Zayn."
Byłam wściekła po tym co widzialam na mieście , dlatego też szybko odpisałam . :
" nie mamy sobie co wyjaśniać , daj mi spokój , z nami koniec !"
Otworzyłam szafe chciałam przebrać sie w ciuchy po domu, nie planowałam juz dzisiaj nigdzie wychodzić , na polu padało i było chłodno . Wyciągnęłam z szafy szare rozciągnięte dresy Nike , białą pokserke , szarą bluze do kompletu i ciepłe skarpety . Nagle wypadła mi bluzka z szafy , chciałam ją poskładać i włożyć znów do szafy , lecz zobaczyłam na niej napis : I <3 ZAYN MALIK. Wtedy przypomniałam sobie wszystko . Jak w niej spałam i wgl. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wrzuciłam bluzke do szafy , zamknęłam ją i podbiegłam do łóżka , by odcczytać smsa.
" to nie tak jak myślisz ! Susan , prosze cie , daj mi szanse .
WSZYSTKO CI WYTŁUMACZE ! kocham cie ! "
Nic nie odpisałam . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie kanapke z Nutellą i kako . Wziełam jedzenie do mojego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać film na moim laptopie. Po chwili oglądania znudziłam sie. Postanowiłam iść sie przejść . Szybko przebrałam sie w ubrania w których byłam na wcześniejszym spacerze , wzięłam telefon , zeszłam na dół , zamknęłam mieszkanie . Udałam sie w strone parku . Usiadłam na ławce , gdzie nie popatrzyłam wszędzie były zakochane pary , przy fontannie , na ławkach .. Poszłam do domu.
rozdział 19 ;d
oczami Susan .
Leżałam koło Zayna , wyciągnęłam telefon chłopaka spod poduszki i sprawdziłam która godzina . Była już 12:41. Szybko wstałam , ubrałam ciuchy które leżały na ziemi i udałam sie do łazienki nie budząc mojego chłopaka . Wzięłam szybki prysznic , ubrałam świeże ubrania , pomalowałam rzęsy , moje długie włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z łazienki . Kiedy weszłam do pokoju Zayna , chłopak stał przy szafie , nie wiedząc w co sie ubrać . Podeszłam do niego , on pocałował mnie w policzek , mówiąc :
- Hej skarbie, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje . Pomóc ci coś wybrać ? - zapytałam .
- Byłbym ci bardzo wdzięczny .
- Okej , to zobaczmy co my tu mamy .
Mówiąc to otworzyłam szerzej szafe . Nie mogłam uwierzyć własnym oczom , wszystko było poukładane , wyprasowane i czyste. Z górnej półki wyciągnęłam biały podkoszulek i koszule w czerwoną kratke .
- Może być ? - zapytałam .
- jasne. Teraz jeszcze tylko spodnie .
Z półki ponieżej wyciągnęłam przetarte jeansy i podałam je chłopakowi .
- dziękuje , kocham cie .
- ja ciebie też , a teraz zmykaj sie ubierać .
Chłopak udał sie w strone łazienki , ja w tym czasie spakowałam moje rzeczy i poszłam do pokoju Harrego.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jak para bije sie poduszkami :
- YY.. moge przeszkodzić ?
Zmieszana dziewczyna powiedziała :
- Tak jasne , wchodź . Właśnie miałam iść do ciebie i zapytać za ile sie zbieramy , musze być przed 14 w domu .
- Okay , ja ide gdzieś tak za 15 min , zabierasz sie ze mną czy nie ? Moja mama po mnie przyjdzie.
- Chętnie sie z tobą zabiore jak moge.
- możesz , to spotkajmy sie za 15min na dole.
- Okay .
Wyszłam z pokoju Harrego i udałam sie do pokoju Zayna. Wzięłam torebke i zmieżałam w strone wyjście , kiedy nagle natknełam sie na mojego chłopaka.
- gdzie idziesz ? - zapytał .
- chciałam iść pożegnać sie z chłopakami bo za chwile bede lecieć .
-Dlaczego , nie możesz zostać ?
-Nie mama bedzie na mnie czekała , jest autem
- Spotkamy sie później ? .
- Nie wiem , zobacze czy bede mieć czas . Mama kazała mi zapoznać sie z sąsiadem obok. Podobno mieszka tam jakiś chłopak w moim wieku , moja mama zaprzyjaźniła sie z jego matką , jego ojciec nie żyje tak jak mój.
- Wolisz umówić sie z chłopakiem którego nie znasz , niż spotkać sie ze mną ?
- Zayn , to nie tak , umówie sie z nim na 1h później możemy sie spotkać , ale musze też pamiętać że jutro jest szkoła.
- w sumie to tak . Jak bedziesz chciała sie spotkać to daj znać - chłopak mówiąc to wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wydawało mi sie że jest troche zazdrosny o całą tą sytuacje. Popatrzyłam na zegarek , mama miała być za 5 min na dole. Więc opuściłam pokój i udałam sie na dół . Kiedy zeszłam po schodach Zayn , Harry , Louis , Liam i Niall stali już przy drzwiach wyjściowych wraz z Aną głośno sie śmiejąc. Dołączyłam do nich , przez małe okienko w drzwiach ujrzałam auto mojej mamy .
- Dobra , ja lece , cześć wszystkim .
Każdy po kolei odpowiedział mi . Wszyscy oprócz Zayna. KIedy miałam już wychodzić zobaczyłam jak Ana na pożegnanie całuje sie z Harrym , Chłopaki poszli już na góre , przy schodach sta tylko Zayn i patrzył na mnie , wtedy nie wiem czemu łza pociekła mi po policzku . Odwróciłam głowe , otworzyłam drzwi i wyszłam na pole , pobiegła za mną Ana i zapytała :
- Co sie stało ?
- Nic !
- przecież widze że płaczesz .
- Daj mi spokój !
Wsiadłyśmy do auta , otarłam łzy , wtedy mama przywitała sie z nami pogodnie :
- cześć dziewczynki ! Jak było ? opowiadać !
- Hej mamo . Fajnie było ...
- Tylko tyle ? chce szczegółów !
- Mamo , daj spokój .
- dobra , już dobra . Podwioze was do domu i jade na miasto z Mamą Bartka , nie wiem o której wróce , pies jest w domu , musisz wyprowadzić go o 4. Powinnam przyjechać przed 10 . Na stole masz pieniądze , idź kup sobie coś do jedzenia , bo nie miałam czasu ugotować obiadu , bede z tobą w kontakcie.
- Dobrze mamo . Ana idziesz do mnie ?
- Jasne.
Kiedy byłyśmy pod domem , otworzyłam drzwi , wysiadając z auta powiedziałam do mamy :
- kocham cie , zadzwoń do mnie o której bedziesz .
- Dobrze skarbie , pa , ja ciebie też kocham
-Pa - krzyknełam .
Weszłam do domu , Fado zaczął skakać po mnie i po mojej przzyjaciółce. Poszłyśmy do mojego pokoju , usiadłyśmy na łóżku , i zaczęła sie rozmowa :
- Susan powiedz mi o co chodzi .
- Pokłóciłam sie z Zaynem troche , co prawda okazujemy sobie cały czas uczucia i wogóle , ale w trakcie rozmowy jest coraz gorzej , wydaje mi sie że Zayn jest troche zabardzo o mnie zazdrosny .
- Nie martw sie , ułoży sie wam , musisz z nim tylko poważnie porozmawiać .
Przyjaciółka przytuliła mnie .
- Ta jasne , jakby to było jeszcze taki łatwe . A jak z Harrym ?
- Doskonale .
- Ciesze sie.
- wiesz co ja już musze lecieć , wejde jeszcze na fb to umówimy sie jeszcze jakoś na jutro do szkoły .
- okay , pa .
Na pożegnanie dałam sobie z Aną buziaka w policzek . Wyszłam na taras , dziewczyna zeszła na dół , kiedy zobaczyłam ją już pod domem , pomachałam jej i zamknęłam taras .
Leżałam koło Zayna , wyciągnęłam telefon chłopaka spod poduszki i sprawdziłam która godzina . Była już 12:41. Szybko wstałam , ubrałam ciuchy które leżały na ziemi i udałam sie do łazienki nie budząc mojego chłopaka . Wzięłam szybki prysznic , ubrałam świeże ubrania , pomalowałam rzęsy , moje długie włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z łazienki . Kiedy weszłam do pokoju Zayna , chłopak stał przy szafie , nie wiedząc w co sie ubrać . Podeszłam do niego , on pocałował mnie w policzek , mówiąc :
- Hej skarbie, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje . Pomóc ci coś wybrać ? - zapytałam .
- Byłbym ci bardzo wdzięczny .
- Okej , to zobaczmy co my tu mamy .
Mówiąc to otworzyłam szerzej szafe . Nie mogłam uwierzyć własnym oczom , wszystko było poukładane , wyprasowane i czyste. Z górnej półki wyciągnęłam biały podkoszulek i koszule w czerwoną kratke .
- Może być ? - zapytałam .
- jasne. Teraz jeszcze tylko spodnie .
Z półki ponieżej wyciągnęłam przetarte jeansy i podałam je chłopakowi .
- dziękuje , kocham cie .
- ja ciebie też , a teraz zmykaj sie ubierać .
Chłopak udał sie w strone łazienki , ja w tym czasie spakowałam moje rzeczy i poszłam do pokoju Harrego.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jak para bije sie poduszkami :
- YY.. moge przeszkodzić ?
Zmieszana dziewczyna powiedziała :
- Tak jasne , wchodź . Właśnie miałam iść do ciebie i zapytać za ile sie zbieramy , musze być przed 14 w domu .
- Okay , ja ide gdzieś tak za 15 min , zabierasz sie ze mną czy nie ? Moja mama po mnie przyjdzie.
- Chętnie sie z tobą zabiore jak moge.
- możesz , to spotkajmy sie za 15min na dole.
- Okay .
Wyszłam z pokoju Harrego i udałam sie do pokoju Zayna. Wzięłam torebke i zmieżałam w strone wyjście , kiedy nagle natknełam sie na mojego chłopaka.
- gdzie idziesz ? - zapytał .
- chciałam iść pożegnać sie z chłopakami bo za chwile bede lecieć .
-Dlaczego , nie możesz zostać ?
-Nie mama bedzie na mnie czekała , jest autem
- Spotkamy sie później ? .
- Nie wiem , zobacze czy bede mieć czas . Mama kazała mi zapoznać sie z sąsiadem obok. Podobno mieszka tam jakiś chłopak w moim wieku , moja mama zaprzyjaźniła sie z jego matką , jego ojciec nie żyje tak jak mój.
- Wolisz umówić sie z chłopakiem którego nie znasz , niż spotkać sie ze mną ?
- Zayn , to nie tak , umówie sie z nim na 1h później możemy sie spotkać , ale musze też pamiętać że jutro jest szkoła.
- w sumie to tak . Jak bedziesz chciała sie spotkać to daj znać - chłopak mówiąc to wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wydawało mi sie że jest troche zazdrosny o całą tą sytuacje. Popatrzyłam na zegarek , mama miała być za 5 min na dole. Więc opuściłam pokój i udałam sie na dół . Kiedy zeszłam po schodach Zayn , Harry , Louis , Liam i Niall stali już przy drzwiach wyjściowych wraz z Aną głośno sie śmiejąc. Dołączyłam do nich , przez małe okienko w drzwiach ujrzałam auto mojej mamy .
- Dobra , ja lece , cześć wszystkim .
Każdy po kolei odpowiedział mi . Wszyscy oprócz Zayna. KIedy miałam już wychodzić zobaczyłam jak Ana na pożegnanie całuje sie z Harrym , Chłopaki poszli już na góre , przy schodach sta tylko Zayn i patrzył na mnie , wtedy nie wiem czemu łza pociekła mi po policzku . Odwróciłam głowe , otworzyłam drzwi i wyszłam na pole , pobiegła za mną Ana i zapytała :
- Co sie stało ?
- Nic !
- przecież widze że płaczesz .
- Daj mi spokój !
Wsiadłyśmy do auta , otarłam łzy , wtedy mama przywitała sie z nami pogodnie :
- cześć dziewczynki ! Jak było ? opowiadać !
- Hej mamo . Fajnie było ...
- Tylko tyle ? chce szczegółów !
- Mamo , daj spokój .
- dobra , już dobra . Podwioze was do domu i jade na miasto z Mamą Bartka , nie wiem o której wróce , pies jest w domu , musisz wyprowadzić go o 4. Powinnam przyjechać przed 10 . Na stole masz pieniądze , idź kup sobie coś do jedzenia , bo nie miałam czasu ugotować obiadu , bede z tobą w kontakcie.
- Dobrze mamo . Ana idziesz do mnie ?
- Jasne.
Kiedy byłyśmy pod domem , otworzyłam drzwi , wysiadając z auta powiedziałam do mamy :
- kocham cie , zadzwoń do mnie o której bedziesz .
- Dobrze skarbie , pa , ja ciebie też kocham
-Pa - krzyknełam .
Weszłam do domu , Fado zaczął skakać po mnie i po mojej przzyjaciółce. Poszłyśmy do mojego pokoju , usiadłyśmy na łóżku , i zaczęła sie rozmowa :
- Susan powiedz mi o co chodzi .
- Pokłóciłam sie z Zaynem troche , co prawda okazujemy sobie cały czas uczucia i wogóle , ale w trakcie rozmowy jest coraz gorzej , wydaje mi sie że Zayn jest troche zabardzo o mnie zazdrosny .
- Nie martw sie , ułoży sie wam , musisz z nim tylko poważnie porozmawiać .
Przyjaciółka przytuliła mnie .
- Ta jasne , jakby to było jeszcze taki łatwe . A jak z Harrym ?
- Doskonale .
- Ciesze sie.
- wiesz co ja już musze lecieć , wejde jeszcze na fb to umówimy sie jeszcze jakoś na jutro do szkoły .
- okay , pa .
Na pożegnanie dałam sobie z Aną buziaka w policzek . Wyszłam na taras , dziewczyna zeszła na dół , kiedy zobaczyłam ją już pod domem , pomachałam jej i zamknęłam taras .
poniedziałek, 19 marca 2012
rozdział 18 ; P
oczami Louisa .
Otworzyłem oczy , spojrzałem na zegarek była już 7:50 . Postanowiłem wstać , mieliśmy zrobić z chłopakami śniadanie dla Any. Podniosłem się z łóżka , udałem się do łazienki , tam odświerzyłem się ubrałem dresowy kombinezon . Poszedłem obudzić chłopaków . Najpierw wszedłem do pokoju Nialla , ku mojemu zdziwieniu nie było go w łóżku , stał przed lustrem i układał swoją blond czuprynkę .
- Hej - powiedziałem .
- no , siema
- idziesz już na dół ?
- ta, a po co ?
- no mieliśmy robić śniadanie na przeprosiny dla Any
- a tak , tak . Poczekaj zaraz będę gotowy .
- dobra , idę obudzić Liama .
- okay , zaraz tam przyjdę .
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do pokoju chłopaka . Kiedy tam wszedłem , Liam stał na balkonie
- hej - powiedziałem .
- cześć
- co robimy na śniadanie dla Any ?
- no nie wiem , może naleśniki .
- dobrze , to idziemy ?
- tak .
Kiedy wychodziliśmy z pokoju minęliśmy się w drzwiach z Louisem . W trójkę udaliśmy się na dół . Weszliśmy do kuchni . Liam zaczął piec naleśniki , ja naszykowałem tackę i sztućce , a Niall zrobił kakao . Kiedy wszystko było już gotowe , ułożyliśmy wszystko ładnie na tacy i poszliśmy na górę . Staliśmy pod drzwiami do pokoju Harrego . Kiedy otworzyliśmy drzwi , zamarliśmy z wrażenia . Nie wiedzieliśmy , że coś takiego może wogóle się wydarzyć . Harry i Ana wtuleni w siebie spali na jednym łóżku . Chłopak był bez koszulki . Podeszliśmy bliżej . Nagle dziewczyna otworzyła oczy .
oczami Any .
Kiedy otworzyłam oczy nade mną stał Liam , Louis i Niall . Wystraszyłam się . Odsunęłam się nieco od Harrego . Chłopak spał dalej .
- co wy tu robicie ?- zapytałam .
- chcieliśmy cię bardzo przeprosić .
- za co ?
- za to wczoraj ..
- dobra , już jest okay
- a jak z Harrym ? Wyjaśniliście już sobie wszystko ? - zapytał Liam .
- Tak , chyba .
- A nie widzisz ? - zapytał Niall .
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać . Obudziliśmy Harrego .
- co , co tu się dzieje ? - zapytał , zaspany chłopak .
- Przyszliśmy przeprosić Susan za wczoraj , i mamy dla niej śniadanie.- powiedział Louis .
-dla Was .- poprawił go Niall .
- yhm,. miło z waszej strony .
- yym . to może my już sobie pójdziemy . - mówiąc to chłopcy położyli tace z jedzeniem na kołudrze i wyszli z pokoju .
Harry wziął kawałek naleśnika i nakarmił mnie nim . Później ja zrobiłam to samo jemu . Kiedy wszystko było już zjedzone . Zaczęliśmy naszą rozmowę . Wszystko już prawie o nim wiedziałam , on o mnie też .
Nagle chłopak przybliżył się do mnie , przytulił mnie i musnął lekko moje usta , odwzajemniłam to . Nagle drzwi od pokoju się otworzyły i do pomieszczenia weszła Susan z Zaynem .
oczami Susan
Zamarłam, Nie mogłam uwierzyć własnym oczom . Harry i Ana znali się dopiero 1 dzień , a jak ich zobaczyłam leżeli obok siebie na łóżku i całowali się .
- ym , to może my nie bedziemy przeszkadzać - powiedział Zayn.
Ana szybko odsunęła się od chłopaka .
- nie , wcale nie przeszkadzacie.
- właśnie ,że troche przeszkadzacie -powiedział Harry .
Dziewczyna szturchnęła loczka w ramię.
-Okay ,zejdźcie za 30 min na śniadanie .
-już jedliśmy. - powiedział Harry.
- yhm. okay .
Mówiąc to pociągnęłam Zayna za rękę i wszłam z pokoju .
- czy ty to widziałeś ? - zapytałam .
- no jasne , że tak .
-ale się ciesze , że między nimi się ułożyło .
- ja też . Chodź weźmiemy z nich przykład .
Chłopak mówiąc to pociągnął mnie do swojego pokoju i rzucił na łóżko .
Otworzyłem oczy , spojrzałem na zegarek była już 7:50 . Postanowiłem wstać , mieliśmy zrobić z chłopakami śniadanie dla Any. Podniosłem się z łóżka , udałem się do łazienki , tam odświerzyłem się ubrałem dresowy kombinezon . Poszedłem obudzić chłopaków . Najpierw wszedłem do pokoju Nialla , ku mojemu zdziwieniu nie było go w łóżku , stał przed lustrem i układał swoją blond czuprynkę .
- Hej - powiedziałem .
- no , siema
- idziesz już na dół ?
- ta, a po co ?
- no mieliśmy robić śniadanie na przeprosiny dla Any
- a tak , tak . Poczekaj zaraz będę gotowy .
- dobra , idę obudzić Liama .
- okay , zaraz tam przyjdę .
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do pokoju chłopaka . Kiedy tam wszedłem , Liam stał na balkonie
- hej - powiedziałem .
- cześć
- co robimy na śniadanie dla Any ?
- no nie wiem , może naleśniki .
- dobrze , to idziemy ?
- tak .
Kiedy wychodziliśmy z pokoju minęliśmy się w drzwiach z Louisem . W trójkę udaliśmy się na dół . Weszliśmy do kuchni . Liam zaczął piec naleśniki , ja naszykowałem tackę i sztućce , a Niall zrobił kakao . Kiedy wszystko było już gotowe , ułożyliśmy wszystko ładnie na tacy i poszliśmy na górę . Staliśmy pod drzwiami do pokoju Harrego . Kiedy otworzyliśmy drzwi , zamarliśmy z wrażenia . Nie wiedzieliśmy , że coś takiego może wogóle się wydarzyć . Harry i Ana wtuleni w siebie spali na jednym łóżku . Chłopak był bez koszulki . Podeszliśmy bliżej . Nagle dziewczyna otworzyła oczy .
oczami Any .
Kiedy otworzyłam oczy nade mną stał Liam , Louis i Niall . Wystraszyłam się . Odsunęłam się nieco od Harrego . Chłopak spał dalej .
- co wy tu robicie ?- zapytałam .
- chcieliśmy cię bardzo przeprosić .
- za co ?
- za to wczoraj ..
- dobra , już jest okay
- a jak z Harrym ? Wyjaśniliście już sobie wszystko ? - zapytał Liam .
- Tak , chyba .
- A nie widzisz ? - zapytał Niall .
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać . Obudziliśmy Harrego .
- co , co tu się dzieje ? - zapytał , zaspany chłopak .
- Przyszliśmy przeprosić Susan za wczoraj , i mamy dla niej śniadanie.- powiedział Louis .
-dla Was .- poprawił go Niall .
- yhm,. miło z waszej strony .
- yym . to może my już sobie pójdziemy . - mówiąc to chłopcy położyli tace z jedzeniem na kołudrze i wyszli z pokoju .
Harry wziął kawałek naleśnika i nakarmił mnie nim . Później ja zrobiłam to samo jemu . Kiedy wszystko było już zjedzone . Zaczęliśmy naszą rozmowę . Wszystko już prawie o nim wiedziałam , on o mnie też .
Nagle chłopak przybliżył się do mnie , przytulił mnie i musnął lekko moje usta , odwzajemniłam to . Nagle drzwi od pokoju się otworzyły i do pomieszczenia weszła Susan z Zaynem .
oczami Susan
Zamarłam, Nie mogłam uwierzyć własnym oczom . Harry i Ana znali się dopiero 1 dzień , a jak ich zobaczyłam leżeli obok siebie na łóżku i całowali się .
- ym , to może my nie bedziemy przeszkadzać - powiedział Zayn.
Ana szybko odsunęła się od chłopaka .
- nie , wcale nie przeszkadzacie.
- właśnie ,że troche przeszkadzacie -powiedział Harry .
Dziewczyna szturchnęła loczka w ramię.
-Okay ,zejdźcie za 30 min na śniadanie .
-już jedliśmy. - powiedział Harry.
- yhm. okay .
Mówiąc to pociągnęłam Zayna za rękę i wszłam z pokoju .
- czy ty to widziałeś ? - zapytałam .
- no jasne , że tak .
-ale się ciesze , że między nimi się ułożyło .
- ja też . Chodź weźmiemy z nich przykład .
Chłopak mówiąc to pociągnął mnie do swojego pokoju i rzucił na łóżko .
niedziela, 18 marca 2012
sobota, 17 marca 2012
rozdział 17:)
oczami Any
Nasze oczy się spotkały , Harry powoli zaczął zbliżać swoją twarz do mojej , Nie wiem dlaczego--> nagle odwróciłam głowę . Zmieszany chłopak nieco się odsunął .
- Chodzi o mnie ? - zapytał loczek.
- ale z czym ?
- z tą tapetą i wogóle.
- Miałam ci to powiedzieć , nie miało tak wyjść .
- dlaczego mi tego nie powiedziałaś ?
- wstydziłam się , ale ..
Nie dokończyłam bo chłopak nagle rzucił mnie na łóżko i zaczął całować . Po jakimś czasie próbował zdjąć ze mnie koszulkę . Wiedziałam , że tak nie może być , znałam go zaledwie kilka godzin . Lekko go od siebie odepchnęłam :
- Jestem już troche zmęczona .
- Tak jasne , poczekaj , tam jest łazienka jak byś chciała skorzystać .
-tak ,dziękuje.
Szybko wstałam z łóżka , poszłam do łazienki. Wyciągnęłam ze swojej torebki pidżame (krótkie dresowe spodenki i białą bokserkę) . Założyłam czyste skarpetki , umyłam zęby , twarz . Rozczesałam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki , Harry siedział na łóżku i patrzył na mnie z uśmiechem :
- ładnie wyglądasz . ?
- dziękuje .
- śpisz tu ?
- no , mogę . Jeżeli nie masz nic przeciwko .
- nie ,no co ty .
Podeszłam do łóżka , wskoczyłam pod kołudrę, Było mi strasznie zimno . Harry udał się w stronę łazienki , nie był tam długo . Kiedy wyszedł miał na sobie szare dresy i białą koszulkę . Położył się obok mnie .Widząc to że częse się z zimna , przybliżył się do mnie i przytił mnie . Położyłam głowę na jego piersi i zasnęłam ,
oczami Harrego
Przez dłuższą chwilę nie mogłem usnąć . Kiedy patrzyłem na tą dziewczynę doznawałem takiego uczucia z którym nigdy wcześniej nie miałem doczynienia . Chyba się zakochałem . Nagle dziewczyna poruszyła się i objeła mnie mnie jeszcze mocniej . Odwzajemniłem to . Chciałem żeby tak chwila trwała wiecznie . Po kilku próbach udało mi się zasnąć .
oczami Susan
- Ej coś na dole jest za cicho , chodź sprawdzimy co się tam dzieje . - powiedział Zayn .
Zbiegliśmy na dół . W salonie ujrzeliśmy tylko Nialla który zasypiał na kanapie z kawałkiem pizzy w ręku, Liama , który już spał i Louisa , który oglądał jakąś kreskówkę w telewizji .Podeszłam do kanapy :
- gdzie jest Harry i Ana ?
- Są na górze .
- co się stało ? -zapytał Zayn .
- no nic , obraziła się na nas bo zabraliśmy jej telefon dla żartów , a Harry jak rycerz na białym koniu poszedł do niej . I siedzą już tam z dobrą godzinę .
- macie ją jutro przeprosić .-powiedział Zayn .
-tak wiemy , rano wstaniemy wcześniej i przyniesiemy jej do łóżka naleśniki .
- yhm .. dobry pomysł .
Louis wyłączył telewizor :
-dobrze , ide spać ,dobranoc - oznajmił .
- dobranoc - odpowidziałam .
Razem z Zaynem poszliśmy na górę . Umyłam się , przebrałam w pidżame i położyłam się do łóżka w pokoju chłopaka . Zayn dołączył do mnie chwile po mnie i zasnęliśmy .
Nasze oczy się spotkały , Harry powoli zaczął zbliżać swoją twarz do mojej , Nie wiem dlaczego--> nagle odwróciłam głowę . Zmieszany chłopak nieco się odsunął .
- Chodzi o mnie ? - zapytał loczek.
- ale z czym ?
- z tą tapetą i wogóle.
- Miałam ci to powiedzieć , nie miało tak wyjść .
- dlaczego mi tego nie powiedziałaś ?
- wstydziłam się , ale ..
Nie dokończyłam bo chłopak nagle rzucił mnie na łóżko i zaczął całować . Po jakimś czasie próbował zdjąć ze mnie koszulkę . Wiedziałam , że tak nie może być , znałam go zaledwie kilka godzin . Lekko go od siebie odepchnęłam :
- Jestem już troche zmęczona .
- Tak jasne , poczekaj , tam jest łazienka jak byś chciała skorzystać .
-tak ,dziękuje.
Szybko wstałam z łóżka , poszłam do łazienki. Wyciągnęłam ze swojej torebki pidżame (krótkie dresowe spodenki i białą bokserkę) . Założyłam czyste skarpetki , umyłam zęby , twarz . Rozczesałam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki , Harry siedział na łóżku i patrzył na mnie z uśmiechem :
- ładnie wyglądasz . ?
- dziękuje .
- śpisz tu ?
- no , mogę . Jeżeli nie masz nic przeciwko .
- nie ,no co ty .
Podeszłam do łóżka , wskoczyłam pod kołudrę, Było mi strasznie zimno . Harry udał się w stronę łazienki , nie był tam długo . Kiedy wyszedł miał na sobie szare dresy i białą koszulkę . Położył się obok mnie .Widząc to że częse się z zimna , przybliżył się do mnie i przytił mnie . Położyłam głowę na jego piersi i zasnęłam ,
oczami Harrego
Przez dłuższą chwilę nie mogłem usnąć . Kiedy patrzyłem na tą dziewczynę doznawałem takiego uczucia z którym nigdy wcześniej nie miałem doczynienia . Chyba się zakochałem . Nagle dziewczyna poruszyła się i objeła mnie mnie jeszcze mocniej . Odwzajemniłem to . Chciałem żeby tak chwila trwała wiecznie . Po kilku próbach udało mi się zasnąć .
oczami Susan
- Ej coś na dole jest za cicho , chodź sprawdzimy co się tam dzieje . - powiedział Zayn .
Zbiegliśmy na dół . W salonie ujrzeliśmy tylko Nialla który zasypiał na kanapie z kawałkiem pizzy w ręku, Liama , który już spał i Louisa , który oglądał jakąś kreskówkę w telewizji .Podeszłam do kanapy :
- gdzie jest Harry i Ana ?
- Są na górze .
- co się stało ? -zapytał Zayn .
- no nic , obraziła się na nas bo zabraliśmy jej telefon dla żartów , a Harry jak rycerz na białym koniu poszedł do niej . I siedzą już tam z dobrą godzinę .
- macie ją jutro przeprosić .-powiedział Zayn .
-tak wiemy , rano wstaniemy wcześniej i przyniesiemy jej do łóżka naleśniki .
- yhm .. dobry pomysł .
Louis wyłączył telewizor :
-dobrze , ide spać ,dobranoc - oznajmił .
- dobranoc - odpowidziałam .
Razem z Zaynem poszliśmy na górę . Umyłam się , przebrałam w pidżame i położyłam się do łóżka w pokoju chłopaka . Zayn dołączył do mnie chwile po mnie i zasnęliśmy .
rozdział 16 :)
-Załatwione o 19 u Zayna .-powiedziałam .
- zabije cie .
- przecież na tej domówce z Harrym możecie się lepiej poznać .
- no tak , ale ja ich wogóle nie znam .
- to poznasz .
- która godzina ? - zapytała dziewczyna .
- 17:50.
-o jezu , musimy się pośpieszyć .
- twoja mama sie zgodzi żebyć u nich spała ?
- pozwoli mi spać u ciebie .
- aa , tak.
Wybuchnęłyśmy śmiechem .
- poczekaj , spakuje się , później pójdziemy do ciebie , a potem do chłopaków .
- okay .
Wstałam z łóżka , wyciągnęłam z szafy krótkie czarne spodenki , turkusową bokserkę i niebieskie conversy .
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , przebrałam się w ciuchy które wcześniej naszykowałam . Wysuszyłam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki i zaczęłam się pakować . Z pod szafy wyciągnęłam czarną torebkę nike . Włożyłam do niej ładowarke do telefonu , i-phona , koszulke na zmiane (na jutro) ,świerzą bieliznę , krem , tonik , ręcznik , szczoteczke do zębów , i jeszcze kilka potrzebnych mi rzeczy .
- idziemy ? - zapytałam , kiedy już miałam wszytsko spakowane .
- tak . Chodźmy .
Zbiegłyśmy na dół po schodach . Dziewczyna ubrała fioletowe vansy , a ja zarzuciłam na siebie bejsbolówkę .
Wyszłyśmy z domu . Udałyśmy się w stronę domu Any . Kiedy byłyśmy na miejscu weszłyśmy do dużego kremowego domu . Bardzo mi się tam spodobało . Poszłyśmy na górę do jej pokoju . Ściany były popisane różnymi pisakami , farbami . Wisiało tam dużo plakatów , różnych gwiazd . W rogu wisiał plakat 1D. Zdziwiłam się troche . Obok Harrego było małe serduszko . Usiadłam na krześle przy biurku . I patrzyłam jak Ana do swojego plecaka pakuje wszytskie jej potrzebne rzeczy . Nagle otworzyła szafę . Ku mojemu zaskoczeniu panował tam wielki porządek . (przeciwiestwo mnie) . Dziewczyna wyjęła z niej fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem , na której z tyłu widniał napis SINGIEL i jeansowe krótkie spodenki .
Ana udała się do łazienki , po niedługim czasie wyszła z niej przebrana w ciuchy wcześniej naszykowane .
Zobaczyłyśmy na zegarek . Była już 18:40 .
- idziemy ?
- jasne - odpowiedziałam .
Zeszłyśmy na dół, dziewczyna ubrała fioletowe vansy i narzuciła na siebie biały sweterek . Wyszłyśmy na zewnątrz . Zmierzałyśmy w kierunku domu Zayna . Kiedy byłyśmy pod drzwiami , zapukałyśmy .Nagle otwotrzył nam Niall z kanapką w ręku . Zaprosił nas do środka . Kiedy weszłyśmy w głąb mieszkania ujrzałyśmy jak Liam leży na ziemi wpatrzony w swój telefon ,jak Louis leży na kanapie z marchewką w buzi , jak Harry drzemie na kanapie.
- gdzie jest Zayn ? -zapytałam Nialla .
- na górze , jak chcesz to idź do niego .
Zmierzając w kierunku schodów , przeszłam przez salon przywitałam się ze wszytskimi , I udałam się na górę .
oczami ANY .
Nie wiedziałam co mam zrobić , Susan tak poprostu zostawiła mnie tu samą . Stałam jak wryta , kiedy nagle Louis zawołał :
- chodź do nas !
Podeszłam bliżej , stałam na środku salonu . Nagle obudził się Harry .
- O hej Już jesteś ?
-taa .
- Louis i Niall , którzy lubili zawsze wykręcać jakieś kawały pociągnęli mnie na kanape i zaczęli łaskotać .
- EJ ZOSTAWCIE , PROSZE , ZOSTAWCIE .
Nie przestawali .Nagle poczułam jak telefon spadł mi na ziemię .Liam podbiegł do nas i zabrał go .
Zaczęłam piszczeć , żeby go zostawił , jednak było już za późno . Chłopak zobaczył tapetę na , której BYŁ napis : H...Y <3 . Liam pokazał telefon chłopakom , oni zaczęli się śmiać . Odrazu skojarzyli sobie HARREGO . Nagle telefon wylądował w rękach loczka . Nie wiem kiedy , łza spłynęła po moim policzku . Harry wtedy właśnie na mnie popatrzył .
- ej ta laska się w tobie buja ! - zaczeli krzyczeć chłopacy .
- ZEJDŹCIE Z NIEJ ! - powiedział Harry .
Wtedy właśnie wyszłam z pokoju i udałam się w stronę drzwi wyjściowych . Kiedy już miałam wychodzić , ktoś złapał mnie za rękę . Odwróciłam się... to był Harry .
- czego chcesz ?
- chce pogadać .
- napewno nie bede gadać przy nich .
- chodź do mojego pokoju .
Zanim zdąrzyłam coś powiedzieć chłopak pociągnął mnie w stronę schodów . Kiedy wyszliśmy na górę . Harry otworzył przedemną drzwi do dużego pokoju z wielkim czarnym łóżkiem . Obok niego stało duże białe biórko . Weszłam do pomieszczenia . Usiadłam na łóżku , chłopak usiadł koło mnie . Nie wiem dlaczego znów łza spłynęła mi po policzku , Harry starł ją dłonią .
- zabije cie .
- przecież na tej domówce z Harrym możecie się lepiej poznać .
- no tak , ale ja ich wogóle nie znam .
- to poznasz .
- która godzina ? - zapytała dziewczyna .
- 17:50.
-o jezu , musimy się pośpieszyć .
- twoja mama sie zgodzi żebyć u nich spała ?
- pozwoli mi spać u ciebie .
- aa , tak.
Wybuchnęłyśmy śmiechem .
- poczekaj , spakuje się , później pójdziemy do ciebie , a potem do chłopaków .
- okay .
Wstałam z łóżka , wyciągnęłam z szafy krótkie czarne spodenki , turkusową bokserkę i niebieskie conversy .
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , przebrałam się w ciuchy które wcześniej naszykowałam . Wysuszyłam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki i zaczęłam się pakować . Z pod szafy wyciągnęłam czarną torebkę nike . Włożyłam do niej ładowarke do telefonu , i-phona , koszulke na zmiane (na jutro) ,świerzą bieliznę , krem , tonik , ręcznik , szczoteczke do zębów , i jeszcze kilka potrzebnych mi rzeczy .
- idziemy ? - zapytałam , kiedy już miałam wszytsko spakowane .
- tak . Chodźmy .
Zbiegłyśmy na dół po schodach . Dziewczyna ubrała fioletowe vansy , a ja zarzuciłam na siebie bejsbolówkę .
Wyszłyśmy z domu . Udałyśmy się w stronę domu Any . Kiedy byłyśmy na miejscu weszłyśmy do dużego kremowego domu . Bardzo mi się tam spodobało . Poszłyśmy na górę do jej pokoju . Ściany były popisane różnymi pisakami , farbami . Wisiało tam dużo plakatów , różnych gwiazd . W rogu wisiał plakat 1D. Zdziwiłam się troche . Obok Harrego było małe serduszko . Usiadłam na krześle przy biurku . I patrzyłam jak Ana do swojego plecaka pakuje wszytskie jej potrzebne rzeczy . Nagle otworzyła szafę . Ku mojemu zaskoczeniu panował tam wielki porządek . (przeciwiestwo mnie) . Dziewczyna wyjęła z niej fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem , na której z tyłu widniał napis SINGIEL i jeansowe krótkie spodenki .
Ana udała się do łazienki , po niedługim czasie wyszła z niej przebrana w ciuchy wcześniej naszykowane .
Zobaczyłyśmy na zegarek . Była już 18:40 .
- idziemy ?
- jasne - odpowiedziałam .
Zeszłyśmy na dół, dziewczyna ubrała fioletowe vansy i narzuciła na siebie biały sweterek . Wyszłyśmy na zewnątrz . Zmierzałyśmy w kierunku domu Zayna . Kiedy byłyśmy pod drzwiami , zapukałyśmy .Nagle otwotrzył nam Niall z kanapką w ręku . Zaprosił nas do środka . Kiedy weszłyśmy w głąb mieszkania ujrzałyśmy jak Liam leży na ziemi wpatrzony w swój telefon ,jak Louis leży na kanapie z marchewką w buzi , jak Harry drzemie na kanapie.
- gdzie jest Zayn ? -zapytałam Nialla .
- na górze , jak chcesz to idź do niego .
Zmierzając w kierunku schodów , przeszłam przez salon przywitałam się ze wszytskimi , I udałam się na górę .
oczami ANY .
Nie wiedziałam co mam zrobić , Susan tak poprostu zostawiła mnie tu samą . Stałam jak wryta , kiedy nagle Louis zawołał :
- chodź do nas !
Podeszłam bliżej , stałam na środku salonu . Nagle obudził się Harry .
- O hej Już jesteś ?
-taa .
- Louis i Niall , którzy lubili zawsze wykręcać jakieś kawały pociągnęli mnie na kanape i zaczęli łaskotać .
- EJ ZOSTAWCIE , PROSZE , ZOSTAWCIE .
Nie przestawali .Nagle poczułam jak telefon spadł mi na ziemię .Liam podbiegł do nas i zabrał go .
Zaczęłam piszczeć , żeby go zostawił , jednak było już za późno . Chłopak zobaczył tapetę na , której BYŁ napis : H...Y <3 . Liam pokazał telefon chłopakom , oni zaczęli się śmiać . Odrazu skojarzyli sobie HARREGO . Nagle telefon wylądował w rękach loczka . Nie wiem kiedy , łza spłynęła po moim policzku . Harry wtedy właśnie na mnie popatrzył .
- ej ta laska się w tobie buja ! - zaczeli krzyczeć chłopacy .
- ZEJDŹCIE Z NIEJ ! - powiedział Harry .
Wtedy właśnie wyszłam z pokoju i udałam się w stronę drzwi wyjściowych . Kiedy już miałam wychodzić , ktoś złapał mnie za rękę . Odwróciłam się... to był Harry .
- czego chcesz ?
- chce pogadać .
- napewno nie bede gadać przy nich .
- chodź do mojego pokoju .
Zanim zdąrzyłam coś powiedzieć chłopak pociągnął mnie w stronę schodów . Kiedy wyszliśmy na górę . Harry otworzył przedemną drzwi do dużego pokoju z wielkim czarnym łóżkiem . Obok niego stało duże białe biórko . Weszłam do pomieszczenia . Usiadłam na łóżku , chłopak usiadł koło mnie . Nie wiem dlaczego znów łza spłynęła mi po policzku , Harry starł ją dłonią .
rozdział 15 : )
Serce zaczęło mi szybciej bić , nie wiedziałam co mam zrobić . Nagle chłopak ujął moją twarz i pocałował mnie . Kiedy oderwał się ode mnie kątem oka ujrzałam , że tłum dziewczyn patrzy się na mnie z zazdrością szepcząc coś pod nosem . Ujrzałam też Harrego , Nialla , Liama , Louisa , którzy bili brawo i krzyczeli . Nagle Zayn szepnął :
- Wybaczysz mi ?
Dałam mu całusa w policzek .
- A jak myślisz ?
Chłopak uśmiechnął się , złapał mnie za rękę i zeskoczył ze mną z murka .
- Spotkamy się dzisiaj ?
- Jasne , o której ?
- o 7:00 ? u mnie ?
- Dobrze .
- to do zobaczenia .
Mówiąc to chłopak dał mi buziaka i nim się obejrzałam szedł już z resztą do auta .
Podbiegłam do Any :
- Mówiłam , że wszystko się ułoży !! - Koleżanka przytuliła mnie .
- taak , miałaś racje .
- to co idziemy ?
- tak .Chodźmy .
Udałyśmy się w stronę mojego domu , kiedy byłyśmy na miejscu. Otworzyłam drzwi i weszłyśmy do środka .
Przez pierwsze 15min dziewczyna chodziła i mówiła : 'jak tu pięknie' ' dużo przestrzeni ' itp. Kiedy zwiedziła już cały dom , poszłyśmy krętymi schodami do mojego pokoju . Usiadłyśmy na moim łóżku . Rozmawiałyśmy , kiedy nagle zadzwonił mi telefon :
- halo ?
- cześć , córciu .
- hej , mamo .
- bede koło 18 , bo jeszcze pojade do galerii .
- mamo , ale ja o 19. umówiłam się z Zaynem .
- dobrze , mam klucze . O której bedziesz ?
-nie wiem , a o której mam być ? .
- no nie wiem .
- ale i tak jutro nie ide do szkoły.
- dlaczego ?
- bo mamy dzień wolny ,jakieś święto.
- aha , dobrze . jak chcesz to możesz zostać na noc.
- dziękuje .
- dobrze , to do zobaczenia albo jeszcze dzisiaj albo jutro . pa .
- pa .
Rozłączyłam się .
- Szykuje się randka ? - zapytała Ana .
- można tak powiedzieć .
-musze ci o czymś powiedzieć .
- coś się stało?
- chyba się zakochałam .
- o to świetnie , kto to taki ?
- yhm .. ten ..
- tak ?
- ten przyjaciel Zayna taki w loczkach .
- HARRY ?!?!
- no tak chyba tak .
- ojejku jak słodko . Zagadaj do niego .
- nie , wstydze się . a jak się mu nie spodobam ?
- z tego co wiem właśnie szuka dziewczyny .
-yh..
- ej mam świetny pomysł !
- jaki ?
- może pójdziesz ze mną do chłopaków ? urządzimy małą domówkę .
- nie , coś ty ! nie ma mowy ! .
- dlaczego ? poczekaj .
- nie , nie dzwoń do niego .
Za późno , właśnie wykręciłam numer do Zayna .:
- halo ?
- no hej , to ja .
- hej , co tam ?
- a no właśnie mam pytanie .
- tak , jakie ?
- będą u ciebie wieczorem chłopacy ?
- tak .
- a mogę przyprowadzić Ane ?
- jasne , wpadajcie ! .
okay , to bedziemy o 19 .
- dobrze , przyjdziecie na noc ?
- tak .
- jeszcze lepiej .
- dobra , to do zobaczenia .
- no , pa . kocham cie.
- ja ciebie bardziej .
Zanim chłopak zdążył coś powiedzieć , rozłączyłam się .
- Wybaczysz mi ?
Dałam mu całusa w policzek .
- A jak myślisz ?
Chłopak uśmiechnął się , złapał mnie za rękę i zeskoczył ze mną z murka .
- Spotkamy się dzisiaj ?
- Jasne , o której ?
- o 7:00 ? u mnie ?
- Dobrze .
- to do zobaczenia .
Mówiąc to chłopak dał mi buziaka i nim się obejrzałam szedł już z resztą do auta .
Podbiegłam do Any :
- Mówiłam , że wszystko się ułoży !! - Koleżanka przytuliła mnie .
- taak , miałaś racje .
- to co idziemy ?
- tak .Chodźmy .
Udałyśmy się w stronę mojego domu , kiedy byłyśmy na miejscu. Otworzyłam drzwi i weszłyśmy do środka .
Przez pierwsze 15min dziewczyna chodziła i mówiła : 'jak tu pięknie' ' dużo przestrzeni ' itp. Kiedy zwiedziła już cały dom , poszłyśmy krętymi schodami do mojego pokoju . Usiadłyśmy na moim łóżku . Rozmawiałyśmy , kiedy nagle zadzwonił mi telefon :
- halo ?
- cześć , córciu .
- hej , mamo .
- bede koło 18 , bo jeszcze pojade do galerii .
- mamo , ale ja o 19. umówiłam się z Zaynem .
- dobrze , mam klucze . O której bedziesz ?
-nie wiem , a o której mam być ? .
- no nie wiem .
- ale i tak jutro nie ide do szkoły.
- dlaczego ?
- bo mamy dzień wolny ,jakieś święto.
- aha , dobrze . jak chcesz to możesz zostać na noc.
- dziękuje .
- dobrze , to do zobaczenia albo jeszcze dzisiaj albo jutro . pa .
- pa .
Rozłączyłam się .
- Szykuje się randka ? - zapytała Ana .
- można tak powiedzieć .
-musze ci o czymś powiedzieć .
- coś się stało?
- chyba się zakochałam .
- o to świetnie , kto to taki ?
- yhm .. ten ..
- tak ?
- ten przyjaciel Zayna taki w loczkach .
- HARRY ?!?!
- no tak chyba tak .
- ojejku jak słodko . Zagadaj do niego .
- nie , wstydze się . a jak się mu nie spodobam ?
- z tego co wiem właśnie szuka dziewczyny .
-yh..
- ej mam świetny pomysł !
- jaki ?
- może pójdziesz ze mną do chłopaków ? urządzimy małą domówkę .
- nie , coś ty ! nie ma mowy ! .
- dlaczego ? poczekaj .
- nie , nie dzwoń do niego .
Za późno , właśnie wykręciłam numer do Zayna .:
- halo ?
- no hej , to ja .
- hej , co tam ?
- a no właśnie mam pytanie .
- tak , jakie ?
- będą u ciebie wieczorem chłopacy ?
- tak .
- a mogę przyprowadzić Ane ?
- jasne , wpadajcie ! .
okay , to bedziemy o 19 .
- dobrze , przyjdziecie na noc ?
- tak .
- jeszcze lepiej .
- dobra , to do zobaczenia .
- no , pa . kocham cie.
- ja ciebie bardziej .
Zanim chłopak zdążył coś powiedzieć , rozłączyłam się .
Subskrybuj:
Posty (Atom)