Było mi tak strasznie głupio , nie wiem dlaczego tak sie stało.
-Jezu Bartek tak strasznie cie przepraszam , prosze wybacz mi , ja nie wiem jak to sie mogło stać , myśle że nie możemy sie spotykać , przepraszam cie jeszcze raz - mówiąc to wstałam i podeszłam do szafy aby posprzątać w niej .
- Susan ,sama wiesz że bardzo mi sie podobasz , i zależy mi na tobie , dlatego to przerwałem , nie chciałem cie skrzywdzić . Pragnę być z tobą ale nie teraz bo wiem jaka jest sytuacja między wami - Tobą i Zaynem .
- NIEMA NAS ,NIEMA ZAYNA. - zaczęłam płakać .
Chłopak podszedł do mnie, przytulił mnie i odgarnął mi włosy ze spoconej twarzy .
- Nie płacz , zapomnij o nim , pomoge ci w tym . W ten weekend jade z przyjaciółmi pod namioty nad jezioro , chciałbym żebyś pojechała z nami .
- nie wiem czy to jest dobry pomysł .
- przemyśl to , masz jeszcze dwa dni . Jade ja , kilku kumplów i ich dziewczyny , bedzie fajnie.
- musze pogadać z mamą dam ci jeszcze dzisiaj odpowiedź . Jeszcze raz cie przepraszam za spieprzenie ci popołudnia , cały czas jest mi głupio za to co chciałam zrobić.
- Susan... Naprawde nic sie nie stało , nie jestem na ciebie zły ani tymbardziej nie jestem smutny , jestem wręcz szczęśliwy , wiesz że ja bardzo bym tego chciał , ale nie chciałem cię skrzywdzić , a teraz musze iść , trzymaj się i ochłoń , a wieczorem czekam na sms .
- musisz już iść ?
- nie , ale wiem że nie chcesz już dziś mojego towarzystwa .
-Wręcz przeciwnie , chciałabym z tobą spędzić cały dzisiejszy dzień.
- Naprawde ?
- tak , zostań
- no dobra , ale czekaj najpierw tu posprzątamy
- okay.
Kiedy pokój już lśnił zeszliśmy na dół żeby coś zjeść . Wpadliśmy na pomysł żeby zrobić naleśniki , więc zabraliśmy się do roboty , po skończonym gotowaniu , zjedliśmy przygotowany posiłek , był Pysszzzyyyynyyy *.* . Posprzątaliśmy kuchnie i wzięliśmy Fada na spacer. Poszliśmy do MSC. Zamówiliśmy sobie Shaki i poszliśmy na spacer , chodziliśmy po mieście między butikami , nagle ujrzeliśmy tłum dziewczyn robiących sobie zdjęcia z moim byłym chłopakiem i innymi członkami zespołu . Przeszliśmy koło nich , w tym samym momencie ujrzał mnie Liam
- Hej Susan ! Co u ciebie ?
Specjalnie podeszłam tam . Bartek poszedł za mną .
- No hej chłopaki , jak tam u was ?
- a no jakoś leci a jak u ciebie ? u was ?
- ymm dobrze :) widze że napotkaliście się na fanki .
- no tak , nie dało się tego uniknąć.
- Dobra my już lecimy , papapa
- oki , papa do zobaczenia. - krzyknął chłopak .
Postanowiliśmy wracać do domu , kiedy byliśmy już pod domem weszliśmy do niego przy stole siedziała już moja mama .
- cześć kochani !!
- Hej mamo
- dzień dobry : )
Siedliśmy z mamą przy stole i rozmawialiśmy ..
- mamo musze cie o coś zapytać .
- słucham cie skarbie
- no bo....
- tak ?
- Bartek zaprosił mnie na wyjazd z nim i z jego znajomymi na biwak na ten długi weekend co bedzie
- nie ma sprawy .
- mamo
- słucham ?
- naprawde sie zgadzasz ?
- tak !
- jezu kocham cie kocham ! - rzuciłam sie jej na szyje
- no już , już - mówiąc to mama szepnęła mi do ucha ' jeżeli chodzi o Bartka to sie zgadzam , ufam mu " :)
Uszczęśliwiona wzięłam Bartka na góre do pokoju obmówić wyjazd.
- No więc tak wyjeżdżamy w czwartek ok 11 i jedziemy na 2 auta akórat bedzie wolne miejsce dla ciebie
- a oni wiedzą że ja jade ?
- tak , wiedzą już od kilku dni że planuje cie zabrać i są bardzo podekscytowani
- okay , to co mam zabrać ?
- wszystko co ci jest potrzebne , ale nie przesadzaj z garderobą to jest tylko 4 dni - mówiąc to posłał mi swoj zawadiacki uśmieszek .
- okay
- a i weź strój kąpielowy ! tam jest jezioro :)
- okay , a co bedziemy jesc ?
- spokospoko jest tam taki mały bar , pracuje tam kumpel mojej mamy jedzienie mamy za darmo .
- o to fajnie , ale napewno chcecie żebym jechała ?
- jak bym nie chciał to bym sie ciebie nie pytał , zresztą reszta moich znajomych już nie może sie doczekać żeby cie poznać
- jej , ale sie ciesze na ten wyjazd , od śmierci mojego taty nigdzie nie ruszałam sie tak na dłużej z domu , a to już pojutrze :P
- hahaha , tak , jak chcesz to jutro moge odebrać cie ze szkoły i pomoge ci sie spakować
- oo jesteś bardzo miły , to możesz w sumie przyjechać , kończe o 17
- okay to bede
- a właśnie nigdy sie ciebie nie pytałam , masz 18 lat , ale nie uczysz sie juz ? Znaczy nie chodzisz do szkoły ani nic?
- skonczylem liceum , mama chce żebym poszedł na studia ale mnie jakoś specjalnie nie ciągnie
- hhahah rozumiem
- dobra , bede sie zbierał , zasiedziałem sie strasznie pozno już !
- zoooostań jeszcze
- nie , przepraszam naprawde musze lecieć , na ktorą jutro masz ?
- na 11
- odwieźć cie ?
- aż tak ci sie nudzi ?
- no można tak powiedzieć
- okay , to bądz o 10:45
- dobra , to jesteśmy umowieni
- ciesze sie , to do jutra - mówiąc to dałam mu buziaka w policzek
Chłopak uśmiechnął się i w drzwiach jeszcze krzyknął :
- narazie śliczna
środa, 7 listopada 2012
rozdział 24 :d
Kiedy dotarłam do szkoły , weszłam w korytarz gdzie były szafki , podeszłam do jednej z numerem '161'
otworzyłam ją i ujrzałam małą karteczkę , rozprostowałam ją i przeczytałam " Po twoich lekcjach będę czekał na ciebie pod szkołą , proszę cię podejdź do mnie i porozmawiajmy , ZAYN " . Zamyślona włożyłam jeansową kurtkę do szafki i zatrzasnęłam jej drzwiczki . Kiedy się odwróciłam wpadłam na moją przyjaciółkę.
- Hej - dała mi buzi w policzek .
- o hej . - odparłam wciąż myśląc o liściku od Zayna.
- jak z Zaynem ? Susan on cały czas mi o tobie mówił , widział cię wczoraj jak wieczorem wchodziłaś do domu tego twojego sąsiada , przyszedł do ciebie z tobą porozmawiać.
- Ana , prosze cie , nie mów mi o nim , narazie nie chce nawet na niego patrzeć , wydaje mi się że to już jest skończone!
- dobra , ja chce wam tylko pomóc , on cie kocha.
- zrozum ja też go kocham , ale jego zazdrość .... nie wytrzymam tak dłużej . Jeszcze tak dziewczyna z którą był w MSC ! Potem ich zdjęcia wpłynęły do internetu .
- Susan.. właśnie. On chciał ci to wyjaśnić , to jest jego kuzynka.
- wiesz co Ana nie chce mi sie gadać na ten temat , chodźmy do klasy bo zaraz sie spóźnimy .
- dobra , nie gadajmy o tym bo jeszcze my sie pokłócimy .
- tak , dobry pomysł , chodźmy .
Lekcje minęły mi w miarę szybko , poszłam na stołówkę i zamówiłam sobie kebaba , jednak prawie wogóle go nie tknęłam . Pożegnałam sie z Aną i wyszłam ze szkoły.
Pod bramą ujrzałam Zayna , nie chciałam do niego podchodzić ale on ujrzał mnie i podbiegł do mnie , kiedy stał już obok mnie zobaczyłam Bartka podjeżdżającego na motorze , uśmiechnął się do mnie , napisałam mu sms żeby chwilke poczekał
- Susan prosze cie to nie tak jak myślisz z tą dziewczyną , prosze uwierz mi , to jest moja kuzynka , mieszka teraz u nas chwilowo , jutro przeprowadza sie do swojej kawalerki , nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobił .
- Wiesz co Zayn gubisz sie już w tych swoich kłamstwach , przepraszam cie ale musze już iść.
- bo co ? Ten blondaś czeka na ciebie ?
- o nie teraz przesadziłeś !
Pobiegłam w strone Bartka. Wsiadłam na motor , ubrałam kask i krzyknęłam : JEDŹ. Chłopak ruszył.Kiedy odjeżdżaliśmy ujrzałam jeszcze Zayna który zły i zrezygnowany siedział na murku i patrzył się w miejsce gdzie stał skuter Bartka. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom , zeszłam z motoru i z płaczem wbiegłam do domu , Bartek ruszył za mną . Weszłam do pokoju , zaczęłam wywalać rzeczy z szafy i z komody byłam tak zła że nie panowałam nad sobą. Bartke objął mnie w pasie od tyłu i próbował mnie powstrzymać , krzyczałam żeby mnie zostawił , chłopak nie dawał za wygraną. Posadził mnie sobie na kolanach i spojrzał mi w oczy, miałam potargane włosy , rozmazany makijaż , jednym słowem wyglądałam strasznie. Uspokoiłam się troche , zaczęliśmy rozmawiać . Chłopak pocieszył mnie , wstałam z łóżka zaczęłam sprzątać pokój , dzięki Bartkowi próbowałam zapomnieć o Zaynie i o tych wszystkich problemach , podeszłam do Chłopaka i przytuliłam go , był on tak wysoki że głowe oparłam na jego klatce piersiowej . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Zaczęłam go całować , chłopak nie wiedząc o co chodzi zamarł , rzuciałam go na łóżka położyłam się na nim , czułam że Bartek chce to przerwać , zaczęłam ściągać z niego koszulkę , kiedy zaczęłam rozpinać jego spodnie , chłopak zmienił pozycje i położył się na mnie złapał moje ręce tak bym nie mogła nimi ruszać i krzyknął :
-SUSAN PRZESTAŃ !
otworzyłam ją i ujrzałam małą karteczkę , rozprostowałam ją i przeczytałam " Po twoich lekcjach będę czekał na ciebie pod szkołą , proszę cię podejdź do mnie i porozmawiajmy , ZAYN " . Zamyślona włożyłam jeansową kurtkę do szafki i zatrzasnęłam jej drzwiczki . Kiedy się odwróciłam wpadłam na moją przyjaciółkę.
- Hej - dała mi buzi w policzek .
- o hej . - odparłam wciąż myśląc o liściku od Zayna.
- jak z Zaynem ? Susan on cały czas mi o tobie mówił , widział cię wczoraj jak wieczorem wchodziłaś do domu tego twojego sąsiada , przyszedł do ciebie z tobą porozmawiać.
- Ana , prosze cie , nie mów mi o nim , narazie nie chce nawet na niego patrzeć , wydaje mi się że to już jest skończone!
- dobra , ja chce wam tylko pomóc , on cie kocha.
- zrozum ja też go kocham , ale jego zazdrość .... nie wytrzymam tak dłużej . Jeszcze tak dziewczyna z którą był w MSC ! Potem ich zdjęcia wpłynęły do internetu .
- Susan.. właśnie. On chciał ci to wyjaśnić , to jest jego kuzynka.
- wiesz co Ana nie chce mi sie gadać na ten temat , chodźmy do klasy bo zaraz sie spóźnimy .
- dobra , nie gadajmy o tym bo jeszcze my sie pokłócimy .
- tak , dobry pomysł , chodźmy .
Lekcje minęły mi w miarę szybko , poszłam na stołówkę i zamówiłam sobie kebaba , jednak prawie wogóle go nie tknęłam . Pożegnałam sie z Aną i wyszłam ze szkoły.
Pod bramą ujrzałam Zayna , nie chciałam do niego podchodzić ale on ujrzał mnie i podbiegł do mnie , kiedy stał już obok mnie zobaczyłam Bartka podjeżdżającego na motorze , uśmiechnął się do mnie , napisałam mu sms żeby chwilke poczekał
- Susan prosze cie to nie tak jak myślisz z tą dziewczyną , prosze uwierz mi , to jest moja kuzynka , mieszka teraz u nas chwilowo , jutro przeprowadza sie do swojej kawalerki , nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobił .
- Wiesz co Zayn gubisz sie już w tych swoich kłamstwach , przepraszam cie ale musze już iść.
- bo co ? Ten blondaś czeka na ciebie ?
- o nie teraz przesadziłeś !
Pobiegłam w strone Bartka. Wsiadłam na motor , ubrałam kask i krzyknęłam : JEDŹ. Chłopak ruszył.Kiedy odjeżdżaliśmy ujrzałam jeszcze Zayna który zły i zrezygnowany siedział na murku i patrzył się w miejsce gdzie stał skuter Bartka. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom , zeszłam z motoru i z płaczem wbiegłam do domu , Bartek ruszył za mną . Weszłam do pokoju , zaczęłam wywalać rzeczy z szafy i z komody byłam tak zła że nie panowałam nad sobą. Bartke objął mnie w pasie od tyłu i próbował mnie powstrzymać , krzyczałam żeby mnie zostawił , chłopak nie dawał za wygraną. Posadził mnie sobie na kolanach i spojrzał mi w oczy, miałam potargane włosy , rozmazany makijaż , jednym słowem wyglądałam strasznie. Uspokoiłam się troche , zaczęliśmy rozmawiać . Chłopak pocieszył mnie , wstałam z łóżka zaczęłam sprzątać pokój , dzięki Bartkowi próbowałam zapomnieć o Zaynie i o tych wszystkich problemach , podeszłam do Chłopaka i przytuliłam go , był on tak wysoki że głowe oparłam na jego klatce piersiowej . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Zaczęłam go całować , chłopak nie wiedząc o co chodzi zamarł , rzuciałam go na łóżka położyłam się na nim , czułam że Bartek chce to przerwać , zaczęłam ściągać z niego koszulkę , kiedy zaczęłam rozpinać jego spodnie , chłopak zmienił pozycje i położył się na mnie złapał moje ręce tak bym nie mogła nimi ruszać i krzyknął :
-SUSAN PRZESTAŃ !
czwartek, 5 lipca 2012
takie odemnie :*
Nie wiem co sie z wami dzieje . ; ( . Ja dodaje teraz już na bierząco rozdziały , a tu żadnego komentarza : o.
Jeżeli nie podoba wam sie to co pisze , chciałabym sie o tym dowiedzieć :) . Jednak ciesze sie że chociaż odwiedzacie jeszcze moją strone , ale miło by mi było gdyby jednak pojawiły sie jakieś komentarze . : p
Jeżeli nie podoba wam sie to co pisze , chciałabym sie o tym dowiedzieć :) . Jednak ciesze sie że chociaż odwiedzacie jeszcze moją strone , ale miło by mi było gdyby jednak pojawiły sie jakieś komentarze . : p
rozdział 23 ; ]
Usłyszałam dźwięk mojego budzika tak strasznie nie chciało mi sie wstawać, ale musiałam . Zwlekłam sie z łóżka , podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej krótkie, poprzecierane , jeansowe spodenki i świerzą bielizne . Nie wiedziałam jaką ubrać bluzke , nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
Odczytałam smsa.
"Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
" Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
" Bede przeszczęśliwy jak cie
w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
" Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
" jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .
Odczytałam smsa.
"Wstawaj śpiochu . ; ***"
Z uśmiechem na twarzy odpisałam .
" Właśnie wstałam . Nie bedziesz miał nic
przeciwko jak ubiore dzisiaj twoją
koszulke ? ;**"
Rzuciłam mojego i-phona na łóżko i szybko wyciągnęłam koszulke z torebki , którą wczoraj dał mi Bartek. Wtedy właśnie dostałam smsa , szybko go odczytałam .
" Bede przeszczęśliwy jak cie
w niej zobacze ;)".
Już nic nie odpisałam , spojrzałam na zegarek była już 8:45. Szybko poszłam do łazienki , wzięłam prysznic ,
ubrałam wcześniej naszykowane ubrania , umyłam zęby , rozczesałam włosy . KIedy byłam już gotowa do wyjścia , zeszłam na dół do kuchni , żeby zjeść śniadanie , pies pobiegł za mną . W kuchni czekała już na mnie mama.
- Hej mama - dałam jej buziaka w policzek.
- hej , córciu.
- Lece z psem
- co ci zrobić na sniadanie ?
- kanapka z nutellą mi wystarczy .
- dobra, to idź z psem , jak przyjdziesz śniadanie bedzie gotowe.
Ubrałam szybko moje czarne vansy , wzięłam psa na ręce i wyszłam z domu . Fada póściłam w ogródku , ja w tym czasie odpisałam Bartkowi na smsa.
" Jak przyjedziesz po mnie po szkole ,
to podjedziemy jeszcze do mnie ? Prosze.. "
Po chwili dostałam odpowiedź od chłopaka.
" jasne że tak :)"
Popatrzyłam na zegarek , była 8:05. Otworzyłam drzwi domu , pies wleciał do mieszkania , weszłam za nim , ściągnęłam buty i weeszłam do kuchni , przy stole siedziała mama , usiadłam obok niej , wzięłam sie za jedzienie kanapki .
- co to za nowa koszulka ? - zapytała mama.
- A taki tam prezent od Bartka .
- Aha , ciesze sie że sie dogadujecie , a tak wogóle to ładna ta koszulka.
Zaśmiałam sie , właśnie skończyłam jedzenie , podziękowałam , włożyłam mój talerz do zmywarki i udałam sie do mojego pokoju . Wzięłam torbe z pokoju , zbiegłam po schodach .
- Masz tu pieniądze na 2 śniadanie.
- dzieki , ja lece.
- a czemu tak wcześnie jest dopiero 8:15 .
- tak , ale.. przejde sie jeszcze .
Ubrałam buty i wyszłam z domu .
rozdział 22 ;d
Nagle poczułam jak ktoś lekko szturcha mnie . Przebudziłam sie . To była moja mama :
- Hej kochanie , chodź zbieramy sie , jutro szkoła a jest już 10.
- y , tak mamo , już ide.
- czekam na ciebie , za 20 min bądź na dole , pożegnaj sie z Bartkiem , a ja ide do kuchni napić sie jeszcze kawy , pamiętaj 20 min !!
- dobrze , mamo , dobrzee.
Mama wyszła z pokoju i zamknęła za sobą drzwi . Wstałam z łóżka , podeszłam do małej kanapy obok szafy . Bartek tak słodko tam spał , że szkoda mi go było budzić , więc dałam mu buzziaka w policzek i chciałam już odejść od kanapy , kiedy nagle chłopak powiedział , zaspanym głosem :
- już nie śpie .
- przepraszam że cie obudziłam .
- Nie obudziłaś , zdrzemnąłem sie tylko , wolałem wcześniej patrzeć jak śpisz .
Dźgnełam go lekko łokciem . Chłopak zaczął gonić mnie po pokoju . Spadliśmy na łóżko . Zaczeliśmy sie wygłupiać , wstałam z łóżka , wzięłam z balkonu moją koszulke ktora już wyschła. Odwórciłam sie do chłopaka ściągnełam jego koszulke i ubrałam mój podkoszulek . Rzuciłam w strone bartka koszulke w ktorej przedtem chodziłam :
- dziekuje.
- w tej czarnej było ci lepiej.
- ale ja już musze iść , moja mama czeka na dole.
- Chce żebyś ją zatrzymała.
- ale jak to ? dlaczego ?
- poprostu , ją wejś , prosze.
Mówiąc to chłopak podał mi czarny podkoszulek , schowałam go do mojej małej torebki. Spoglądnęłam na zegarek , za 5 min miałam być na dole. :
- Bartek , ja już musze lecieć .
- spotkamy sie jutro ? - zapytał chłopak z nadzieją.
- jasne że tak .
Podeszłam bliżej do chłopaka i dałam mu buziaka w policzek .
- A to za co ? - zapytał , zaskoczony.
- Za to że pozwoliłeś mi chociaż na chwile dzisiaj zapomnieć o problemach , a no i za koszulke .- powiedziałam rozbawiona.
- zawsze możesz na mnie liczyć .
- teraz to już wiem , do jutra.
- pa.
Wyszłam z pokoju , już schodziłam po schodach , kiedy nagle poczułam że ktoś wsadza mi karteczke do tylniej kieszeni spodni , kiedy odwróciłam sie Bartek wchodził już do swojego pokoju posyłając mi jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Odwzajemniłam to jak tylko
naładniej umiałam , wyjełam kartke z kieszeni a na niej był nr telefonu . Zeszłam na dół do kuchni gdzie czekała już na mnie mama.
- gotowa ? - zapytała,
- Tak , idziemy ?
- tak, chodz skarbie.
- Dowidzenia - powiedziałam do mamy bartka i wyszłam z domu .
- i jak było ? - zapytałam mama kiedy byłyśmy już na polu .
- Bartek jest świetny , bardzo dobrze sie dogadujemy .
- Baedzo sie ciesze , od samego początku wiedziałam że sie polubicie .
- tak , mamo , jutro sie z nim spotkam .
- o , to może tym razem ty zaproś go do siebie .
- A ty jutro coś robisz ?
- o 13 ide do pracy i wracam wieczorem , więc nie bede wam przeszkadać . Córciu a co z Zaynem ?
- yy , troche sie pokłóciliśmy , ale nie chce o tym rozmawiać.
- mam nadzieje że wszystko sie miedzy wami ułoży .
- też mam taką nadzieje.
Znalazłyśmy sie już pod domem :
- A , susan sprawdziłam to , i coś mi sie zdaje że nie amknęłam tarasu.
-Przepraszam mamo.
- nastepnym razem pamiętaj o tym żeby wszystko pozamykać , bo w końcu ktoś sie włamie .
- dobrze , nastepnnym razem bede pamiętać.
Weszłam do domu , przywitałam sie z psem i poszłam do kuchni coś zjeść byłam strasznie głodna. Zrobiłam sobie yogurt z płatkami fitness , wypiłam sok pomarańczowy , siadłam chwile przed telewizorem .
- Dziewczyno , zmykaj na góre , idź spać , jutro szkoła !
- mamo jeszcze chwile.
- nie , w tej chwili , jutro nie wstaniesz !
- mam na 9.30
- do łóżka , powiedziałam !
- Dobra , ide , Dobranoc !
- no , pa . śpij dobrze.
Poszłam do mojego pokoju , wyciągnęłam z szafy torbe nike i spakowałam do niej kilka zeszytów i rzeczy potrzebne mi na jutro do szkoły. Później wyciągnęłam z szafy krótkie dresowe spodenki w paski i biały szeroki t-shirt z nadrukiem , wzięłam też czystą bielizne i udałam sie w strone łazienki . Umyłam sie , przebrałam w pidżame , związałam włosy w niedbałego koka , umyłam zęby i wyszłam z łazienki . Nie chciało mi sie jeszcze spać , więc usiadłam przy biurku i zaczęłam sprawdzać na laptopie fb , tt itp. Przeglądając nastepne strony , nagle ujrzałam zdjęcie , na którym oznaczony był Zayn . Zjechałam niżej , zobaczyłam że do internetu wpłynęło kilka zdjęć z moim chłopakiem i z jakąś dziewczyną . Odrazu poznałam że to ta dziewczyna z którą był zayn w Milk Shake City . Bardzo sie wkurzyłam , wiedziałam że miedzy nami koniec . Nie chciałam sobie już psuć wieczoru , dlatego też napisałam smsa pod numer który dał mi Bartek przed wyjściem .
"Hej , tu Susan , nie obudziłam cie ? :**"
Wyłączyłam komputer i położyłam sie na łóżku , nagle usłyszałam głośny pisk , wtedy zorientowałam sie że Fado leżał pod kołdrą . :
- Oj przepraszam cie !
Pies pomerdał ogonem , po czym położył się pod łóżkiem . Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
Odczytałam smsa.
" Hej słodziaku :) . Nie , nie obudziłaś mnie
o której jutro kończysz szkołe ? : ***"
Szybko odpisałam .
" o 12:10 , a co ? :D "
Położyłam telefon na poduszce , byłam już senna. Myślałam cały czas o Zaynie . Moje rozmyślenia przerwał dźwięk mojego telefonu .
"Przyjade po ciebie jutro pod szkołe i zabiore
Cie gdzieś :) "
Odpisałam .
" Okay , a gdzie mnie zabierzesz ? "
Przyszedł kolejny sms.
" tajemnica :*"
Szybko odpisałam
" Okay , ja już ide spać , dobranoc :*"
Nastawiłam budzik na 8:30. Nawet nie wiem kiedy , zasnęłam .
środa, 4 lipca 2012
rozdział 21 ;p
Kiedy byłam już pod domem zobaczyłam , że drzwi do mojego tarasu są otwarte . Bałam sie wejść do mieszkania , dlatego zadzwoniłam do mamy .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .
- Hej , mamo , musisz przyjechać !
- co sie stało , gdzie jesteś ? Susan uspokój sie , mów powoli.
- Mamo jestem pod domem , drzwi do mojego tarasu są otwarte , światło sie świeci , boje sie.
- Córciu nie martw sie może zostawiłaś drzwi otwarte.
- Nie , napewno nie , jestem tego pewna.
- Nie moge teraz przyjechać , bede dopiero za 2h . Idź do Bartka .
- Mamo , nie chce z nim siedzieć !
- to idź do Zayna.
- nie dobra dzieki , to ide do Bartka. Cześć !
- Pa.
Wkurzona udałam sie w strone domu bartka . Kiedy byłam już pod drzwiami wejściowymi , zapukałam 2 razy , nikt nie otwierał , już miałam odchodzić kiedy drzwi nagle otworzył Bartek w rozczochranych blond włosach , białej szerokiej bluzce i czarnych spodniach dresowych .
- Cześć , co ty tu robisz ?
- Y , hej , nie moge wejść do domu a moja mama z twoją mamą przyjadą dopiero za 2h , kazały mi iść , do ciebie , bo jest już późno , ale przepraszam , widze że wpadłam nie wpore, pa.
Odwróciłam sie , kiedy nagle poczułam , że chłopak ciągnie mnie za nadgarstek .
- Zostań , zdrzemnąłem sie tylko na chwile. Wejdź prosze.
- Nie bede przeszkadzać ?
- Nie , coś ty . . .
Weszłam do środka , dom był duży i przytulny . Chłopak zaprowadził mnie po schodach do swojego pokoju . Kiedy weszłam do pomieszczenia , odrazu mi sie tam spodobało . Ściany były koloru czerwonego , na środku stało duże łóżko , pod ścianą ogromna szafa , a obok niej mała kanapa . W rogu pokoju znajodowała sie perkusja i gitara . Sufit był podświetlany , a okna były pozasłaniane żaluzjami .
- Wow.
- co ?
- świetny pokój .
- y, dzieki .. Chcesz coś do picia , jedzenia ?
- jeżeli moge prosić to coś do picia .
- nie ma sprawy , zaraz przyniose.
- okay .
Chłopak wyszedł z pokoju , a ja podeszłam do gitary , usiadłam na ziemi i zaczęłam coś brzdękolić . Po chwili chłopak wszedł do pokoju .
- Umiesz grać ?
- nie zabardzo .
- moge cie nauczyć .
- chętnie , ale już raczej nie dzisiaj , jestem troche zmęczona.
Mówiąc to chciałam wstać , podniosłam sie gwałtownie , chłopak stał za mną , niechcąco wylał na mnie cały napój ze szklanki .
- O boże przepraszam cie !
- nic sie nie stało - zaczęłam chichotać.
- ale jesteś cała mokra , przepraszam .
- nic , sie nie dzieje , to tylko bluzka .
- czekaj zaraz dam ci coś słuchego .
- naprawde nie trzeba.
W tym samym momencie Bartek rzucił w moją strone czarny podkoszulek z białymi napisami .
- dziekuje.
- nie ma za co .
- możesz mi pokazać gdzie jest łazienka ?
- spoko , nie patrze .
Zaśmiałam sie , chłopak odwrócił sie , ja ściągnęłam moją mokrą koszulke i ubrałam świerzą ,pachnącą koszulke Bartka , była na mnie o 2 rozmiary za duża .
- Fajnie wyglądasz ! - powiedział chłopak .
- nie żartuj sobie.
- pójde zrobić coś do jedzenia.
- dobrze.
Długo go nie było , zrobiłam sie senna , położyłam sie na małej kanapie , i nawet nie wiem kiedy zasnełam . Po dłuższej chwili chłopak wrócił , zobaczył mnie śpiącą . Wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko . Przebudziłam sie .
- śpij - powiedział , szeptem chłopak .
- Nie , zdrzemnęłam sie tylko , nie chce mi sie narazie spać , ale masz tu zimno.
chłopak zamknął okno i otulił mnie jego dużą szarą bluzą .
wtorek, 3 lipca 2012
rozdział 20 ;d
Położyłam sie na łóżku i zaczełam oglądać zdjęcia na moim telefonie . Nagle zobaczyłam moje foto z Zaynem . Ogarnął mnie smutek . Dochodziła godzina 4 , podeszłam do szafy i wyciagnełam z niej jeansowe obcisłe rurki na gumce i turkusową bokserke . Poszłam do łazienki ubrał wcześniej naszykowane ciuchy , przemyłam twarz i rozpuściłam moje włosy . Wzięłam mojego I-phona i klucze do domu , zeszłam na dół . Zapięłam psa , ubrałam moje niebieskie Air Maxy wyszłam z domu i zamknęłam go . Poszłam z psem w strone miasta , chciałam kupić sobie coś do jedzienia. Kiedy przechodziłam obok Milk Shake City , zwolniłam , przes szybe zobaczyłam Zayna , który siedział przy stoliku z jakąś dziewczyną . Napoczątku nie dowierzałam że to on , nagle chłopak popatrzył sie w moją strone , łzy zaczęły spływać po mojej twarzy , wzięłam psa na ręce i zaczęłam biec przed siebie , kontem oka zobaczyłam że Zayn wybiega za mną .
Udałam sie w strone domu . Weszłam na góre do mojego pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaczełam płakać .
Moje smutki przerwało pukanie do drzwi , zeszłam na dół , po drodze moje włosy upiełam w koka . Kiedy stałam przed drzwiami otarłam łzy , przeglądnełam sie w lustrze . Otworzyłam drzwi . Przed moimi oczami ukazał sie wysoki chłopak o długich blond włosach i niebieskich oczach .
- Cześć , jestem twoim sąsiadem , mam na imie Bartek , moja mama kazała mi sie z tobą zapoznać .
- Ta .. jestem Susan .
- Moge wejść ?
- Prosze wchodź . Chodźmy do mojego pokoju .
Mówiąc to udałam sie po schodach na góre , chłopak poszedł za mną . Kiedy weszliśmy do mojego pokoju usiadłam na łóżku Bartek usiadł obok mnie .
- Przepraszam za bałagan - powiedziałam zawstydzona.
- Nie szkodzi..
Wstałam i zaczęłam sprzątać moje porozwalane rzeczy . Chłopak zauważył na moim łóżku mokre chusteczki , i mój telefon , na ekranie było zdjęcie moje z Zaynem .
- coś sie stało ? - zapytał nieśmiało chłopak .
- nie , wszystko w porządku .
Jednak Bartek nie dawał za wygraną , widział że nie moge powstrzymać łez . Podszedł do mnie i złapał mnie za ręke. Szybko jednak uswobodniłam moją ręke z uścisku. Usiadłam na łóżku , chłopak przysiadł obok mnie i Objął mnie .
- Widze że coś jest nie tak.
- pokłóciłam sie z chłopakiem .
- co sie stało ? Jeśli moge wiedzieć.
- czemu chcesz wiedzieć ?
- chce ci jakoś pomóc.
- on jest na każdym kroku o mnie zazdrosny , a na dodatek dzisiaj widziałam go z inną.
Mówiąc to zaczęłam płakać . Chłopak mocno mnie przytulił.
- Nie płacz , prosze cie.
- Przepraszam , chyba powinieneś już sobie pójść.
Chciałam wstać z łóżka ale chłopak tzrymał mnie , zaczął zbliżać swoją twarz do mojej . Odepchnęłam go , nie mogłam zrobić tego Zaynowi .
- Powinieneś już iść.
- Tak , faktycznie , zasiedziałem sie troche
Odprowadziłam Bartka pod drzwi .
- cześć , miło było cie poznać . - powiedział chłopak i wyszedł .
Zamknęłam drzwi. Pobiegłam na góre . Zobaczyłam na wyświetlacz mojego telefonu , miałam 3 nieodebrane połączenia od Zayna . Nagle przyszedł sms. Odtworzyłam go . :
" Susan , spotkajmy sie , chce ci wszystko wytłumaczyć , Zayn."
Byłam wściekła po tym co widzialam na mieście , dlatego też szybko odpisałam . :
" nie mamy sobie co wyjaśniać , daj mi spokój , z nami koniec !"
Otworzyłam szafe chciałam przebrać sie w ciuchy po domu, nie planowałam juz dzisiaj nigdzie wychodzić , na polu padało i było chłodno . Wyciągnęłam z szafy szare rozciągnięte dresy Nike , białą pokserke , szarą bluze do kompletu i ciepłe skarpety . Nagle wypadła mi bluzka z szafy , chciałam ją poskładać i włożyć znów do szafy , lecz zobaczyłam na niej napis : I <3 ZAYN MALIK. Wtedy przypomniałam sobie wszystko . Jak w niej spałam i wgl. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wrzuciłam bluzke do szafy , zamknęłam ją i podbiegłam do łóżka , by odcczytać smsa.
" to nie tak jak myślisz ! Susan , prosze cie , daj mi szanse .
WSZYSTKO CI WYTŁUMACZE ! kocham cie ! "
Nic nie odpisałam . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie kanapke z Nutellą i kako . Wziełam jedzenie do mojego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać film na moim laptopie. Po chwili oglądania znudziłam sie. Postanowiłam iść sie przejść . Szybko przebrałam sie w ubrania w których byłam na wcześniejszym spacerze , wzięłam telefon , zeszłam na dół , zamknęłam mieszkanie . Udałam sie w strone parku . Usiadłam na ławce , gdzie nie popatrzyłam wszędzie były zakochane pary , przy fontannie , na ławkach .. Poszłam do domu.
Udałam sie w strone domu . Weszłam na góre do mojego pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaczełam płakać .
Moje smutki przerwało pukanie do drzwi , zeszłam na dół , po drodze moje włosy upiełam w koka . Kiedy stałam przed drzwiami otarłam łzy , przeglądnełam sie w lustrze . Otworzyłam drzwi . Przed moimi oczami ukazał sie wysoki chłopak o długich blond włosach i niebieskich oczach .
- Cześć , jestem twoim sąsiadem , mam na imie Bartek , moja mama kazała mi sie z tobą zapoznać .
- Ta .. jestem Susan .
- Moge wejść ?
- Prosze wchodź . Chodźmy do mojego pokoju .
Mówiąc to udałam sie po schodach na góre , chłopak poszedł za mną . Kiedy weszliśmy do mojego pokoju usiadłam na łóżku Bartek usiadł obok mnie .
- Przepraszam za bałagan - powiedziałam zawstydzona.
- Nie szkodzi..
Wstałam i zaczęłam sprzątać moje porozwalane rzeczy . Chłopak zauważył na moim łóżku mokre chusteczki , i mój telefon , na ekranie było zdjęcie moje z Zaynem .
- coś sie stało ? - zapytał nieśmiało chłopak .
- nie , wszystko w porządku .
Jednak Bartek nie dawał za wygraną , widział że nie moge powstrzymać łez . Podszedł do mnie i złapał mnie za ręke. Szybko jednak uswobodniłam moją ręke z uścisku. Usiadłam na łóżku , chłopak przysiadł obok mnie i Objął mnie .
- Widze że coś jest nie tak.
- pokłóciłam sie z chłopakiem .
- co sie stało ? Jeśli moge wiedzieć.
- czemu chcesz wiedzieć ?
- chce ci jakoś pomóc.
- on jest na każdym kroku o mnie zazdrosny , a na dodatek dzisiaj widziałam go z inną.
Mówiąc to zaczęłam płakać . Chłopak mocno mnie przytulił.
- Nie płacz , prosze cie.
- Przepraszam , chyba powinieneś już sobie pójść.
Chciałam wstać z łóżka ale chłopak tzrymał mnie , zaczął zbliżać swoją twarz do mojej . Odepchnęłam go , nie mogłam zrobić tego Zaynowi .
- Powinieneś już iść.
- Tak , faktycznie , zasiedziałem sie troche
Odprowadziłam Bartka pod drzwi .
- cześć , miło było cie poznać . - powiedział chłopak i wyszedł .
Zamknęłam drzwi. Pobiegłam na góre . Zobaczyłam na wyświetlacz mojego telefonu , miałam 3 nieodebrane połączenia od Zayna . Nagle przyszedł sms. Odtworzyłam go . :
" Susan , spotkajmy sie , chce ci wszystko wytłumaczyć , Zayn."
Byłam wściekła po tym co widzialam na mieście , dlatego też szybko odpisałam . :
" nie mamy sobie co wyjaśniać , daj mi spokój , z nami koniec !"
Otworzyłam szafe chciałam przebrać sie w ciuchy po domu, nie planowałam juz dzisiaj nigdzie wychodzić , na polu padało i było chłodno . Wyciągnęłam z szafy szare rozciągnięte dresy Nike , białą pokserke , szarą bluze do kompletu i ciepłe skarpety . Nagle wypadła mi bluzka z szafy , chciałam ją poskładać i włożyć znów do szafy , lecz zobaczyłam na niej napis : I <3 ZAYN MALIK. Wtedy przypomniałam sobie wszystko . Jak w niej spałam i wgl. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wrzuciłam bluzke do szafy , zamknęłam ją i podbiegłam do łóżka , by odcczytać smsa.
" to nie tak jak myślisz ! Susan , prosze cie , daj mi szanse .
WSZYSTKO CI WYTŁUMACZE ! kocham cie ! "
Nic nie odpisałam . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie kanapke z Nutellą i kako . Wziełam jedzenie do mojego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać film na moim laptopie. Po chwili oglądania znudziłam sie. Postanowiłam iść sie przejść . Szybko przebrałam sie w ubrania w których byłam na wcześniejszym spacerze , wzięłam telefon , zeszłam na dół , zamknęłam mieszkanie . Udałam sie w strone parku . Usiadłam na ławce , gdzie nie popatrzyłam wszędzie były zakochane pary , przy fontannie , na ławkach .. Poszłam do domu.
rozdział 19 ;d
oczami Susan .
Leżałam koło Zayna , wyciągnęłam telefon chłopaka spod poduszki i sprawdziłam która godzina . Była już 12:41. Szybko wstałam , ubrałam ciuchy które leżały na ziemi i udałam sie do łazienki nie budząc mojego chłopaka . Wzięłam szybki prysznic , ubrałam świeże ubrania , pomalowałam rzęsy , moje długie włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z łazienki . Kiedy weszłam do pokoju Zayna , chłopak stał przy szafie , nie wiedząc w co sie ubrać . Podeszłam do niego , on pocałował mnie w policzek , mówiąc :
- Hej skarbie, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje . Pomóc ci coś wybrać ? - zapytałam .
- Byłbym ci bardzo wdzięczny .
- Okej , to zobaczmy co my tu mamy .
Mówiąc to otworzyłam szerzej szafe . Nie mogłam uwierzyć własnym oczom , wszystko było poukładane , wyprasowane i czyste. Z górnej półki wyciągnęłam biały podkoszulek i koszule w czerwoną kratke .
- Może być ? - zapytałam .
- jasne. Teraz jeszcze tylko spodnie .
Z półki ponieżej wyciągnęłam przetarte jeansy i podałam je chłopakowi .
- dziękuje , kocham cie .
- ja ciebie też , a teraz zmykaj sie ubierać .
Chłopak udał sie w strone łazienki , ja w tym czasie spakowałam moje rzeczy i poszłam do pokoju Harrego.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jak para bije sie poduszkami :
- YY.. moge przeszkodzić ?
Zmieszana dziewczyna powiedziała :
- Tak jasne , wchodź . Właśnie miałam iść do ciebie i zapytać za ile sie zbieramy , musze być przed 14 w domu .
- Okay , ja ide gdzieś tak za 15 min , zabierasz sie ze mną czy nie ? Moja mama po mnie przyjdzie.
- Chętnie sie z tobą zabiore jak moge.
- możesz , to spotkajmy sie za 15min na dole.
- Okay .
Wyszłam z pokoju Harrego i udałam sie do pokoju Zayna. Wzięłam torebke i zmieżałam w strone wyjście , kiedy nagle natknełam sie na mojego chłopaka.
- gdzie idziesz ? - zapytał .
- chciałam iść pożegnać sie z chłopakami bo za chwile bede lecieć .
-Dlaczego , nie możesz zostać ?
-Nie mama bedzie na mnie czekała , jest autem
- Spotkamy sie później ? .
- Nie wiem , zobacze czy bede mieć czas . Mama kazała mi zapoznać sie z sąsiadem obok. Podobno mieszka tam jakiś chłopak w moim wieku , moja mama zaprzyjaźniła sie z jego matką , jego ojciec nie żyje tak jak mój.
- Wolisz umówić sie z chłopakiem którego nie znasz , niż spotkać sie ze mną ?
- Zayn , to nie tak , umówie sie z nim na 1h później możemy sie spotkać , ale musze też pamiętać że jutro jest szkoła.
- w sumie to tak . Jak bedziesz chciała sie spotkać to daj znać - chłopak mówiąc to wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wydawało mi sie że jest troche zazdrosny o całą tą sytuacje. Popatrzyłam na zegarek , mama miała być za 5 min na dole. Więc opuściłam pokój i udałam sie na dół . Kiedy zeszłam po schodach Zayn , Harry , Louis , Liam i Niall stali już przy drzwiach wyjściowych wraz z Aną głośno sie śmiejąc. Dołączyłam do nich , przez małe okienko w drzwiach ujrzałam auto mojej mamy .
- Dobra , ja lece , cześć wszystkim .
Każdy po kolei odpowiedział mi . Wszyscy oprócz Zayna. KIedy miałam już wychodzić zobaczyłam jak Ana na pożegnanie całuje sie z Harrym , Chłopaki poszli już na góre , przy schodach sta tylko Zayn i patrzył na mnie , wtedy nie wiem czemu łza pociekła mi po policzku . Odwróciłam głowe , otworzyłam drzwi i wyszłam na pole , pobiegła za mną Ana i zapytała :
- Co sie stało ?
- Nic !
- przecież widze że płaczesz .
- Daj mi spokój !
Wsiadłyśmy do auta , otarłam łzy , wtedy mama przywitała sie z nami pogodnie :
- cześć dziewczynki ! Jak było ? opowiadać !
- Hej mamo . Fajnie było ...
- Tylko tyle ? chce szczegółów !
- Mamo , daj spokój .
- dobra , już dobra . Podwioze was do domu i jade na miasto z Mamą Bartka , nie wiem o której wróce , pies jest w domu , musisz wyprowadzić go o 4. Powinnam przyjechać przed 10 . Na stole masz pieniądze , idź kup sobie coś do jedzenia , bo nie miałam czasu ugotować obiadu , bede z tobą w kontakcie.
- Dobrze mamo . Ana idziesz do mnie ?
- Jasne.
Kiedy byłyśmy pod domem , otworzyłam drzwi , wysiadając z auta powiedziałam do mamy :
- kocham cie , zadzwoń do mnie o której bedziesz .
- Dobrze skarbie , pa , ja ciebie też kocham
-Pa - krzyknełam .
Weszłam do domu , Fado zaczął skakać po mnie i po mojej przzyjaciółce. Poszłyśmy do mojego pokoju , usiadłyśmy na łóżku , i zaczęła sie rozmowa :
- Susan powiedz mi o co chodzi .
- Pokłóciłam sie z Zaynem troche , co prawda okazujemy sobie cały czas uczucia i wogóle , ale w trakcie rozmowy jest coraz gorzej , wydaje mi sie że Zayn jest troche zabardzo o mnie zazdrosny .
- Nie martw sie , ułoży sie wam , musisz z nim tylko poważnie porozmawiać .
Przyjaciółka przytuliła mnie .
- Ta jasne , jakby to było jeszcze taki łatwe . A jak z Harrym ?
- Doskonale .
- Ciesze sie.
- wiesz co ja już musze lecieć , wejde jeszcze na fb to umówimy sie jeszcze jakoś na jutro do szkoły .
- okay , pa .
Na pożegnanie dałam sobie z Aną buziaka w policzek . Wyszłam na taras , dziewczyna zeszła na dół , kiedy zobaczyłam ją już pod domem , pomachałam jej i zamknęłam taras .
Leżałam koło Zayna , wyciągnęłam telefon chłopaka spod poduszki i sprawdziłam która godzina . Była już 12:41. Szybko wstałam , ubrałam ciuchy które leżały na ziemi i udałam sie do łazienki nie budząc mojego chłopaka . Wzięłam szybki prysznic , ubrałam świeże ubrania , pomalowałam rzęsy , moje długie włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z łazienki . Kiedy weszłam do pokoju Zayna , chłopak stał przy szafie , nie wiedząc w co sie ubrać . Podeszłam do niego , on pocałował mnie w policzek , mówiąc :
- Hej skarbie, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje . Pomóc ci coś wybrać ? - zapytałam .
- Byłbym ci bardzo wdzięczny .
- Okej , to zobaczmy co my tu mamy .
Mówiąc to otworzyłam szerzej szafe . Nie mogłam uwierzyć własnym oczom , wszystko było poukładane , wyprasowane i czyste. Z górnej półki wyciągnęłam biały podkoszulek i koszule w czerwoną kratke .
- Może być ? - zapytałam .
- jasne. Teraz jeszcze tylko spodnie .
Z półki ponieżej wyciągnęłam przetarte jeansy i podałam je chłopakowi .
- dziękuje , kocham cie .
- ja ciebie też , a teraz zmykaj sie ubierać .
Chłopak udał sie w strone łazienki , ja w tym czasie spakowałam moje rzeczy i poszłam do pokoju Harrego.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jak para bije sie poduszkami :
- YY.. moge przeszkodzić ?
Zmieszana dziewczyna powiedziała :
- Tak jasne , wchodź . Właśnie miałam iść do ciebie i zapytać za ile sie zbieramy , musze być przed 14 w domu .
- Okay , ja ide gdzieś tak za 15 min , zabierasz sie ze mną czy nie ? Moja mama po mnie przyjdzie.
- Chętnie sie z tobą zabiore jak moge.
- możesz , to spotkajmy sie za 15min na dole.
- Okay .
Wyszłam z pokoju Harrego i udałam sie do pokoju Zayna. Wzięłam torebke i zmieżałam w strone wyjście , kiedy nagle natknełam sie na mojego chłopaka.
- gdzie idziesz ? - zapytał .
- chciałam iść pożegnać sie z chłopakami bo za chwile bede lecieć .
-Dlaczego , nie możesz zostać ?
-Nie mama bedzie na mnie czekała , jest autem
- Spotkamy sie później ? .
- Nie wiem , zobacze czy bede mieć czas . Mama kazała mi zapoznać sie z sąsiadem obok. Podobno mieszka tam jakiś chłopak w moim wieku , moja mama zaprzyjaźniła sie z jego matką , jego ojciec nie żyje tak jak mój.
- Wolisz umówić sie z chłopakiem którego nie znasz , niż spotkać sie ze mną ?
- Zayn , to nie tak , umówie sie z nim na 1h później możemy sie spotkać , ale musze też pamiętać że jutro jest szkoła.
- w sumie to tak . Jak bedziesz chciała sie spotkać to daj znać - chłopak mówiąc to wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wydawało mi sie że jest troche zazdrosny o całą tą sytuacje. Popatrzyłam na zegarek , mama miała być za 5 min na dole. Więc opuściłam pokój i udałam sie na dół . Kiedy zeszłam po schodach Zayn , Harry , Louis , Liam i Niall stali już przy drzwiach wyjściowych wraz z Aną głośno sie śmiejąc. Dołączyłam do nich , przez małe okienko w drzwiach ujrzałam auto mojej mamy .
- Dobra , ja lece , cześć wszystkim .
Każdy po kolei odpowiedział mi . Wszyscy oprócz Zayna. KIedy miałam już wychodzić zobaczyłam jak Ana na pożegnanie całuje sie z Harrym , Chłopaki poszli już na góre , przy schodach sta tylko Zayn i patrzył na mnie , wtedy nie wiem czemu łza pociekła mi po policzku . Odwróciłam głowe , otworzyłam drzwi i wyszłam na pole , pobiegła za mną Ana i zapytała :
- Co sie stało ?
- Nic !
- przecież widze że płaczesz .
- Daj mi spokój !
Wsiadłyśmy do auta , otarłam łzy , wtedy mama przywitała sie z nami pogodnie :
- cześć dziewczynki ! Jak było ? opowiadać !
- Hej mamo . Fajnie było ...
- Tylko tyle ? chce szczegółów !
- Mamo , daj spokój .
- dobra , już dobra . Podwioze was do domu i jade na miasto z Mamą Bartka , nie wiem o której wróce , pies jest w domu , musisz wyprowadzić go o 4. Powinnam przyjechać przed 10 . Na stole masz pieniądze , idź kup sobie coś do jedzenia , bo nie miałam czasu ugotować obiadu , bede z tobą w kontakcie.
- Dobrze mamo . Ana idziesz do mnie ?
- Jasne.
Kiedy byłyśmy pod domem , otworzyłam drzwi , wysiadając z auta powiedziałam do mamy :
- kocham cie , zadzwoń do mnie o której bedziesz .
- Dobrze skarbie , pa , ja ciebie też kocham
-Pa - krzyknełam .
Weszłam do domu , Fado zaczął skakać po mnie i po mojej przzyjaciółce. Poszłyśmy do mojego pokoju , usiadłyśmy na łóżku , i zaczęła sie rozmowa :
- Susan powiedz mi o co chodzi .
- Pokłóciłam sie z Zaynem troche , co prawda okazujemy sobie cały czas uczucia i wogóle , ale w trakcie rozmowy jest coraz gorzej , wydaje mi sie że Zayn jest troche zabardzo o mnie zazdrosny .
- Nie martw sie , ułoży sie wam , musisz z nim tylko poważnie porozmawiać .
Przyjaciółka przytuliła mnie .
- Ta jasne , jakby to było jeszcze taki łatwe . A jak z Harrym ?
- Doskonale .
- Ciesze sie.
- wiesz co ja już musze lecieć , wejde jeszcze na fb to umówimy sie jeszcze jakoś na jutro do szkoły .
- okay , pa .
Na pożegnanie dałam sobie z Aną buziaka w policzek . Wyszłam na taras , dziewczyna zeszła na dół , kiedy zobaczyłam ją już pod domem , pomachałam jej i zamknęłam taras .
poniedziałek, 19 marca 2012
rozdział 18 ; P
oczami Louisa .
Otworzyłem oczy , spojrzałem na zegarek była już 7:50 . Postanowiłem wstać , mieliśmy zrobić z chłopakami śniadanie dla Any. Podniosłem się z łóżka , udałem się do łazienki , tam odświerzyłem się ubrałem dresowy kombinezon . Poszedłem obudzić chłopaków . Najpierw wszedłem do pokoju Nialla , ku mojemu zdziwieniu nie było go w łóżku , stał przed lustrem i układał swoją blond czuprynkę .
- Hej - powiedziałem .
- no , siema
- idziesz już na dół ?
- ta, a po co ?
- no mieliśmy robić śniadanie na przeprosiny dla Any
- a tak , tak . Poczekaj zaraz będę gotowy .
- dobra , idę obudzić Liama .
- okay , zaraz tam przyjdę .
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do pokoju chłopaka . Kiedy tam wszedłem , Liam stał na balkonie
- hej - powiedziałem .
- cześć
- co robimy na śniadanie dla Any ?
- no nie wiem , może naleśniki .
- dobrze , to idziemy ?
- tak .
Kiedy wychodziliśmy z pokoju minęliśmy się w drzwiach z Louisem . W trójkę udaliśmy się na dół . Weszliśmy do kuchni . Liam zaczął piec naleśniki , ja naszykowałem tackę i sztućce , a Niall zrobił kakao . Kiedy wszystko było już gotowe , ułożyliśmy wszystko ładnie na tacy i poszliśmy na górę . Staliśmy pod drzwiami do pokoju Harrego . Kiedy otworzyliśmy drzwi , zamarliśmy z wrażenia . Nie wiedzieliśmy , że coś takiego może wogóle się wydarzyć . Harry i Ana wtuleni w siebie spali na jednym łóżku . Chłopak był bez koszulki . Podeszliśmy bliżej . Nagle dziewczyna otworzyła oczy .
oczami Any .
Kiedy otworzyłam oczy nade mną stał Liam , Louis i Niall . Wystraszyłam się . Odsunęłam się nieco od Harrego . Chłopak spał dalej .
- co wy tu robicie ?- zapytałam .
- chcieliśmy cię bardzo przeprosić .
- za co ?
- za to wczoraj ..
- dobra , już jest okay
- a jak z Harrym ? Wyjaśniliście już sobie wszystko ? - zapytał Liam .
- Tak , chyba .
- A nie widzisz ? - zapytał Niall .
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać . Obudziliśmy Harrego .
- co , co tu się dzieje ? - zapytał , zaspany chłopak .
- Przyszliśmy przeprosić Susan za wczoraj , i mamy dla niej śniadanie.- powiedział Louis .
-dla Was .- poprawił go Niall .
- yhm,. miło z waszej strony .
- yym . to może my już sobie pójdziemy . - mówiąc to chłopcy położyli tace z jedzeniem na kołudrze i wyszli z pokoju .
Harry wziął kawałek naleśnika i nakarmił mnie nim . Później ja zrobiłam to samo jemu . Kiedy wszystko było już zjedzone . Zaczęliśmy naszą rozmowę . Wszystko już prawie o nim wiedziałam , on o mnie też .
Nagle chłopak przybliżył się do mnie , przytulił mnie i musnął lekko moje usta , odwzajemniłam to . Nagle drzwi od pokoju się otworzyły i do pomieszczenia weszła Susan z Zaynem .
oczami Susan
Zamarłam, Nie mogłam uwierzyć własnym oczom . Harry i Ana znali się dopiero 1 dzień , a jak ich zobaczyłam leżeli obok siebie na łóżku i całowali się .
- ym , to może my nie bedziemy przeszkadzać - powiedział Zayn.
Ana szybko odsunęła się od chłopaka .
- nie , wcale nie przeszkadzacie.
- właśnie ,że troche przeszkadzacie -powiedział Harry .
Dziewczyna szturchnęła loczka w ramię.
-Okay ,zejdźcie za 30 min na śniadanie .
-już jedliśmy. - powiedział Harry.
- yhm. okay .
Mówiąc to pociągnęłam Zayna za rękę i wszłam z pokoju .
- czy ty to widziałeś ? - zapytałam .
- no jasne , że tak .
-ale się ciesze , że między nimi się ułożyło .
- ja też . Chodź weźmiemy z nich przykład .
Chłopak mówiąc to pociągnął mnie do swojego pokoju i rzucił na łóżko .
Otworzyłem oczy , spojrzałem na zegarek była już 7:50 . Postanowiłem wstać , mieliśmy zrobić z chłopakami śniadanie dla Any. Podniosłem się z łóżka , udałem się do łazienki , tam odświerzyłem się ubrałem dresowy kombinezon . Poszedłem obudzić chłopaków . Najpierw wszedłem do pokoju Nialla , ku mojemu zdziwieniu nie było go w łóżku , stał przed lustrem i układał swoją blond czuprynkę .
- Hej - powiedziałem .
- no , siema
- idziesz już na dół ?
- ta, a po co ?
- no mieliśmy robić śniadanie na przeprosiny dla Any
- a tak , tak . Poczekaj zaraz będę gotowy .
- dobra , idę obudzić Liama .
- okay , zaraz tam przyjdę .
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do pokoju chłopaka . Kiedy tam wszedłem , Liam stał na balkonie
- hej - powiedziałem .
- cześć
- co robimy na śniadanie dla Any ?
- no nie wiem , może naleśniki .
- dobrze , to idziemy ?
- tak .
Kiedy wychodziliśmy z pokoju minęliśmy się w drzwiach z Louisem . W trójkę udaliśmy się na dół . Weszliśmy do kuchni . Liam zaczął piec naleśniki , ja naszykowałem tackę i sztućce , a Niall zrobił kakao . Kiedy wszystko było już gotowe , ułożyliśmy wszystko ładnie na tacy i poszliśmy na górę . Staliśmy pod drzwiami do pokoju Harrego . Kiedy otworzyliśmy drzwi , zamarliśmy z wrażenia . Nie wiedzieliśmy , że coś takiego może wogóle się wydarzyć . Harry i Ana wtuleni w siebie spali na jednym łóżku . Chłopak był bez koszulki . Podeszliśmy bliżej . Nagle dziewczyna otworzyła oczy .
oczami Any .
Kiedy otworzyłam oczy nade mną stał Liam , Louis i Niall . Wystraszyłam się . Odsunęłam się nieco od Harrego . Chłopak spał dalej .
- co wy tu robicie ?- zapytałam .
- chcieliśmy cię bardzo przeprosić .
- za co ?
- za to wczoraj ..
- dobra , już jest okay
- a jak z Harrym ? Wyjaśniliście już sobie wszystko ? - zapytał Liam .
- Tak , chyba .
- A nie widzisz ? - zapytał Niall .
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać . Obudziliśmy Harrego .
- co , co tu się dzieje ? - zapytał , zaspany chłopak .
- Przyszliśmy przeprosić Susan za wczoraj , i mamy dla niej śniadanie.- powiedział Louis .
-dla Was .- poprawił go Niall .
- yhm,. miło z waszej strony .
- yym . to może my już sobie pójdziemy . - mówiąc to chłopcy położyli tace z jedzeniem na kołudrze i wyszli z pokoju .
Harry wziął kawałek naleśnika i nakarmił mnie nim . Później ja zrobiłam to samo jemu . Kiedy wszystko było już zjedzone . Zaczęliśmy naszą rozmowę . Wszystko już prawie o nim wiedziałam , on o mnie też .
Nagle chłopak przybliżył się do mnie , przytulił mnie i musnął lekko moje usta , odwzajemniłam to . Nagle drzwi od pokoju się otworzyły i do pomieszczenia weszła Susan z Zaynem .
oczami Susan
Zamarłam, Nie mogłam uwierzyć własnym oczom . Harry i Ana znali się dopiero 1 dzień , a jak ich zobaczyłam leżeli obok siebie na łóżku i całowali się .
- ym , to może my nie bedziemy przeszkadzać - powiedział Zayn.
Ana szybko odsunęła się od chłopaka .
- nie , wcale nie przeszkadzacie.
- właśnie ,że troche przeszkadzacie -powiedział Harry .
Dziewczyna szturchnęła loczka w ramię.
-Okay ,zejdźcie za 30 min na śniadanie .
-już jedliśmy. - powiedział Harry.
- yhm. okay .
Mówiąc to pociągnęłam Zayna za rękę i wszłam z pokoju .
- czy ty to widziałeś ? - zapytałam .
- no jasne , że tak .
-ale się ciesze , że między nimi się ułożyło .
- ja też . Chodź weźmiemy z nich przykład .
Chłopak mówiąc to pociągnął mnie do swojego pokoju i rzucił na łóżko .
niedziela, 18 marca 2012
sobota, 17 marca 2012
rozdział 17:)
oczami Any
Nasze oczy się spotkały , Harry powoli zaczął zbliżać swoją twarz do mojej , Nie wiem dlaczego--> nagle odwróciłam głowę . Zmieszany chłopak nieco się odsunął .
- Chodzi o mnie ? - zapytał loczek.
- ale z czym ?
- z tą tapetą i wogóle.
- Miałam ci to powiedzieć , nie miało tak wyjść .
- dlaczego mi tego nie powiedziałaś ?
- wstydziłam się , ale ..
Nie dokończyłam bo chłopak nagle rzucił mnie na łóżko i zaczął całować . Po jakimś czasie próbował zdjąć ze mnie koszulkę . Wiedziałam , że tak nie może być , znałam go zaledwie kilka godzin . Lekko go od siebie odepchnęłam :
- Jestem już troche zmęczona .
- Tak jasne , poczekaj , tam jest łazienka jak byś chciała skorzystać .
-tak ,dziękuje.
Szybko wstałam z łóżka , poszłam do łazienki. Wyciągnęłam ze swojej torebki pidżame (krótkie dresowe spodenki i białą bokserkę) . Założyłam czyste skarpetki , umyłam zęby , twarz . Rozczesałam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki , Harry siedział na łóżku i patrzył na mnie z uśmiechem :
- ładnie wyglądasz . ?
- dziękuje .
- śpisz tu ?
- no , mogę . Jeżeli nie masz nic przeciwko .
- nie ,no co ty .
Podeszłam do łóżka , wskoczyłam pod kołudrę, Było mi strasznie zimno . Harry udał się w stronę łazienki , nie był tam długo . Kiedy wyszedł miał na sobie szare dresy i białą koszulkę . Położył się obok mnie .Widząc to że częse się z zimna , przybliżył się do mnie i przytił mnie . Położyłam głowę na jego piersi i zasnęłam ,
oczami Harrego
Przez dłuższą chwilę nie mogłem usnąć . Kiedy patrzyłem na tą dziewczynę doznawałem takiego uczucia z którym nigdy wcześniej nie miałem doczynienia . Chyba się zakochałem . Nagle dziewczyna poruszyła się i objeła mnie mnie jeszcze mocniej . Odwzajemniłem to . Chciałem żeby tak chwila trwała wiecznie . Po kilku próbach udało mi się zasnąć .
oczami Susan
- Ej coś na dole jest za cicho , chodź sprawdzimy co się tam dzieje . - powiedział Zayn .
Zbiegliśmy na dół . W salonie ujrzeliśmy tylko Nialla który zasypiał na kanapie z kawałkiem pizzy w ręku, Liama , który już spał i Louisa , który oglądał jakąś kreskówkę w telewizji .Podeszłam do kanapy :
- gdzie jest Harry i Ana ?
- Są na górze .
- co się stało ? -zapytał Zayn .
- no nic , obraziła się na nas bo zabraliśmy jej telefon dla żartów , a Harry jak rycerz na białym koniu poszedł do niej . I siedzą już tam z dobrą godzinę .
- macie ją jutro przeprosić .-powiedział Zayn .
-tak wiemy , rano wstaniemy wcześniej i przyniesiemy jej do łóżka naleśniki .
- yhm .. dobry pomysł .
Louis wyłączył telewizor :
-dobrze , ide spać ,dobranoc - oznajmił .
- dobranoc - odpowidziałam .
Razem z Zaynem poszliśmy na górę . Umyłam się , przebrałam w pidżame i położyłam się do łóżka w pokoju chłopaka . Zayn dołączył do mnie chwile po mnie i zasnęliśmy .
Nasze oczy się spotkały , Harry powoli zaczął zbliżać swoją twarz do mojej , Nie wiem dlaczego--> nagle odwróciłam głowę . Zmieszany chłopak nieco się odsunął .
- Chodzi o mnie ? - zapytał loczek.
- ale z czym ?
- z tą tapetą i wogóle.
- Miałam ci to powiedzieć , nie miało tak wyjść .
- dlaczego mi tego nie powiedziałaś ?
- wstydziłam się , ale ..
Nie dokończyłam bo chłopak nagle rzucił mnie na łóżko i zaczął całować . Po jakimś czasie próbował zdjąć ze mnie koszulkę . Wiedziałam , że tak nie może być , znałam go zaledwie kilka godzin . Lekko go od siebie odepchnęłam :
- Jestem już troche zmęczona .
- Tak jasne , poczekaj , tam jest łazienka jak byś chciała skorzystać .
-tak ,dziękuje.
Szybko wstałam z łóżka , poszłam do łazienki. Wyciągnęłam ze swojej torebki pidżame (krótkie dresowe spodenki i białą bokserkę) . Założyłam czyste skarpetki , umyłam zęby , twarz . Rozczesałam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki , Harry siedział na łóżku i patrzył na mnie z uśmiechem :
- ładnie wyglądasz . ?
- dziękuje .
- śpisz tu ?
- no , mogę . Jeżeli nie masz nic przeciwko .
- nie ,no co ty .
Podeszłam do łóżka , wskoczyłam pod kołudrę, Było mi strasznie zimno . Harry udał się w stronę łazienki , nie był tam długo . Kiedy wyszedł miał na sobie szare dresy i białą koszulkę . Położył się obok mnie .Widząc to że częse się z zimna , przybliżył się do mnie i przytił mnie . Położyłam głowę na jego piersi i zasnęłam ,
oczami Harrego
Przez dłuższą chwilę nie mogłem usnąć . Kiedy patrzyłem na tą dziewczynę doznawałem takiego uczucia z którym nigdy wcześniej nie miałem doczynienia . Chyba się zakochałem . Nagle dziewczyna poruszyła się i objeła mnie mnie jeszcze mocniej . Odwzajemniłem to . Chciałem żeby tak chwila trwała wiecznie . Po kilku próbach udało mi się zasnąć .
oczami Susan
- Ej coś na dole jest za cicho , chodź sprawdzimy co się tam dzieje . - powiedział Zayn .
Zbiegliśmy na dół . W salonie ujrzeliśmy tylko Nialla który zasypiał na kanapie z kawałkiem pizzy w ręku, Liama , który już spał i Louisa , który oglądał jakąś kreskówkę w telewizji .Podeszłam do kanapy :
- gdzie jest Harry i Ana ?
- Są na górze .
- co się stało ? -zapytał Zayn .
- no nic , obraziła się na nas bo zabraliśmy jej telefon dla żartów , a Harry jak rycerz na białym koniu poszedł do niej . I siedzą już tam z dobrą godzinę .
- macie ją jutro przeprosić .-powiedział Zayn .
-tak wiemy , rano wstaniemy wcześniej i przyniesiemy jej do łóżka naleśniki .
- yhm .. dobry pomysł .
Louis wyłączył telewizor :
-dobrze , ide spać ,dobranoc - oznajmił .
- dobranoc - odpowidziałam .
Razem z Zaynem poszliśmy na górę . Umyłam się , przebrałam w pidżame i położyłam się do łóżka w pokoju chłopaka . Zayn dołączył do mnie chwile po mnie i zasnęliśmy .
rozdział 16 :)
-Załatwione o 19 u Zayna .-powiedziałam .
- zabije cie .
- przecież na tej domówce z Harrym możecie się lepiej poznać .
- no tak , ale ja ich wogóle nie znam .
- to poznasz .
- która godzina ? - zapytała dziewczyna .
- 17:50.
-o jezu , musimy się pośpieszyć .
- twoja mama sie zgodzi żebyć u nich spała ?
- pozwoli mi spać u ciebie .
- aa , tak.
Wybuchnęłyśmy śmiechem .
- poczekaj , spakuje się , później pójdziemy do ciebie , a potem do chłopaków .
- okay .
Wstałam z łóżka , wyciągnęłam z szafy krótkie czarne spodenki , turkusową bokserkę i niebieskie conversy .
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , przebrałam się w ciuchy które wcześniej naszykowałam . Wysuszyłam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki i zaczęłam się pakować . Z pod szafy wyciągnęłam czarną torebkę nike . Włożyłam do niej ładowarke do telefonu , i-phona , koszulke na zmiane (na jutro) ,świerzą bieliznę , krem , tonik , ręcznik , szczoteczke do zębów , i jeszcze kilka potrzebnych mi rzeczy .
- idziemy ? - zapytałam , kiedy już miałam wszytsko spakowane .
- tak . Chodźmy .
Zbiegłyśmy na dół po schodach . Dziewczyna ubrała fioletowe vansy , a ja zarzuciłam na siebie bejsbolówkę .
Wyszłyśmy z domu . Udałyśmy się w stronę domu Any . Kiedy byłyśmy na miejscu weszłyśmy do dużego kremowego domu . Bardzo mi się tam spodobało . Poszłyśmy na górę do jej pokoju . Ściany były popisane różnymi pisakami , farbami . Wisiało tam dużo plakatów , różnych gwiazd . W rogu wisiał plakat 1D. Zdziwiłam się troche . Obok Harrego było małe serduszko . Usiadłam na krześle przy biurku . I patrzyłam jak Ana do swojego plecaka pakuje wszytskie jej potrzebne rzeczy . Nagle otworzyła szafę . Ku mojemu zaskoczeniu panował tam wielki porządek . (przeciwiestwo mnie) . Dziewczyna wyjęła z niej fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem , na której z tyłu widniał napis SINGIEL i jeansowe krótkie spodenki .
Ana udała się do łazienki , po niedługim czasie wyszła z niej przebrana w ciuchy wcześniej naszykowane .
Zobaczyłyśmy na zegarek . Była już 18:40 .
- idziemy ?
- jasne - odpowiedziałam .
Zeszłyśmy na dół, dziewczyna ubrała fioletowe vansy i narzuciła na siebie biały sweterek . Wyszłyśmy na zewnątrz . Zmierzałyśmy w kierunku domu Zayna . Kiedy byłyśmy pod drzwiami , zapukałyśmy .Nagle otwotrzył nam Niall z kanapką w ręku . Zaprosił nas do środka . Kiedy weszłyśmy w głąb mieszkania ujrzałyśmy jak Liam leży na ziemi wpatrzony w swój telefon ,jak Louis leży na kanapie z marchewką w buzi , jak Harry drzemie na kanapie.
- gdzie jest Zayn ? -zapytałam Nialla .
- na górze , jak chcesz to idź do niego .
Zmierzając w kierunku schodów , przeszłam przez salon przywitałam się ze wszytskimi , I udałam się na górę .
oczami ANY .
Nie wiedziałam co mam zrobić , Susan tak poprostu zostawiła mnie tu samą . Stałam jak wryta , kiedy nagle Louis zawołał :
- chodź do nas !
Podeszłam bliżej , stałam na środku salonu . Nagle obudził się Harry .
- O hej Już jesteś ?
-taa .
- Louis i Niall , którzy lubili zawsze wykręcać jakieś kawały pociągnęli mnie na kanape i zaczęli łaskotać .
- EJ ZOSTAWCIE , PROSZE , ZOSTAWCIE .
Nie przestawali .Nagle poczułam jak telefon spadł mi na ziemię .Liam podbiegł do nas i zabrał go .
Zaczęłam piszczeć , żeby go zostawił , jednak było już za późno . Chłopak zobaczył tapetę na , której BYŁ napis : H...Y <3 . Liam pokazał telefon chłopakom , oni zaczęli się śmiać . Odrazu skojarzyli sobie HARREGO . Nagle telefon wylądował w rękach loczka . Nie wiem kiedy , łza spłynęła po moim policzku . Harry wtedy właśnie na mnie popatrzył .
- ej ta laska się w tobie buja ! - zaczeli krzyczeć chłopacy .
- ZEJDŹCIE Z NIEJ ! - powiedział Harry .
Wtedy właśnie wyszłam z pokoju i udałam się w stronę drzwi wyjściowych . Kiedy już miałam wychodzić , ktoś złapał mnie za rękę . Odwróciłam się... to był Harry .
- czego chcesz ?
- chce pogadać .
- napewno nie bede gadać przy nich .
- chodź do mojego pokoju .
Zanim zdąrzyłam coś powiedzieć chłopak pociągnął mnie w stronę schodów . Kiedy wyszliśmy na górę . Harry otworzył przedemną drzwi do dużego pokoju z wielkim czarnym łóżkiem . Obok niego stało duże białe biórko . Weszłam do pomieszczenia . Usiadłam na łóżku , chłopak usiadł koło mnie . Nie wiem dlaczego znów łza spłynęła mi po policzku , Harry starł ją dłonią .
- zabije cie .
- przecież na tej domówce z Harrym możecie się lepiej poznać .
- no tak , ale ja ich wogóle nie znam .
- to poznasz .
- która godzina ? - zapytała dziewczyna .
- 17:50.
-o jezu , musimy się pośpieszyć .
- twoja mama sie zgodzi żebyć u nich spała ?
- pozwoli mi spać u ciebie .
- aa , tak.
Wybuchnęłyśmy śmiechem .
- poczekaj , spakuje się , później pójdziemy do ciebie , a potem do chłopaków .
- okay .
Wstałam z łóżka , wyciągnęłam z szafy krótkie czarne spodenki , turkusową bokserkę i niebieskie conversy .
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , przebrałam się w ciuchy które wcześniej naszykowałam . Wysuszyłam włosy i upiełam je w niedbałego koka . Wyszłam z łazienki i zaczęłam się pakować . Z pod szafy wyciągnęłam czarną torebkę nike . Włożyłam do niej ładowarke do telefonu , i-phona , koszulke na zmiane (na jutro) ,świerzą bieliznę , krem , tonik , ręcznik , szczoteczke do zębów , i jeszcze kilka potrzebnych mi rzeczy .
- idziemy ? - zapytałam , kiedy już miałam wszytsko spakowane .
- tak . Chodźmy .
Zbiegłyśmy na dół po schodach . Dziewczyna ubrała fioletowe vansy , a ja zarzuciłam na siebie bejsbolówkę .
Wyszłyśmy z domu . Udałyśmy się w stronę domu Any . Kiedy byłyśmy na miejscu weszłyśmy do dużego kremowego domu . Bardzo mi się tam spodobało . Poszłyśmy na górę do jej pokoju . Ściany były popisane różnymi pisakami , farbami . Wisiało tam dużo plakatów , różnych gwiazd . W rogu wisiał plakat 1D. Zdziwiłam się troche . Obok Harrego było małe serduszko . Usiadłam na krześle przy biurku . I patrzyłam jak Ana do swojego plecaka pakuje wszytskie jej potrzebne rzeczy . Nagle otworzyła szafę . Ku mojemu zaskoczeniu panował tam wielki porządek . (przeciwiestwo mnie) . Dziewczyna wyjęła z niej fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem , na której z tyłu widniał napis SINGIEL i jeansowe krótkie spodenki .
Ana udała się do łazienki , po niedługim czasie wyszła z niej przebrana w ciuchy wcześniej naszykowane .
Zobaczyłyśmy na zegarek . Była już 18:40 .
- idziemy ?
- jasne - odpowiedziałam .
Zeszłyśmy na dół, dziewczyna ubrała fioletowe vansy i narzuciła na siebie biały sweterek . Wyszłyśmy na zewnątrz . Zmierzałyśmy w kierunku domu Zayna . Kiedy byłyśmy pod drzwiami , zapukałyśmy .Nagle otwotrzył nam Niall z kanapką w ręku . Zaprosił nas do środka . Kiedy weszłyśmy w głąb mieszkania ujrzałyśmy jak Liam leży na ziemi wpatrzony w swój telefon ,jak Louis leży na kanapie z marchewką w buzi , jak Harry drzemie na kanapie.
- gdzie jest Zayn ? -zapytałam Nialla .
- na górze , jak chcesz to idź do niego .
Zmierzając w kierunku schodów , przeszłam przez salon przywitałam się ze wszytskimi , I udałam się na górę .
oczami ANY .
Nie wiedziałam co mam zrobić , Susan tak poprostu zostawiła mnie tu samą . Stałam jak wryta , kiedy nagle Louis zawołał :
- chodź do nas !
Podeszłam bliżej , stałam na środku salonu . Nagle obudził się Harry .
- O hej Już jesteś ?
-taa .
- Louis i Niall , którzy lubili zawsze wykręcać jakieś kawały pociągnęli mnie na kanape i zaczęli łaskotać .
- EJ ZOSTAWCIE , PROSZE , ZOSTAWCIE .
Nie przestawali .Nagle poczułam jak telefon spadł mi na ziemię .Liam podbiegł do nas i zabrał go .
Zaczęłam piszczeć , żeby go zostawił , jednak było już za późno . Chłopak zobaczył tapetę na , której BYŁ napis : H...Y <3 . Liam pokazał telefon chłopakom , oni zaczęli się śmiać . Odrazu skojarzyli sobie HARREGO . Nagle telefon wylądował w rękach loczka . Nie wiem kiedy , łza spłynęła po moim policzku . Harry wtedy właśnie na mnie popatrzył .
- ej ta laska się w tobie buja ! - zaczeli krzyczeć chłopacy .
- ZEJDŹCIE Z NIEJ ! - powiedział Harry .
Wtedy właśnie wyszłam z pokoju i udałam się w stronę drzwi wyjściowych . Kiedy już miałam wychodzić , ktoś złapał mnie za rękę . Odwróciłam się... to był Harry .
- czego chcesz ?
- chce pogadać .
- napewno nie bede gadać przy nich .
- chodź do mojego pokoju .
Zanim zdąrzyłam coś powiedzieć chłopak pociągnął mnie w stronę schodów . Kiedy wyszliśmy na górę . Harry otworzył przedemną drzwi do dużego pokoju z wielkim czarnym łóżkiem . Obok niego stało duże białe biórko . Weszłam do pomieszczenia . Usiadłam na łóżku , chłopak usiadł koło mnie . Nie wiem dlaczego znów łza spłynęła mi po policzku , Harry starł ją dłonią .
rozdział 15 : )
Serce zaczęło mi szybciej bić , nie wiedziałam co mam zrobić . Nagle chłopak ujął moją twarz i pocałował mnie . Kiedy oderwał się ode mnie kątem oka ujrzałam , że tłum dziewczyn patrzy się na mnie z zazdrością szepcząc coś pod nosem . Ujrzałam też Harrego , Nialla , Liama , Louisa , którzy bili brawo i krzyczeli . Nagle Zayn szepnął :
- Wybaczysz mi ?
Dałam mu całusa w policzek .
- A jak myślisz ?
Chłopak uśmiechnął się , złapał mnie za rękę i zeskoczył ze mną z murka .
- Spotkamy się dzisiaj ?
- Jasne , o której ?
- o 7:00 ? u mnie ?
- Dobrze .
- to do zobaczenia .
Mówiąc to chłopak dał mi buziaka i nim się obejrzałam szedł już z resztą do auta .
Podbiegłam do Any :
- Mówiłam , że wszystko się ułoży !! - Koleżanka przytuliła mnie .
- taak , miałaś racje .
- to co idziemy ?
- tak .Chodźmy .
Udałyśmy się w stronę mojego domu , kiedy byłyśmy na miejscu. Otworzyłam drzwi i weszłyśmy do środka .
Przez pierwsze 15min dziewczyna chodziła i mówiła : 'jak tu pięknie' ' dużo przestrzeni ' itp. Kiedy zwiedziła już cały dom , poszłyśmy krętymi schodami do mojego pokoju . Usiadłyśmy na moim łóżku . Rozmawiałyśmy , kiedy nagle zadzwonił mi telefon :
- halo ?
- cześć , córciu .
- hej , mamo .
- bede koło 18 , bo jeszcze pojade do galerii .
- mamo , ale ja o 19. umówiłam się z Zaynem .
- dobrze , mam klucze . O której bedziesz ?
-nie wiem , a o której mam być ? .
- no nie wiem .
- ale i tak jutro nie ide do szkoły.
- dlaczego ?
- bo mamy dzień wolny ,jakieś święto.
- aha , dobrze . jak chcesz to możesz zostać na noc.
- dziękuje .
- dobrze , to do zobaczenia albo jeszcze dzisiaj albo jutro . pa .
- pa .
Rozłączyłam się .
- Szykuje się randka ? - zapytała Ana .
- można tak powiedzieć .
-musze ci o czymś powiedzieć .
- coś się stało?
- chyba się zakochałam .
- o to świetnie , kto to taki ?
- yhm .. ten ..
- tak ?
- ten przyjaciel Zayna taki w loczkach .
- HARRY ?!?!
- no tak chyba tak .
- ojejku jak słodko . Zagadaj do niego .
- nie , wstydze się . a jak się mu nie spodobam ?
- z tego co wiem właśnie szuka dziewczyny .
-yh..
- ej mam świetny pomysł !
- jaki ?
- może pójdziesz ze mną do chłopaków ? urządzimy małą domówkę .
- nie , coś ty ! nie ma mowy ! .
- dlaczego ? poczekaj .
- nie , nie dzwoń do niego .
Za późno , właśnie wykręciłam numer do Zayna .:
- halo ?
- no hej , to ja .
- hej , co tam ?
- a no właśnie mam pytanie .
- tak , jakie ?
- będą u ciebie wieczorem chłopacy ?
- tak .
- a mogę przyprowadzić Ane ?
- jasne , wpadajcie ! .
okay , to bedziemy o 19 .
- dobrze , przyjdziecie na noc ?
- tak .
- jeszcze lepiej .
- dobra , to do zobaczenia .
- no , pa . kocham cie.
- ja ciebie bardziej .
Zanim chłopak zdążył coś powiedzieć , rozłączyłam się .
- Wybaczysz mi ?
Dałam mu całusa w policzek .
- A jak myślisz ?
Chłopak uśmiechnął się , złapał mnie za rękę i zeskoczył ze mną z murka .
- Spotkamy się dzisiaj ?
- Jasne , o której ?
- o 7:00 ? u mnie ?
- Dobrze .
- to do zobaczenia .
Mówiąc to chłopak dał mi buziaka i nim się obejrzałam szedł już z resztą do auta .
Podbiegłam do Any :
- Mówiłam , że wszystko się ułoży !! - Koleżanka przytuliła mnie .
- taak , miałaś racje .
- to co idziemy ?
- tak .Chodźmy .
Udałyśmy się w stronę mojego domu , kiedy byłyśmy na miejscu. Otworzyłam drzwi i weszłyśmy do środka .
Przez pierwsze 15min dziewczyna chodziła i mówiła : 'jak tu pięknie' ' dużo przestrzeni ' itp. Kiedy zwiedziła już cały dom , poszłyśmy krętymi schodami do mojego pokoju . Usiadłyśmy na moim łóżku . Rozmawiałyśmy , kiedy nagle zadzwonił mi telefon :
- halo ?
- cześć , córciu .
- hej , mamo .
- bede koło 18 , bo jeszcze pojade do galerii .
- mamo , ale ja o 19. umówiłam się z Zaynem .
- dobrze , mam klucze . O której bedziesz ?
-nie wiem , a o której mam być ? .
- no nie wiem .
- ale i tak jutro nie ide do szkoły.
- dlaczego ?
- bo mamy dzień wolny ,jakieś święto.
- aha , dobrze . jak chcesz to możesz zostać na noc.
- dziękuje .
- dobrze , to do zobaczenia albo jeszcze dzisiaj albo jutro . pa .
- pa .
Rozłączyłam się .
- Szykuje się randka ? - zapytała Ana .
- można tak powiedzieć .
-musze ci o czymś powiedzieć .
- coś się stało?
- chyba się zakochałam .
- o to świetnie , kto to taki ?
- yhm .. ten ..
- tak ?
- ten przyjaciel Zayna taki w loczkach .
- HARRY ?!?!
- no tak chyba tak .
- ojejku jak słodko . Zagadaj do niego .
- nie , wstydze się . a jak się mu nie spodobam ?
- z tego co wiem właśnie szuka dziewczyny .
-yh..
- ej mam świetny pomysł !
- jaki ?
- może pójdziesz ze mną do chłopaków ? urządzimy małą domówkę .
- nie , coś ty ! nie ma mowy ! .
- dlaczego ? poczekaj .
- nie , nie dzwoń do niego .
Za późno , właśnie wykręciłam numer do Zayna .:
- halo ?
- no hej , to ja .
- hej , co tam ?
- a no właśnie mam pytanie .
- tak , jakie ?
- będą u ciebie wieczorem chłopacy ?
- tak .
- a mogę przyprowadzić Ane ?
- jasne , wpadajcie ! .
okay , to bedziemy o 19 .
- dobrze , przyjdziecie na noc ?
- tak .
- jeszcze lepiej .
- dobra , to do zobaczenia .
- no , pa . kocham cie.
- ja ciebie bardziej .
Zanim chłopak zdążył coś powiedzieć , rozłączyłam się .
poniedziałek, 5 marca 2012
rozdział 14 :)
Chłopcy pozowali do zdjęć podpisywali autografy . Nagle zobaczyłam pewną dziewczynę , stała ona sama obok swojego auta . Postanowiłam do niej zagdać i tak moi towarzysze byli zajęci czymś innym .
- Hej .
- Cześć .
- Jestem Susan .
- Ana .
- nie lubisz ich ?
- jakoś ich nie słucham , ale nie przeszkadzają mi ... A ty ich znasz , że przyjechałaś z nimi ?
- yhm . jeden z nich to mój chłopak , a tamci to znajomi .
- aha , dziewczyny cię znienawidzą .
- hmm .. dziękuje .
- nie no ja nic do ciebie nie mam .
- do której klasy chodzisz ?
- do ogólnej . A ty ?
- Ja też.
- Siądziesz ze mną w ławce ?
- Jasne.
-Ale wiesz chyba są potrójne ..
- to może usiąść z nami Zayn ?
- okay , nie ma sprawy .
Nagle Zayn podbiegł do mnie pocałował mnie :
- hay , widze że poznałaś przyjaciółkę .
- taa . Ja widze że ty poznałeś dużo koleżanek.
Mówiąc to odeszłam , Zayn złapał mnie za nadgarstek :
- Susan . czekaj ..
Wyrwałam się z uścisku .
Poszłam do szkoły Ana pobiegła za mną.
- Susan . Posłuchaj . Nie możesz być zazdrosna . To są jego fanki .
- wiem , ale zrozum nie umiem . Boję się że go strace .
- on cię kocha .
-a skąd ty to możesz wiedzieć , nie znasz go , więc tak nie mów . !
Dziewczyna urażona poszła wstronę szkoły . Poszłam za nią . Kiedy weszłam do klasy kilka osób zajęła już ławki , Ana siedziała sama w jednej z nich . Chłopaków jeszcze nie było . Podeszłam do Ławki w której siedziała koleżanka usiałdam obok niej :
- przepraszam .
- za co ?
- nie chciałam cię urazić , poprostu jestem starszanie zdenerwowana .
- okay , db nie gniewam się .
- to db . - mówiąc to przytuliłam Ane .
- Spotkamy się dzisiaj ?
- jasne , może przyjdziesz do mnie po szkole ? - zaproponowałam
- okay .
Nagle rozległ się głośny dzwonek , kilku uczniów weszło do klasy za nimi chłopacy . Schowałam twarz w ręcę , gdy nagle usłyszałam jak dziewczyny piszczą : I LOVE YOU !I LOVE ONE DIRECTION !WE LOVE : LIAM , ZAYN , NIALL , LOUIS , HARRY . Kiedy usłyszałam imię 'Zayn' nagle łza spłynęła mi po policzku . Chłopak właśnie wtedy się na mnie popatrzył . Szybkim ruchem wytarłam łzę . Nagle zobaczyłam że Zayn mówi coś do swoich towarzyszy . Zaraz po tym chłopak podszedł do mojej ławki usiadł koło mnie .
Przez całą lekcję milczałam . Nauczyciel rozdał nam plany lekcji . Kiedy zadzwonił dzwonek szybko spakowałam notes do torebki i wyszłam z sali . Ana poszła za mną .
-Hej zaczekaj , miałyśmy iść razem .
- Tak , sorrki .
- o boże jak temu chłopakowi zależy.
- hm .
- nie bądź taka .
- musimy o tym gadać ?
- nie okay .
Byłyśmy na dziedzińcu kiedy nagle one direction stali na murku a tłum dziewczyn skakało przy nich , chłopacy śpiewali piosenkę ' What makes you beautiful ' . Przypomniałam sobie jak Zayn mi ją puszczał . Odrazu smutek zagościł na mojej twarzy .Kiedy chłopacy skończyli swój występ , nagle Zayn zeskoczył z murka i krzyknął
- SŁUCHAJCIE , CHCIAŁBYM PRZEDSTAWIĆ WAM KOGOŚ . - mówiąc to podszedł do mnie .
Dziewczyny z zazdrością patrzyły w moją stronę . Chłopak wziął mnie za rękę , Postawił mnie na murku stanął koło mnie i krzyknął :
OTO NAJWAŻNIEJSZA DZIEWCZYNA W MOIM ŻYCIU ! TO SUSAN MOJA DZIEWCZYNA !
- Hej .
- Cześć .
- Jestem Susan .
- Ana .
- nie lubisz ich ?
- jakoś ich nie słucham , ale nie przeszkadzają mi ... A ty ich znasz , że przyjechałaś z nimi ?
- yhm . jeden z nich to mój chłopak , a tamci to znajomi .
- aha , dziewczyny cię znienawidzą .
- hmm .. dziękuje .
- nie no ja nic do ciebie nie mam .
- do której klasy chodzisz ?
- do ogólnej . A ty ?
- Ja też.
- Siądziesz ze mną w ławce ?
- Jasne.
-Ale wiesz chyba są potrójne ..
- to może usiąść z nami Zayn ?
- okay , nie ma sprawy .
Nagle Zayn podbiegł do mnie pocałował mnie :
- hay , widze że poznałaś przyjaciółkę .
- taa . Ja widze że ty poznałeś dużo koleżanek.
Mówiąc to odeszłam , Zayn złapał mnie za nadgarstek :
- Susan . czekaj ..
Wyrwałam się z uścisku .
Poszłam do szkoły Ana pobiegła za mną.
- Susan . Posłuchaj . Nie możesz być zazdrosna . To są jego fanki .
- wiem , ale zrozum nie umiem . Boję się że go strace .
- on cię kocha .
-a skąd ty to możesz wiedzieć , nie znasz go , więc tak nie mów . !
Dziewczyna urażona poszła wstronę szkoły . Poszłam za nią . Kiedy weszłam do klasy kilka osób zajęła już ławki , Ana siedziała sama w jednej z nich . Chłopaków jeszcze nie było . Podeszłam do Ławki w której siedziała koleżanka usiałdam obok niej :
- przepraszam .
- za co ?
- nie chciałam cię urazić , poprostu jestem starszanie zdenerwowana .
- okay , db nie gniewam się .
- to db . - mówiąc to przytuliłam Ane .
- Spotkamy się dzisiaj ?
- jasne , może przyjdziesz do mnie po szkole ? - zaproponowałam
- okay .
Nagle rozległ się głośny dzwonek , kilku uczniów weszło do klasy za nimi chłopacy . Schowałam twarz w ręcę , gdy nagle usłyszałam jak dziewczyny piszczą : I LOVE YOU !I LOVE ONE DIRECTION !WE LOVE : LIAM , ZAYN , NIALL , LOUIS , HARRY . Kiedy usłyszałam imię 'Zayn' nagle łza spłynęła mi po policzku . Chłopak właśnie wtedy się na mnie popatrzył . Szybkim ruchem wytarłam łzę . Nagle zobaczyłam że Zayn mówi coś do swoich towarzyszy . Zaraz po tym chłopak podszedł do mojej ławki usiadł koło mnie .
Przez całą lekcję milczałam . Nauczyciel rozdał nam plany lekcji . Kiedy zadzwonił dzwonek szybko spakowałam notes do torebki i wyszłam z sali . Ana poszła za mną .
-Hej zaczekaj , miałyśmy iść razem .
- Tak , sorrki .
- o boże jak temu chłopakowi zależy.
- hm .
- nie bądź taka .
- musimy o tym gadać ?
- nie okay .
Byłyśmy na dziedzińcu kiedy nagle one direction stali na murku a tłum dziewczyn skakało przy nich , chłopacy śpiewali piosenkę ' What makes you beautiful ' . Przypomniałam sobie jak Zayn mi ją puszczał . Odrazu smutek zagościł na mojej twarzy .Kiedy chłopacy skończyli swój występ , nagle Zayn zeskoczył z murka i krzyknął
- SŁUCHAJCIE , CHCIAŁBYM PRZEDSTAWIĆ WAM KOGOŚ . - mówiąc to podszedł do mnie .
Dziewczyny z zazdrością patrzyły w moją stronę . Chłopak wziął mnie za rękę , Postawił mnie na murku stanął koło mnie i krzyknął :
OTO NAJWAŻNIEJSZA DZIEWCZYNA W MOIM ŻYCIU ! TO SUSAN MOJA DZIEWCZYNA !
niedziela, 4 marca 2012
rozdział 13 .:p
Nagle zadzwonił mój budzik , tak strasznie nie chciało mi się wstać . Ale wiedziałam , że muszę . Wstałam z łóżka podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej czarne rurki biały podkoszulek , czarną marynarkę i białe conversy . Było rozpoczęcie roku więc musiałam ubrać się na galowo . Wyciągnęłam z komody torebkę converse , spakowałam do niej zeszyt , długopis , telefon , portfel , zapięłam ją i rzuciłam na łóżko . Poszłam do łazienki umyłam zęby uczesałam się i zrzuciłam na czoło moją długą grzywkę . Posmarowałam ręce kremem , posmarowałam usta jasną pomadką i dopakowałam ją do torebki . Spojrzałam na zegarek była 6:45 .
- Szybko się uwinęłam - pomyślałam . Nagle zadzwonił mój telefon . Wyciągnęłam go z torebki i odebrałam :
- Halo ?
- no Cześć , kochanie ! .
- hej , mamo .
- Wstałaś już ?
- no jak z tobą rozmawiam to chyba tak . Gdzie jesteś ?
- Pojechałam do pewnej restauracji w sprawie pracy .
- yhm .. o której będziesz ?
- nie wiem ok 15 .
- okay , ja kończę o 10 .
- dlaczego tak wcześnie ?
- przecież dzisiaj jest tylko rozdanie planów lekcji .
- a no tak , rzeczywiście . A na którą masz ?
- na 9 .
-oo , to czemu tak wcześnie wstałaś ?
- sama nie wiem , dobra mamo ja kończe .
- okay , to papa ,
- no cześć .
Odłożyłam telefon na biurko , włączyłam komputer , sprawdziłam sobie nk,fb,tt . Wyłączyłam komputer i postanowiłam zadzwonić do Zayna . Wybrałam jego numer i rzuciłam się na łóżko .
- Heej , kotku - powiedziałam .
- heej , co u ciebie ?
- A w porządku , trochę zawcześnie wtsałam i nie mam co robić mam dopiero na 9 do szkoły .
- ja też. Jesteś sama ?
- no , tak.
- Może przyjade do ciebie teraz , a później chłopacy zgarną nas do szkoły .
- oo super ! dobra przyjeżdżaj , czekam .
- ok , zaraz będę . - Mówiąc to , chłopak się rozłączył .
Zeszłam na dół kiedy nagle zadzwonił telefon
- halo ?
- cześć córciu to znów ja , chciałam ci powiedzieć , że pies jest ze mną , później jeszcze pojade z nim do weterynarza .
-okay , pa.
- pa.
Zrobiłam sobie kanapkę z nutellą , zjadłam ją , napiłam się wody i nagle usłyszałam , że ktoś puka do drzwi , pobiegłam otworzyć . W drzwiach stał Zayn . Miał na sobie czarne rurki , niebieskie skejty , niebieską bejsobówkę i białą koszulkę . Wszedł do środka , zamknął za sobą drzwi i lekko pocałował mnie w usta .
- Heej .
- cześć . Napijesz się czegoś ?
- nie , dzięki .
- idziemy na górę ?
- okay .
Wzięłam go za rękę i poszliśmy po schodach do mojego pokoju . Zayn usiadł na moim łóżku , ja obok niego , rozmawialiśmy . Chłopak nie raz mnie pocałował .
- ehm . Która godzina ? - zapytałam .
- nie wiem .
Spojrzałam na zegarek . BYŁA 8:28.
- Zayn , za ile oni będą , SPÓŹNIMY SIĘ .
- spokojnie .
Wtedy właśnie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi . Chłopak narzucił na siebie bluzę , którą wcześniej ściągnął . Ja zabrałam ze sobą moją torebkę , wzięłam chłopaka za rękę i zbiegliśmy na dół . Podeszłam do drzwi , otworzyłam je . Nagle do domu weszło 4 chłopaków , każdy się przywitał . Liam miał na sobie granatowe rurki , białe conversy i białą koszule . Louis miał granatowe toms'y czarne spodnie , białą koszulkę. Harry miał czarną marynarkę , pod tym białą koszulkę , granatowe rurki , białe conversy . Na końcu szedł Niall w białej koszulce , granatowej bluzie , granatowych skejtach i czarnych spodniach . Wszyscy udaliśmy się do kuchni . Niall jak zwykle poprosił o coś do jedzenia . Później wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do szkoły .
Kiedy byliśmy na miejscu , wysiedliśmy z auta . Zanim się obejrzałam tłum dziewczyn znalazł się pod naszym autem .
- Szybko się uwinęłam - pomyślałam . Nagle zadzwonił mój telefon . Wyciągnęłam go z torebki i odebrałam :
- Halo ?
- no Cześć , kochanie ! .
- hej , mamo .
- Wstałaś już ?
- no jak z tobą rozmawiam to chyba tak . Gdzie jesteś ?
- Pojechałam do pewnej restauracji w sprawie pracy .
- yhm .. o której będziesz ?
- nie wiem ok 15 .
- okay , ja kończę o 10 .
- dlaczego tak wcześnie ?
- przecież dzisiaj jest tylko rozdanie planów lekcji .
- a no tak , rzeczywiście . A na którą masz ?
- na 9 .
-oo , to czemu tak wcześnie wstałaś ?
- sama nie wiem , dobra mamo ja kończe .
- okay , to papa ,
- no cześć .
Odłożyłam telefon na biurko , włączyłam komputer , sprawdziłam sobie nk,fb,tt . Wyłączyłam komputer i postanowiłam zadzwonić do Zayna . Wybrałam jego numer i rzuciłam się na łóżko .
- Heej , kotku - powiedziałam .
- heej , co u ciebie ?
- A w porządku , trochę zawcześnie wtsałam i nie mam co robić mam dopiero na 9 do szkoły .
- ja też. Jesteś sama ?
- no , tak.
- Może przyjade do ciebie teraz , a później chłopacy zgarną nas do szkoły .
- oo super ! dobra przyjeżdżaj , czekam .
- ok , zaraz będę . - Mówiąc to , chłopak się rozłączył .
Zeszłam na dół kiedy nagle zadzwonił telefon
- halo ?
- cześć córciu to znów ja , chciałam ci powiedzieć , że pies jest ze mną , później jeszcze pojade z nim do weterynarza .
-okay , pa.
- pa.
Zrobiłam sobie kanapkę z nutellą , zjadłam ją , napiłam się wody i nagle usłyszałam , że ktoś puka do drzwi , pobiegłam otworzyć . W drzwiach stał Zayn . Miał na sobie czarne rurki , niebieskie skejty , niebieską bejsobówkę i białą koszulkę . Wszedł do środka , zamknął za sobą drzwi i lekko pocałował mnie w usta .
- Heej .
- cześć . Napijesz się czegoś ?
- nie , dzięki .
- idziemy na górę ?
- okay .
Wzięłam go za rękę i poszliśmy po schodach do mojego pokoju . Zayn usiadł na moim łóżku , ja obok niego , rozmawialiśmy . Chłopak nie raz mnie pocałował .
- ehm . Która godzina ? - zapytałam .
- nie wiem .
Spojrzałam na zegarek . BYŁA 8:28.
- Zayn , za ile oni będą , SPÓŹNIMY SIĘ .
- spokojnie .
Wtedy właśnie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi . Chłopak narzucił na siebie bluzę , którą wcześniej ściągnął . Ja zabrałam ze sobą moją torebkę , wzięłam chłopaka za rękę i zbiegliśmy na dół . Podeszłam do drzwi , otworzyłam je . Nagle do domu weszło 4 chłopaków , każdy się przywitał . Liam miał na sobie granatowe rurki , białe conversy i białą koszule . Louis miał granatowe toms'y czarne spodnie , białą koszulkę. Harry miał czarną marynarkę , pod tym białą koszulkę , granatowe rurki , białe conversy . Na końcu szedł Niall w białej koszulce , granatowej bluzie , granatowych skejtach i czarnych spodniach . Wszyscy udaliśmy się do kuchni . Niall jak zwykle poprosił o coś do jedzenia . Później wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do szkoły .
Kiedy byliśmy na miejscu , wysiedliśmy z auta . Zanim się obejrzałam tłum dziewczyn znalazł się pod naszym autem .
sobota, 3 marca 2012
rozdział 12 :)
Spojrzałam na zegarek była już 9:15 , powoli wstałam z łóżka przebrałam się w dżinsowe szorty , białą bokserkę , koszulę w kratę . Poszłam do łazienki zamoczyłam włosy , wysuszyłam je i puściłam rozpuszczone .
Zeszłam na dół ,usiadłam do stołu . Mama właśnie usmarzyła mi naleśniki i polała syropem pomarańczowym . :
- Prosze , jedz kochanie , smacznego.
- dziekuje , jesteś kochana .
- wiesz , że jutro idziesz już do nowej szkoły ?
- o boże , wiesz jak mi się nie chce . A gdzie dokładnie jest ta szkoła ?
- właśnie , o której wracasz ?
- no nie wiem gdzieś tak ok 12:30 .A co ?
- no to pojedziemy , pokarze ci gdzie znajduje się ta szkoła ,jest tak blisko , że bedziesz mogła na nogach chodzić .
- yhm , suuper .
- dobrze a teraz jedz , bo się spóźnisz.
- która jest godzina ?
- 9:45 .
- o boże tak późno ?
- no widocznie tak się zbierałaś.
Pobiegłam na przedpokój ,ubrałam czerwone conversy . Pobiegłam do kuchni :
- nie chodź mi w butach po mieszkaniu !!!
- mamo są czyste !
Wzięłam ze stołu telefon , dałam mamie buzi i wybiegłam z domu . Kiedy byłam już na miejscu Zayn już na mnie czekał . Siedział przy stoliku na polu . Kiedy mnie zobaczył podszedł do mnie i przytulił mnie .
- Heej , ŚLICZNA.
- Heej. Jak tam ?
- A dobrze , chodź usiądziemy .
- okay .
Usiedliśmy przy stoliku :
- Czego się napijesz ?
- Ymm.. Truskawkowego Shaka .
- okay , pójde zamówić .
Z początku zastanawiałam się nad jego zachowaniem . Przecież miał prawo być na mnie wkurzony . Wtedy chłopak wrócił do stolika . :
- proszę - podał mi napój .
- dziękuje .
- Jak ci minął dzień ?
- Zayn Proszę cię nie udawaj że nic się nie stało .
- o co ci chodzi ?
- przecież wiem co Liam ci powiedział .
- Już nie ważne , wytłumaczył mi to .
- przepraszam .
- nie jestem na ciebie zły .
- a na niego ?
- może troche byłem ale teraz już nie jestem .
- Zayn ..
- naprawdę już mi przeszło , kocham cię i chce być z tobą .
- ja ciebie też kocham .
Kiedy wypiliśmy napoje poszliśmy do parku się przejść , usiedliśmy na ławce .
- Zayn jutro idę do szkoły .
- Ja też , gdzie idziesz ?
- gdzieś zaraz kołomnie nie pamiętam nazwy . a ty ?
- ja ulice od twojego mieszkania.
- to pewnie ta sama szkoła .
- ciesze się ze bedziemy razem chodzic .
- nom , ja też .
- chłopaki idą ze mną do klasy , do ogólnej .
- ej ja też ide do ogólnej !
- o jak fajnie .
- o boże.
- co się stało ?
- miałam jechać z mamą zobaczyć gdzie jest ta szkoła .
Zobaczyłam na wyświetlacz telefonu : 13:00 . ' 10 nieodebranych połączeń od 'MAMA <3' "
- o jezu . Zayn przepraszam cię musze lecieć zobaczymy się jutro w szkole , kocham cię , pa .
Chłopak nie zdążył nic powiedzieć , pobiegłam w stronę domu .
Kiedy byłam pod drzwiami , wzięłam głęboki oddech i weszłam do środka.
- Mamo !
- Susan .
Zobaczyłam wściekłą mamę która stała na schodach :
-Mamusiu ja ci wszytsko wytłumaczę .
- Słucham .
- no bo ja się zasiedziałam , później jak wracałam to nie chcący poszłam inną uliczką i zapomniałam drogi do domu . Chodź pojedziemy teraz .
- dobra , chodź !
Wyszłyśmy z domu , wsiadłyśmy do auta i pojechałyśmy . Kiedy byłyśmy pod wielkim kolorowym budynkiem mama oznajmiła że to moja szkoła . Później pojechałyśmy do sklepu po zakupy i wróciłyśmy do domu . Poszłam do mojego pokoju rzuciałam się na łóżko . Nagle usłyszałam jak dzwoni mi telefon , odebrałam .
-HEJ , to ja Liam .
- no hej .
- słuchaj , przepraszam ale nie mogę się dzisiaj spotkać .
- okay nie ma sprawy .
- musze kończyć , pa pa .
- pa .
Wstałam z łóżka włączyłam komputer , sprawdziłam nk,fb,tt .Później poszłam wziąć kąpiel , ubrałam się w piżamę . Zeszłam na dół do mamy , pooglądałam chwile telewizje w salonie zjadłam kolacje i poszłam na górę . Położyłam się na łóżku i napisałam smsa do Zayna :
' Przepraszam , że tak szybko poszłam , jutro ci wyjaśnie .
Kocham cię , dobranoc ."
Spojrzałam na zegarek była już 23:00 . Nastawiłam budzik na 6 : 00 i zasnęłam.
Zeszłam na dół ,usiadłam do stołu . Mama właśnie usmarzyła mi naleśniki i polała syropem pomarańczowym . :
- Prosze , jedz kochanie , smacznego.
- dziekuje , jesteś kochana .
- wiesz , że jutro idziesz już do nowej szkoły ?
- o boże , wiesz jak mi się nie chce . A gdzie dokładnie jest ta szkoła ?
- właśnie , o której wracasz ?
- no nie wiem gdzieś tak ok 12:30 .A co ?
- no to pojedziemy , pokarze ci gdzie znajduje się ta szkoła ,jest tak blisko , że bedziesz mogła na nogach chodzić .
- yhm , suuper .
- dobrze a teraz jedz , bo się spóźnisz.
- która jest godzina ?
- 9:45 .
- o boże tak późno ?
- no widocznie tak się zbierałaś.
Pobiegłam na przedpokój ,ubrałam czerwone conversy . Pobiegłam do kuchni :
- nie chodź mi w butach po mieszkaniu !!!
- mamo są czyste !
Wzięłam ze stołu telefon , dałam mamie buzi i wybiegłam z domu . Kiedy byłam już na miejscu Zayn już na mnie czekał . Siedział przy stoliku na polu . Kiedy mnie zobaczył podszedł do mnie i przytulił mnie .
- Heej , ŚLICZNA.
- Heej. Jak tam ?
- A dobrze , chodź usiądziemy .
- okay .
Usiedliśmy przy stoliku :
- Czego się napijesz ?
- Ymm.. Truskawkowego Shaka .
- okay , pójde zamówić .
Z początku zastanawiałam się nad jego zachowaniem . Przecież miał prawo być na mnie wkurzony . Wtedy chłopak wrócił do stolika . :
- proszę - podał mi napój .
- dziękuje .
- Jak ci minął dzień ?
- Zayn Proszę cię nie udawaj że nic się nie stało .
- o co ci chodzi ?
- przecież wiem co Liam ci powiedział .
- Już nie ważne , wytłumaczył mi to .
- przepraszam .
- nie jestem na ciebie zły .
- a na niego ?
- może troche byłem ale teraz już nie jestem .
- Zayn ..
- naprawdę już mi przeszło , kocham cię i chce być z tobą .
- ja ciebie też kocham .
Kiedy wypiliśmy napoje poszliśmy do parku się przejść , usiedliśmy na ławce .
- Zayn jutro idę do szkoły .
- Ja też , gdzie idziesz ?
- gdzieś zaraz kołomnie nie pamiętam nazwy . a ty ?
- ja ulice od twojego mieszkania.
- to pewnie ta sama szkoła .
- ciesze się ze bedziemy razem chodzic .
- nom , ja też .
- chłopaki idą ze mną do klasy , do ogólnej .
- ej ja też ide do ogólnej !
- o jak fajnie .
- o boże.
- co się stało ?
- miałam jechać z mamą zobaczyć gdzie jest ta szkoła .
Zobaczyłam na wyświetlacz telefonu : 13:00 . ' 10 nieodebranych połączeń od 'MAMA <3' "
- o jezu . Zayn przepraszam cię musze lecieć zobaczymy się jutro w szkole , kocham cię , pa .
Chłopak nie zdążył nic powiedzieć , pobiegłam w stronę domu .
Kiedy byłam pod drzwiami , wzięłam głęboki oddech i weszłam do środka.
- Mamo !
- Susan .
Zobaczyłam wściekłą mamę która stała na schodach :
-Mamusiu ja ci wszytsko wytłumaczę .
- Słucham .
- no bo ja się zasiedziałam , później jak wracałam to nie chcący poszłam inną uliczką i zapomniałam drogi do domu . Chodź pojedziemy teraz .
- dobra , chodź !
Wyszłyśmy z domu , wsiadłyśmy do auta i pojechałyśmy . Kiedy byłyśmy pod wielkim kolorowym budynkiem mama oznajmiła że to moja szkoła . Później pojechałyśmy do sklepu po zakupy i wróciłyśmy do domu . Poszłam do mojego pokoju rzuciałam się na łóżko . Nagle usłyszałam jak dzwoni mi telefon , odebrałam .
-HEJ , to ja Liam .
- no hej .
- słuchaj , przepraszam ale nie mogę się dzisiaj spotkać .
- okay nie ma sprawy .
- musze kończyć , pa pa .
- pa .
Wstałam z łóżka włączyłam komputer , sprawdziłam nk,fb,tt .Później poszłam wziąć kąpiel , ubrałam się w piżamę . Zeszłam na dół do mamy , pooglądałam chwile telewizje w salonie zjadłam kolacje i poszłam na górę . Położyłam się na łóżku i napisałam smsa do Zayna :
' Przepraszam , że tak szybko poszłam , jutro ci wyjaśnie .
Kocham cię , dobranoc ."
Spojrzałam na zegarek była już 23:00 . Nastawiłam budzik na 6 : 00 i zasnęłam.
rozdział 11 :)
Popatrzyłam na zegarek była 8:00 . Usiadłam na łóżku i nagle usłyszałam skomlenie Fada . Zaspana położyłam się , aby znów zasnąć . Kiedy nagle usłyszałam pukanie do moich drzwi , ktoś wszedł do pokoju . To była mama .
- Susan !!
- Mamo jest 8:00 rano co chcesz ?
- przez kilka dni kiedy nocowałaś u Zayna w szpitalu ja zajmowałam się twoim psem , teraz kiedy twój chłopak jest w pełni zdrowy obowiązki wracają do ciebie .
- mamo , już wstaje .
- wstawaj w tej chwili ! Pies chce iść na pole !
- Mamo , ale..
- Nie ma żadnego ale .. Psu nie wytłumaczysz że jesteś zaspana i nie chce ci się wstać . Idź , niech się załatwi , wrócisz i pójdziesz jeszcze spać.
- już nie usnę .
- a to nie moja wina .
- dobra już wstaje , chce sie ubrać , mozesz wyjść ?
- tak , skarbie , tylko szybko .
- okay .
Mama wyszła , wpuszczając Fada do pokoju . Pies wskoczył na łóżko i zaczął lizać mnie po twarzy . Zeszłam z łóżka , ubrałam się w dresowe spodenki w paski , różową bokserkę i różowe conversy . Związałam włosy w niedbałego koka zapięłam Fada na smycz i zbiegłam po schodach na dół . Wybiegłam na pole i udałam się z psem ( pies ) w stronę milk shake city . Kiedy dochodziłam na miejsce , przyszedł do mnie sms od Zayna .
" Hej , co tam ? Zobaczymy się dzisiaj ?
Kocham cię ! <3 "
Odpisałam :
" Cześć , No możemy się spotkać .
Ale kiedy i gdzie ? . Ja cb też ! <3"
Schowałam telefon do kieszeni . Kiedy byłam na miejscu zamówiłam sobie shake . I udałam się w stronę parku . Nagle dostałam sms-a . Jednak to była wiadomość od Liama .
" Hej . Susan ... Chcesz mu powiedzieć ?
Czy wolisz raczej nie ? . "
Po chwili zastanowienia wybrałam nr do Liama , po kilku sygnałach odebrał :
- Halo ?
- yy , cześć tu Susan .
- no hej , co tam ?
- a w porządku. A u cb ?
- no jakoś leci .
- to dobrze .. yhm . słuchaj chyba jestem gotowa żeby mu to powiedzieć nie chce go okłamywać . Tylko jeszcze nie wiem jak mu to powiem .
- Napewno chcesz mu to powedzieć ?
- tak . dzisiaj mam się z nim spotkać , boję się , że mi nie wybaczy .
- on cię kocha .
- ja go też , a miedzy wami już wszystko dobrze ?
- tak . EJ . . . A może ja mu to powiem , jakoś załagodze sytuacje ?
- zrobiłbyś to dla mnie ?
- jasne.
- poczekaj przyszedł mi sms pewnie od niego . Rozłączam się i zadzwonie za chwile .
- okay .
Odczytałam smsa , był od Zayna :
" Może w Milk Shake City . o 10 ? "
Odpisałam :
" Okay , to do zobaczenia ."
Szybko wybrałam nr Liama :
- Halo ?
- Słuchaj , jestem umówiona z Zaynem o 10 .
- okay , to ja z nim zaraz pogadam.
- dziękuje .
- nie ma za co , ja kończe pa .
- pa .
Wstałam z ławki i poszłam w stronę domu . Kiedy byłam już na miejscu weszłam do środka , spuściłam psa ze smyczy , dałam mu jeść i udałam się do kuchni :
- hej , jestem .
- gdzie byłaś ?
- A poszłam do Milk Shake City , później do parku i jakoś tak zleciało .
- aha , to fajnie . Wychodzisz gdzieś dzisiaj ?
- o 10 umówiłam się z Zaynem
- okay, o ktorej wrócisz ?
- nie wiem , ale bede z tobą w kontakcie .
- dobrze .
Poszłam na górę .Nagle zadzwonił mój telefon . Zobaczyłam na wyświetlacz :' LIAM : d "
Usiadłam na łóżku i odebrałam .
- i co ?
- gadałem już z nim .
- i jak ?
- nie jest źle , myślałem , że będzie gorzej . Jest troche na mnie zły na ciebie wogóle .
- Jak to ?
- wziąłem wszystko na siebie .
- Liam .. tak nie może być .Powiem mu jak było .
- NIE ! niech zostanie tak jak ja powiedziałam , jeszcze pogorszysz sytuacje .
- możesz się spotkać dzisiaj ?
- o 18 . 00 pod London Eye ?
- okay .
- pa
- pa .
- Susan !!
- Mamo jest 8:00 rano co chcesz ?
- przez kilka dni kiedy nocowałaś u Zayna w szpitalu ja zajmowałam się twoim psem , teraz kiedy twój chłopak jest w pełni zdrowy obowiązki wracają do ciebie .
- mamo , już wstaje .
- wstawaj w tej chwili ! Pies chce iść na pole !
- Mamo , ale..
- Nie ma żadnego ale .. Psu nie wytłumaczysz że jesteś zaspana i nie chce ci się wstać . Idź , niech się załatwi , wrócisz i pójdziesz jeszcze spać.
- już nie usnę .
- a to nie moja wina .
- dobra już wstaje , chce sie ubrać , mozesz wyjść ?
- tak , skarbie , tylko szybko .
- okay .
Mama wyszła , wpuszczając Fada do pokoju . Pies wskoczył na łóżko i zaczął lizać mnie po twarzy . Zeszłam z łóżka , ubrałam się w dresowe spodenki w paski , różową bokserkę i różowe conversy . Związałam włosy w niedbałego koka zapięłam Fada na smycz i zbiegłam po schodach na dół . Wybiegłam na pole i udałam się z psem ( pies ) w stronę milk shake city . Kiedy dochodziłam na miejsce , przyszedł do mnie sms od Zayna .
" Hej , co tam ? Zobaczymy się dzisiaj ?
Kocham cię ! <3 "
Odpisałam :
" Cześć , No możemy się spotkać .
Ale kiedy i gdzie ? . Ja cb też ! <3"
Schowałam telefon do kieszeni . Kiedy byłam na miejscu zamówiłam sobie shake . I udałam się w stronę parku . Nagle dostałam sms-a . Jednak to była wiadomość od Liama .
" Hej . Susan ... Chcesz mu powiedzieć ?
Czy wolisz raczej nie ? . "
Po chwili zastanowienia wybrałam nr do Liama , po kilku sygnałach odebrał :
- Halo ?
- yy , cześć tu Susan .
- no hej , co tam ?
- a w porządku. A u cb ?
- no jakoś leci .
- to dobrze .. yhm . słuchaj chyba jestem gotowa żeby mu to powiedzieć nie chce go okłamywać . Tylko jeszcze nie wiem jak mu to powiem .
- Napewno chcesz mu to powedzieć ?
- tak . dzisiaj mam się z nim spotkać , boję się , że mi nie wybaczy .
- on cię kocha .
- ja go też , a miedzy wami już wszystko dobrze ?
- tak . EJ . . . A może ja mu to powiem , jakoś załagodze sytuacje ?
- zrobiłbyś to dla mnie ?
- jasne.
- poczekaj przyszedł mi sms pewnie od niego . Rozłączam się i zadzwonie za chwile .
- okay .
Odczytałam smsa , był od Zayna :
" Może w Milk Shake City . o 10 ? "
Odpisałam :
" Okay , to do zobaczenia ."
Szybko wybrałam nr Liama :
- Halo ?
- Słuchaj , jestem umówiona z Zaynem o 10 .
- okay , to ja z nim zaraz pogadam.
- dziękuje .
- nie ma za co , ja kończe pa .
- pa .
Wstałam z ławki i poszłam w stronę domu . Kiedy byłam już na miejscu weszłam do środka , spuściłam psa ze smyczy , dałam mu jeść i udałam się do kuchni :
- hej , jestem .
- gdzie byłaś ?
- A poszłam do Milk Shake City , później do parku i jakoś tak zleciało .
- aha , to fajnie . Wychodzisz gdzieś dzisiaj ?
- o 10 umówiłam się z Zaynem
- okay, o ktorej wrócisz ?
- nie wiem , ale bede z tobą w kontakcie .
- dobrze .
Poszłam na górę .Nagle zadzwonił mój telefon . Zobaczyłam na wyświetlacz :' LIAM : d "
Usiadłam na łóżku i odebrałam .
- i co ?
- gadałem już z nim .
- i jak ?
- nie jest źle , myślałem , że będzie gorzej . Jest troche na mnie zły na ciebie wogóle .
- Jak to ?
- wziąłem wszystko na siebie .
- Liam .. tak nie może być .Powiem mu jak było .
- NIE ! niech zostanie tak jak ja powiedziałam , jeszcze pogorszysz sytuacje .
- możesz się spotkać dzisiaj ?
- o 18 . 00 pod London Eye ?
- okay .
- pa
- pa .
piątek, 2 marca 2012
rozdział 10 :)
-Zejdź z niej ! - krzyknął Zayn .
- Już , Zayn spokojnie , to był wypadek .
W tej samej chwili chłopak zaczął szarpać się z Liamem . Nagle Zayn uderzył chłopaka w nos i wyszedł z domu trzaskając drzwiami . Kiedy Liam odwrócił się w moją stronę . Miał cały zakrwawiony nos .
- o boże Liam , tak mi przykro . Przepraszam cie . Porozmawiam z nim . Przesadził !
- Daj spokój Susan , może sobie zasłużyłem . Powinienem bardziej uwarzać .
- Liam to nie twoja wina , poczekaj chodź ! - mówiąc to pociągnęłam chłopaka do łazienki .
- co ty robisz ? - zapytał chłopak .
Wtedy odkręciłam kran , pomoczyłam zimną wodą ręcznik :
- usiądź - powiedziałam .
Chłopak usiadł na wannie a ja koło niego . Przyłożyłam ręcznik do jego nosa .
- Aucz !!! Boli .. - krzyknął chłopak .
- O matko , Bardzo cię przepraszam .
- dlaczego to dla mnie robisz ?
- bo .. cie lubię . A i to troche z mojej winy oberwałeś od mojego chłopaka .
- nie mów tak , to nie prawda .
- jEżeli nie chcesz mojej pomocy to po prostu powiedz .
- NIE ! to nie o to chodzi .
- to o co ?
- już nieważne . Dobra zmyj to tylko prosze bądź delikatna .
Uśmiechnęłam się , i znów przyłożyłam ręcznik do jego nosa .
- poczekaj trzeba go przemyć jest za bardzo zakrwawiony . - powiedziałam .
Podeszłam do kranu i zaczęłam przemywać ręcznik , nagle zobaczyłam w lustrze że stoi za mną Liam . Złapał mnie za biodra i jednym ruchem obrócił do siebie .
- już jest dobrze , krew się już prawie nie leje .
- napewno ?
- tak , ii .. dziękuje za pomoc .
Mówiąc to chłopak zbliżył swoją twarz do mojej i musnął lekko moje usta . ZAMARŁAM . Kiedy chłopak oderwał swoje usta od moich popatrzył mi się prosto w oczy . Wtedy nie wiem jak to się stało pocałował mnie jeszcze raz , a ja odwzajemniłam to . Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Lecz nagle przypomniałam sobie o Zaynie . W tym samym momencie odepchnęłam chłopaka od siebie . Wtedy Liam przycisnął mnie mocniej do szafki i chciał znów mnie pocałować .
-Liam , nie moge mu tego zrobić . - Powiedziałam .
- tak , przepraszam cię , nikt się nie dowie obiecuję .
Mówiąc to chłopak wyszedł z łazienki .
Chwile stałam jak wryta , kiedy nagle postanowiłam udać się do pokoju Zayna wziąć moje rzeczy i wrócić do domu . Wyszłam z łazienki , kiedy nagle ujrzałam biegnącego Liama :
-susan ubieraj się , szybko !!
- co się stało ?
- ubieraj się , jedziemy do szpitala Zayn miał wypadek .
Kiedy usłyszałam te słowa nogi miałam jak z waty . Chłopak zobaczył że robię się blada . Podbiegł do mnie wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju .
- hej , hej Wszystko dobrze ?
- tak , tak . Chodź musimy jechać do Zayna .
Chłopak pomógł mi wstać . Udałam się do pokoju Zayna i ubrałam sie szybko w moje ciuchy . Zbiegłam na dół ubrałam buty wyszłam na zewnątrz . Liam czekał już w samochodzie .
- co z chłopakami ?
- zostają , może przyjadą później .
- okay . Jedźmy szybko .
Kiedy dojechaliśmy na miejsce , wysiadłam z auta . Zaczęłam biec w stronę głównych drzwi szpitala. Liam pobiegł za mną . Weszliśmy do środka . Liam ujrzał pielęgniarkę :
- przpraszam , gdzie leży Zayn , Zayn Malik ?
- sala nr 8 .
- dobrze , dziękuje .
Szybkim krokiem udałam się z moim towarzyszem do sali którą wskazała nam pielęgniarka . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka .
- Zayn ! - krzyknęłam i rzuciłam się chłopakowi na szyje .
- Susan ! Przepraszam .
- ciii , nic nie mów , jesteś osłabiony .
Nagle do łóżka szpitalnego podszedł Liam .
- Liam Bardzo cię przepraszam , nie wiem co się ze mną stało .
- okay , nie ma sprawy .
Nie wiem dlaczego łza popłyneła mi po policzku , Zayn swoją dłonią starł mi ją z twarzy .
- Co się dzieje ? - zapytał .
- Nie nic , bałam się o ciebie. Jak to się stało ?
- Przechodziłem przez ulice , kiedy nagle uderzyło we mnie coś ciężkiego , dalej już nic nie pamiętam .
***
Nadszedł dzień kiedy Zayn mógł wyjść ze szpitala .
- Poradzicie sobie ? Muszę wracać do domu już jest późno .
- Oczywiście , że damy sobie radę . - Mówiąc to , Zayn pocałował mnie w policzek .
- to pa . Jutro was odwiedze . - powiedziałam .
- Okay papa .
- Już , Zayn spokojnie , to był wypadek .
W tej samej chwili chłopak zaczął szarpać się z Liamem . Nagle Zayn uderzył chłopaka w nos i wyszedł z domu trzaskając drzwiami . Kiedy Liam odwrócił się w moją stronę . Miał cały zakrwawiony nos .
- o boże Liam , tak mi przykro . Przepraszam cie . Porozmawiam z nim . Przesadził !
- Daj spokój Susan , może sobie zasłużyłem . Powinienem bardziej uwarzać .
- Liam to nie twoja wina , poczekaj chodź ! - mówiąc to pociągnęłam chłopaka do łazienki .
- co ty robisz ? - zapytał chłopak .
Wtedy odkręciłam kran , pomoczyłam zimną wodą ręcznik :
- usiądź - powiedziałam .
Chłopak usiadł na wannie a ja koło niego . Przyłożyłam ręcznik do jego nosa .
- Aucz !!! Boli .. - krzyknął chłopak .
- O matko , Bardzo cię przepraszam .
- dlaczego to dla mnie robisz ?
- bo .. cie lubię . A i to troche z mojej winy oberwałeś od mojego chłopaka .
- nie mów tak , to nie prawda .
- jEżeli nie chcesz mojej pomocy to po prostu powiedz .
- NIE ! to nie o to chodzi .
- to o co ?
- już nieważne . Dobra zmyj to tylko prosze bądź delikatna .
Uśmiechnęłam się , i znów przyłożyłam ręcznik do jego nosa .
- poczekaj trzeba go przemyć jest za bardzo zakrwawiony . - powiedziałam .
Podeszłam do kranu i zaczęłam przemywać ręcznik , nagle zobaczyłam w lustrze że stoi za mną Liam . Złapał mnie za biodra i jednym ruchem obrócił do siebie .
- już jest dobrze , krew się już prawie nie leje .
- napewno ?
- tak , ii .. dziękuje za pomoc .
Mówiąc to chłopak zbliżył swoją twarz do mojej i musnął lekko moje usta . ZAMARŁAM . Kiedy chłopak oderwał swoje usta od moich popatrzył mi się prosto w oczy . Wtedy nie wiem jak to się stało pocałował mnie jeszcze raz , a ja odwzajemniłam to . Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Lecz nagle przypomniałam sobie o Zaynie . W tym samym momencie odepchnęłam chłopaka od siebie . Wtedy Liam przycisnął mnie mocniej do szafki i chciał znów mnie pocałować .
-Liam , nie moge mu tego zrobić . - Powiedziałam .
- tak , przepraszam cię , nikt się nie dowie obiecuję .
Mówiąc to chłopak wyszedł z łazienki .
Chwile stałam jak wryta , kiedy nagle postanowiłam udać się do pokoju Zayna wziąć moje rzeczy i wrócić do domu . Wyszłam z łazienki , kiedy nagle ujrzałam biegnącego Liama :
-susan ubieraj się , szybko !!
- co się stało ?
- ubieraj się , jedziemy do szpitala Zayn miał wypadek .
Kiedy usłyszałam te słowa nogi miałam jak z waty . Chłopak zobaczył że robię się blada . Podbiegł do mnie wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju .
- hej , hej Wszystko dobrze ?
- tak , tak . Chodź musimy jechać do Zayna .
Chłopak pomógł mi wstać . Udałam się do pokoju Zayna i ubrałam sie szybko w moje ciuchy . Zbiegłam na dół ubrałam buty wyszłam na zewnątrz . Liam czekał już w samochodzie .
- co z chłopakami ?
- zostają , może przyjadą później .
- okay . Jedźmy szybko .
Kiedy dojechaliśmy na miejsce , wysiadłam z auta . Zaczęłam biec w stronę głównych drzwi szpitala. Liam pobiegł za mną . Weszliśmy do środka . Liam ujrzał pielęgniarkę :
- przpraszam , gdzie leży Zayn , Zayn Malik ?
- sala nr 8 .
- dobrze , dziękuje .
Szybkim krokiem udałam się z moim towarzyszem do sali którą wskazała nam pielęgniarka . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka .
- Zayn ! - krzyknęłam i rzuciłam się chłopakowi na szyje .
- Susan ! Przepraszam .
- ciii , nic nie mów , jesteś osłabiony .
Nagle do łóżka szpitalnego podszedł Liam .
- Liam Bardzo cię przepraszam , nie wiem co się ze mną stało .
- okay , nie ma sprawy .
Nie wiem dlaczego łza popłyneła mi po policzku , Zayn swoją dłonią starł mi ją z twarzy .
- Co się dzieje ? - zapytał .
- Nie nic , bałam się o ciebie. Jak to się stało ?
- Przechodziłem przez ulice , kiedy nagle uderzyło we mnie coś ciężkiego , dalej już nic nie pamiętam .
***
Nadszedł dzień kiedy Zayn mógł wyjść ze szpitala .
- Poradzicie sobie ? Muszę wracać do domu już jest późno .
- Oczywiście , że damy sobie radę . - Mówiąc to , Zayn pocałował mnie w policzek .
- to pa . Jutro was odwiedze . - powiedziałam .
- Okay papa .
czwartek, 1 marca 2012
rozdział 9 :)
-Chce ci się spać ? - zapytał .
-tak troszke , wiesz co nie moge zostac .
- dlaczego ?
- nie mam piżamy , ani nie mam sie jak umyć .
- poczekaj .- chłopak wyszedł z pokoju .
Po chwili przyszedł rzucił mi czarną koszulkę i ręcznik .
- yy dzieki .
- łazienka jest tutaj - mówiąc to , chłopak wskazał na białe drzwi na korytarzu . Wyszłam z pokoju i udałam sie w ich strone . Otworzyłam drzwi kiedy nagle ujrzałam , że w wannie leży chłopak o blond włosach :
- kurcze przepraszam cię nie wiedziałam , że ktoś tu jest .
- spoko , nie przejmuj sie u nas to normalka .
- yhm . - mówiąc to zamknęłam drzwi i udałam się do pokoju Zayna .
- Co się stało ? - zapytał chłopak .
- yy Niall jest w łazience . - mówiąc to zaczęłam się śmiać .
- kurde , poczekaj wygonie go .
- ok .
Nagle usłyszałam jakieś piski :
- zostaw mnie łosiu ! nie widzisz że sie kąpie ?
- Nie nie widze , susan chce sie iść umyć więc zwolnij jej łazienkę .
W tym samym czasie udałam się do łazienki . Niall cały mokry stał owinięty ręcznikiem a Zayn cały pochlapany stał z miną : wtf .:
- spokojnie poczekam .
- no patrz jaka miła - odparł niall .
- wyłaź z tąd i to już .
- no już już daj mi się chociaż ubrać .
Zayn pociągnął mnie za rękę do swojego pokoju . Wtedy usłyszeliśmy , że Niall opuszcza łazienkę .
- Możesz już iść się umyć .
- ok , zaraz przyjde .
- dobrze .
Kiedy weszłam do łazienki była cała pochlapana . Rozebrałam się weszłam do wanny , umyłam się rozczesałam włosy ubrałam czarną koszulke i bielizne zobaczyłam sie w lustrze , zobaczyłam napis na koszulce " Zayn malik <3 " . Zaczełam się śmiać i udałam się do pokoju .
- Fajna koszulka - krzyknął chłopak .
- heh , dziekuje .
- Ślicznie wyglądasz , -mówiąc to chłopak przyciągnął mnie do siebie , nagle usłyszeliśmy głosy dochodzące zza drzwi .
- zayn , zayn spicie ? - zapytał szeptem męski głos .
- arrrrrr . właź .
Wtedy drzwi się otworzyły a w nich ukazał się blondasek .
- co chcesz ?
- Chciałem zapytać czy nie widziałeś mojego hamburgera .
- nie nie widziałem .
- kurde .
Chłopak zmierzył mnie wzrokiem .
- Fajna koszulka - zaczął się śmiać .
- yy tak dzieki . - odparłam .
Zayn zaczął się śmiać .
-idę się umyć - powiedział Zayn .
- okay , wracaj szybko - odparłam .
Chłopak dał mi buziaka w policzek i wyszedł z pokoju .
Usiadłam na łóżku i przyglądałam się Niallowi .
- chodźcie ze sobą ? - zapytał chłopak .
- no można tak powiedzieć .
- heh , dbaj o niego , on jest prawie jak mój brat .
Uśmiechnęłam się tylko i wyciągnełam mój telefon . Była już 23:30 .
- IDĘ , późno już . Dobranoc .
- dobranoc .
Zayna długo nie było postanowiłam położyć się , tak też zrobiłam . Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju , zamknęłam oczy i udawałam że śpie .
- Wiem że nie śpisz kotku . - powiedział Zayn .
Nieodzywałam się . Chłopak skoczył na łóżko i zaczął mnie łaskotać . Wtedy zaczęłam piszczeć .
- zostaw , zostaw , Zayn prosze .
Chłopak nie przestawał . Więcej już nie pamiętam .
Kiedy otworzyłam oczy Zayna Koło mnienie było . Podniosłam kołudre i zobaczyłam , że jestem bez ubrań .
Szybko podniosłam czarną koszulkę i bieliznę z ziemi , ubrałam się i postanowiłam zejść na dół . Nagle usłyszałam Zayna .
- Liam idź nagórę obudź susan , naleśniki gotowe .
Kiedy schodziłam po krętych schodach nagle zobaczyłam jak liam biegnie naprzeciw mnie .
Było już zapóźno , chłopak przewrócił się na mnie .
- o boże bardzo cię przepraszam . - powedział zmieszany chłopak.
- nic sie nie stało .
- właśnie szłem cię obudzić .
Kiedy już chłopak się podnosił ujrzałam Zayna który stał nad nami i miał nie odgadnięty wyraz twarzy .
-tak troszke , wiesz co nie moge zostac .
- dlaczego ?
- nie mam piżamy , ani nie mam sie jak umyć .
- poczekaj .- chłopak wyszedł z pokoju .
Po chwili przyszedł rzucił mi czarną koszulkę i ręcznik .
- yy dzieki .
- łazienka jest tutaj - mówiąc to , chłopak wskazał na białe drzwi na korytarzu . Wyszłam z pokoju i udałam sie w ich strone . Otworzyłam drzwi kiedy nagle ujrzałam , że w wannie leży chłopak o blond włosach :
- kurcze przepraszam cię nie wiedziałam , że ktoś tu jest .
- spoko , nie przejmuj sie u nas to normalka .
- yhm . - mówiąc to zamknęłam drzwi i udałam się do pokoju Zayna .
- Co się stało ? - zapytał chłopak .
- yy Niall jest w łazience . - mówiąc to zaczęłam się śmiać .
- kurde , poczekaj wygonie go .
- ok .
Nagle usłyszałam jakieś piski :
- zostaw mnie łosiu ! nie widzisz że sie kąpie ?
- Nie nie widze , susan chce sie iść umyć więc zwolnij jej łazienkę .
W tym samym czasie udałam się do łazienki . Niall cały mokry stał owinięty ręcznikiem a Zayn cały pochlapany stał z miną : wtf .:
- spokojnie poczekam .
- no patrz jaka miła - odparł niall .
- wyłaź z tąd i to już .
- no już już daj mi się chociaż ubrać .
Zayn pociągnął mnie za rękę do swojego pokoju . Wtedy usłyszeliśmy , że Niall opuszcza łazienkę .
- Możesz już iść się umyć .
- ok , zaraz przyjde .
- dobrze .
Kiedy weszłam do łazienki była cała pochlapana . Rozebrałam się weszłam do wanny , umyłam się rozczesałam włosy ubrałam czarną koszulke i bielizne zobaczyłam sie w lustrze , zobaczyłam napis na koszulce " Zayn malik <3 " . Zaczełam się śmiać i udałam się do pokoju .
- Fajna koszulka - krzyknął chłopak .
- heh , dziekuje .
- Ślicznie wyglądasz , -mówiąc to chłopak przyciągnął mnie do siebie , nagle usłyszeliśmy głosy dochodzące zza drzwi .
- zayn , zayn spicie ? - zapytał szeptem męski głos .
- arrrrrr . właź .
Wtedy drzwi się otworzyły a w nich ukazał się blondasek .
- co chcesz ?
- Chciałem zapytać czy nie widziałeś mojego hamburgera .
- nie nie widziałem .
- kurde .
Chłopak zmierzył mnie wzrokiem .
- Fajna koszulka - zaczął się śmiać .
- yy tak dzieki . - odparłam .
Zayn zaczął się śmiać .
-idę się umyć - powiedział Zayn .
- okay , wracaj szybko - odparłam .
Chłopak dał mi buziaka w policzek i wyszedł z pokoju .
Usiadłam na łóżku i przyglądałam się Niallowi .
- chodźcie ze sobą ? - zapytał chłopak .
- no można tak powiedzieć .
- heh , dbaj o niego , on jest prawie jak mój brat .
Uśmiechnęłam się tylko i wyciągnełam mój telefon . Była już 23:30 .
- IDĘ , późno już . Dobranoc .
- dobranoc .
Zayna długo nie było postanowiłam położyć się , tak też zrobiłam . Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju , zamknęłam oczy i udawałam że śpie .
- Wiem że nie śpisz kotku . - powiedział Zayn .
Nieodzywałam się . Chłopak skoczył na łóżko i zaczął mnie łaskotać . Wtedy zaczęłam piszczeć .
- zostaw , zostaw , Zayn prosze .
Chłopak nie przestawał . Więcej już nie pamiętam .
Kiedy otworzyłam oczy Zayna Koło mnienie było . Podniosłam kołudre i zobaczyłam , że jestem bez ubrań .
Szybko podniosłam czarną koszulkę i bieliznę z ziemi , ubrałam się i postanowiłam zejść na dół . Nagle usłyszałam Zayna .
- Liam idź nagórę obudź susan , naleśniki gotowe .
Kiedy schodziłam po krętych schodach nagle zobaczyłam jak liam biegnie naprzeciw mnie .
Było już zapóźno , chłopak przewrócił się na mnie .
- o boże bardzo cię przepraszam . - powedział zmieszany chłopak.
- nic sie nie stało .
- właśnie szłem cię obudzić .
Kiedy już chłopak się podnosił ujrzałam Zayna który stał nad nami i miał nie odgadnięty wyraz twarzy .
niedziela, 26 lutego 2012
rodział 8 . : )
Kiedy weszliśmy do środka dom był pusty , przynajmniej tak mi się wydawało . Nagle z salonu wybiegło 3 chłopców . :
- Siemka , harry jestem . - chłopak podał mi rękę .
- Susan .
- Hej , jestem Liam . - przedstawił się chłopak w długich poszarpanych włosach.
- Susan.
- Ja jestem Louis .
- Susan .
W tym samym momencie z pokoju wyszedł chłopak z blond czuprynką zmierzył nas wzrokiem , podszedł do mnie . :
- kto ty ? - zapytał .
Pozostali zaczęli się śmiać .
- yy jestem Susan , a ty ? .
- Jestem Niall . Dobra zostawiam was tutaj idę sobie zrobić kanapki .
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem . Wtedy Zayn powiedział :
- idziemy na górę , jak bedziecie coś chciali PUKAJCIE !
- okay ! - odparli chłopcy .
Wtedy Zayn pociągnął mnie za rękę ,wbiegliśmy po schodach i weszliśmy do pokoju pełnym luster i czarnych mebli ,na środku stało białe wielkie łóżko . :
- to mój pokój - powiedział chłopak .
- WOW . - na nic innego narazie nie było mnie stać .
- podoba ci się ?
- bardzo .
W tej samej chwili Zayn pociągnął mnie i nim się obejrzałam siedzieliśmy koło siebie na łóżku.:
- chyba teraz czas na poważną rozmowę o nas . - odparł chłopak .
- hmm , widze że długi wieczór prze nami . - powiedziałam .
Chłopak posłał mi swój jeden z najpiękniejszych uśmiechów .
- CO chciałabyś wiedzieć o mnie ? - zapytał .
- wszystko .
- hmm ..
- nie no dobra , może na początek .. ci chłopacy z tobą mieszkają ?
- taak . Są to moi najlepsi kumple pozanlismy sie w the x -factor .
- yhmm , wygraliście coś ?
- przyszliśmy solo nie znając się , wtedy po zaśpiewaniu żaden z nas się nie dostał , ale 1 z jurorów połączył nas wzespół takteż postało one direction .
- yh m.. one direction ?
- tak narazie nie jestemy bardzo znani ale nagraliśmy już kilka singlów. poczekaj .. chcesz to puszcze ci jeden ?
- jasne , że chce .
W tej właśnie chwili usłyszałam słowa :
You're insecure
Don't know what for
You're turning heads
When You walk
Through the d-o-oor
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is e-enough
- ej słyszałam tą piosenkę w radiu ! strasznie mi się podoba!
- ciesze się bardzo .
- nie wiedziałam , że tak dobrze śpiewacie , A ty co chciałbyś wiedzieć o mnie ?
- hmm . masz rodzeństwo ?A wlasnie i co z twoim tatą ?
Kiedy usłyszałam słowo tata odrazu zesmutniałam :
- yhm rodzeństwa nie mam a tata nie cały miesiąc temu umarł - mówiąc to , łza spłyneła po moim policzku . Zayn otarł ją swoją dłonią . Przytulił mnie do siebie.:
- Susan tak mi przykro , przepraszam nie wiedziałem .
- Nie przepraszaj i tak musiałeś się kiedyś o tym dowiedzieć .
- A CO z twoimi rodzicami ?
- moi rodzice mieszkają w Norwegii widujemy się od świętnie.
- aaha . a masz rodzeństwo ?
- taak . 3 siostry .
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak 2 h . Kiedy nagle zrobiłam się senna nawet nie wiem kiedy a już siedziałam nakolanach Zayna i spałam .
Przepudziłam się kiedy chłopak cchiał połozyc mnie do swojego łozka .:
- co sie stało , gdzie ja jestem ? - zaspana zapytałam .
- rozmawialismy i usnęłaś , przespij się .
- nie ZAYN muszę wracać do domu , która godzina ?
- 21 :40
- o boże ale sie zasiedziałam . przepraszam .
- nie przepraszaj , chcę żebyś została - mówiąc te słowa podał mi mój telefon z wybranym numerem do mamy .
- halo ?
Usłyszałam dźwięk w słuchawce .
- y cześć mamo , mam pytanie .
- tak możesz zostać u Zayna na noc .
- skądwiedziałaś ze chce oto zapytać ?
- spójrz na zegarek to zrozumiesz .
- dobrze mamo dziekuje , kocham cie .
- pa , ja ciebie też .
Kiedy rozłączyłam się popatrzyłam się pytającym wzrokiem na ZAYNA .
- Siemka , harry jestem . - chłopak podał mi rękę .
- Susan .
- Hej , jestem Liam . - przedstawił się chłopak w długich poszarpanych włosach.
- Susan.
- Ja jestem Louis .
- Susan .
W tym samym momencie z pokoju wyszedł chłopak z blond czuprynką zmierzył nas wzrokiem , podszedł do mnie . :
- kto ty ? - zapytał .
Pozostali zaczęli się śmiać .
- yy jestem Susan , a ty ? .
- Jestem Niall . Dobra zostawiam was tutaj idę sobie zrobić kanapki .
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem . Wtedy Zayn powiedział :
- idziemy na górę , jak bedziecie coś chciali PUKAJCIE !
- okay ! - odparli chłopcy .
Wtedy Zayn pociągnął mnie za rękę ,wbiegliśmy po schodach i weszliśmy do pokoju pełnym luster i czarnych mebli ,na środku stało białe wielkie łóżko . :
- to mój pokój - powiedział chłopak .
- WOW . - na nic innego narazie nie było mnie stać .
- podoba ci się ?
- bardzo .
W tej samej chwili Zayn pociągnął mnie i nim się obejrzałam siedzieliśmy koło siebie na łóżku.:
- chyba teraz czas na poważną rozmowę o nas . - odparł chłopak .
- hmm , widze że długi wieczór prze nami . - powiedziałam .
Chłopak posłał mi swój jeden z najpiękniejszych uśmiechów .
- CO chciałabyś wiedzieć o mnie ? - zapytał .
- wszystko .
- hmm ..
- nie no dobra , może na początek .. ci chłopacy z tobą mieszkają ?
- taak . Są to moi najlepsi kumple pozanlismy sie w the x -factor .
- yhmm , wygraliście coś ?
- przyszliśmy solo nie znając się , wtedy po zaśpiewaniu żaden z nas się nie dostał , ale 1 z jurorów połączył nas wzespół takteż postało one direction .
- yh m.. one direction ?
- tak narazie nie jestemy bardzo znani ale nagraliśmy już kilka singlów. poczekaj .. chcesz to puszcze ci jeden ?
- jasne , że chce .
W tej właśnie chwili usłyszałam słowa :
You're insecure
Don't know what for
You're turning heads
When You walk
Through the d-o-oor
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is e-enough
- ej słyszałam tą piosenkę w radiu ! strasznie mi się podoba!
- ciesze się bardzo .
- nie wiedziałam , że tak dobrze śpiewacie , A ty co chciałbyś wiedzieć o mnie ?
- hmm . masz rodzeństwo ?A wlasnie i co z twoim tatą ?
Kiedy usłyszałam słowo tata odrazu zesmutniałam :
- yhm rodzeństwa nie mam a tata nie cały miesiąc temu umarł - mówiąc to , łza spłyneła po moim policzku . Zayn otarł ją swoją dłonią . Przytulił mnie do siebie.:
- Susan tak mi przykro , przepraszam nie wiedziałem .
- Nie przepraszaj i tak musiałeś się kiedyś o tym dowiedzieć .
- A CO z twoimi rodzicami ?
- moi rodzice mieszkają w Norwegii widujemy się od świętnie.
- aaha . a masz rodzeństwo ?
- taak . 3 siostry .
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak 2 h . Kiedy nagle zrobiłam się senna nawet nie wiem kiedy a już siedziałam nakolanach Zayna i spałam .
Przepudziłam się kiedy chłopak cchiał połozyc mnie do swojego łozka .:
- co sie stało , gdzie ja jestem ? - zaspana zapytałam .
- rozmawialismy i usnęłaś , przespij się .
- nie ZAYN muszę wracać do domu , która godzina ?
- 21 :40
- o boże ale sie zasiedziałam . przepraszam .
- nie przepraszaj , chcę żebyś została - mówiąc te słowa podał mi mój telefon z wybranym numerem do mamy .
- halo ?
Usłyszałam dźwięk w słuchawce .
- y cześć mamo , mam pytanie .
- tak możesz zostać u Zayna na noc .
- skądwiedziałaś ze chce oto zapytać ?
- spójrz na zegarek to zrozumiesz .
- dobrze mamo dziekuje , kocham cie .
- pa , ja ciebie też .
Kiedy rozłączyłam się popatrzyłam się pytającym wzrokiem na ZAYNA .
sobota, 25 lutego 2012
rozdział 7 :)
Nagle zobaczyłam , że drzwi od tarasu są otwarte ... Wyszłam na balkon ale chłopaka nie było już widać .
Szybko zeszłam na dół po drodze dzwoniąc do Zayna . Nie odbierał . Na przedpokoju wsunęłam stopy w fioletowe vansy i narzuciłam na siebie szary sweterek . Wybiegłam na zewnątrz , dzwoniłam cały czas ... Za którymś razem odebrał męski nieznany mi głos , zmieszana zapytałam :
- yy .. kto mówi ?
- Liam , Liam Payne a ja z kim mam przyjemność ? - zapytał zachrypniętym głosem nieznajomy .
- yyh. jestem dziewczyną Zayna .
- A TAK , Zayn wiele o tobie mówił , Susan , tak ?
- mm , no tak , a czy mogę rozmawiać z Zaynem.
- Zayn teraz się myje .
- aha , mógłbyś mu przekazać że dzwoniłam ?
-jasne .
- dziekuję , miło było cię poznać .
- mi również . Cześć . - chłopak odłożył słuchawkę .
Schowałam telefon do kieszeni i udałam się w stronę parku . Kiedy nagle usłyszałam że mój iphone dzwoni .
Szybko go odebrałam i zaczęłam rozmowę :
- yy no cześć .
- heej.Przepraszam , że poszedłem ale myślałem że twoja mama wejdzie na górę no i wiesz ... - zaczął tłumaczyć się chłopak .
- taak , rozumiem , myślałam że jesteś na mnie zły czy coś .
- nie , nie jestem ... skarbie .
Kiedy usłyszałam te słowa od razu zrobiło mi się lżej na sercu . :
-gdzie jesteś ? - zapytał chłopak .
- w parku koło London Eye .
- czekaj tam zaraz będę . - Zayn rozłączył się zanim zdążyłam coś powiedzieć .
Po 5 min poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu . Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna , miał biały podkoszulek , granatową bluzę , kremowe spodnie z opuszczonym krokiem i granatowe szelki . Nagle poczułam jak chłopak lekko całuje mnie w usta . Odwzajemniłam to, nagle usłyszałam jak ktoś stał nad nami .:
- cześć dzieci .
Kiedy oderwałam się od Zayna zobaczyłam moją mamę ! .:
- o cześć mamo , co ty tu robisz ? .
- właśnie wracałam z miasta i was zobaczyłam .
- dzień dobry - z opóźnieniem przywitał się chłopak .
- a cześć kochany , dobrze to ja wam nie przeszkadzam . Susan o której wrócisz ?
- Nie wiem pójdziemy może .. - nie dokończyłam bo Zayn mi przerwał .
- Pójdziemy do mnie, nie ma pani nic przeciwko ? - zapytał uśmiechnięty chłopak .
- Nie , oczywiście , że nie ! , bawcie się dobrze kochani .- powiedziała i odwróciła się w przeciwną stronę .
- pa , mamo .
- do widzenia .
Kiedy mamy nie było już widać , popatrzyłam się na Zayna pytająco :
- no co w końcu musisz wiedzieć gdzie mieszkam - mówiąc to chłopak pociągnął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu . Nagle zatrzymaliśmy się przed wielkim domem , nie to nie był dom to była wielka willa . Nie dowierzałam własnym oczom :
- TO twój DOM ?
-tak . chodźmy do środka .
Szybko zeszłam na dół po drodze dzwoniąc do Zayna . Nie odbierał . Na przedpokoju wsunęłam stopy w fioletowe vansy i narzuciłam na siebie szary sweterek . Wybiegłam na zewnątrz , dzwoniłam cały czas ... Za którymś razem odebrał męski nieznany mi głos , zmieszana zapytałam :
- yy .. kto mówi ?
- Liam , Liam Payne a ja z kim mam przyjemność ? - zapytał zachrypniętym głosem nieznajomy .
- yyh. jestem dziewczyną Zayna .
- A TAK , Zayn wiele o tobie mówił , Susan , tak ?
- mm , no tak , a czy mogę rozmawiać z Zaynem.
- Zayn teraz się myje .
- aha , mógłbyś mu przekazać że dzwoniłam ?
-jasne .
- dziekuję , miło było cię poznać .
- mi również . Cześć . - chłopak odłożył słuchawkę .
Schowałam telefon do kieszeni i udałam się w stronę parku . Kiedy nagle usłyszałam że mój iphone dzwoni .
Szybko go odebrałam i zaczęłam rozmowę :
- yy no cześć .
- heej.Przepraszam , że poszedłem ale myślałem że twoja mama wejdzie na górę no i wiesz ... - zaczął tłumaczyć się chłopak .
- taak , rozumiem , myślałam że jesteś na mnie zły czy coś .
- nie , nie jestem ... skarbie .
Kiedy usłyszałam te słowa od razu zrobiło mi się lżej na sercu . :
-gdzie jesteś ? - zapytał chłopak .
- w parku koło London Eye .
- czekaj tam zaraz będę . - Zayn rozłączył się zanim zdążyłam coś powiedzieć .
Po 5 min poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu . Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna , miał biały podkoszulek , granatową bluzę , kremowe spodnie z opuszczonym krokiem i granatowe szelki . Nagle poczułam jak chłopak lekko całuje mnie w usta . Odwzajemniłam to, nagle usłyszałam jak ktoś stał nad nami .:
- cześć dzieci .
Kiedy oderwałam się od Zayna zobaczyłam moją mamę ! .:
- o cześć mamo , co ty tu robisz ? .
- właśnie wracałam z miasta i was zobaczyłam .
- dzień dobry - z opóźnieniem przywitał się chłopak .
- a cześć kochany , dobrze to ja wam nie przeszkadzam . Susan o której wrócisz ?
- Nie wiem pójdziemy może .. - nie dokończyłam bo Zayn mi przerwał .
- Pójdziemy do mnie, nie ma pani nic przeciwko ? - zapytał uśmiechnięty chłopak .
- Nie , oczywiście , że nie ! , bawcie się dobrze kochani .- powiedziała i odwróciła się w przeciwną stronę .
- pa , mamo .
- do widzenia .
Kiedy mamy nie było już widać , popatrzyłam się na Zayna pytająco :
- no co w końcu musisz wiedzieć gdzie mieszkam - mówiąc to chłopak pociągnął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu . Nagle zatrzymaliśmy się przed wielkim domem , nie to nie był dom to była wielka willa . Nie dowierzałam własnym oczom :
- TO twój DOM ?
-tak . chodźmy do środka .
piątek, 24 lutego 2012
rozdział 6 : p
Nagle poczułam , że ktoś zbliża się do mojego łóżka . Jednak nie zareagowałam , wiedziałam że to mama . W tym samym momencie ktoś złożył mi lekkiego buziaka w policzek :
- Mamo , jeszcze chwilka , proszę !. - powiedziałam zaspanym głosem .
- Wstawaj Księżniczko . - powiedział szeptem męski znany mi głos.
Wtedy serce zaczęło mi szybciej bić , nagle otworzyłam oczy i ujrzałam Zayna . Szybko usiadłam na łóżku :
-Przepraszam cię zaspałam , która godzina ? - zapytałam jeszcze zachrypniętym głosem .
- 10 , ale nie martw się przez ten czas już troszkę zapoznałem się z twoją mamą .
- ok , poczekasz tu chwilkę ? Pójdę do łazienki i doprowadzę się do jakiegoś stanu . - odparłam .
- jasne - mówiąc to chłopak pocałował lekko moje usta .
Wstałam i podeszłam do szafy . Wyciągnęłam z niej jeansowe szorty , fioletową boskerke , fioletowe vansy i czystą bieliznę . Poszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , umyłam zęby , rozczesałam włosy . Na początku związałam je w niedbałego koka , ale później doszłam do wniosku , że jednak moje brązowe włosy lepiej wyglądają gdy są rozpuszczone . Później ubrałam się w cześniej naszykowane ciuchy i udałam się do pokoju gdzie czekał na mnie Zayn :
-Przepraszam , że musiałeś tyle czekać.
- Nic się nie dzieje , pięknie dziś wyglądasz .
- dziękuje - odparłam .
Nagle chłopak posadził sobie mnie na kolana i pocałował lekko w szyje . :
- Może chodźmy już na dół , muszę coś zjeść . - powiedziałam .
Wstałam z kolan towarzysza gdy nagle ujrzałam jego smutną minę . :
- U mnie się to raczej nie uda - mama . Może pójdziemy dzisiaj do ciebie ? - mówiąc to położyłam rękę na jego klatce piersiowej . :
- Możemy ale mieszkam z 4 kumplami , ale mam swój pokój . - chłopak od razu się rozweselił .
- ok , zjesz ze mną śniadanie ?
- bardzo chętnie .- odparł chłopak .
- dobrze , więc zejdźmy na na dół .
- ok .
Wychodząc z pokoju chłopak złapał mnie za rękę i posłał mi łobuzerski uśmiech , odwzajemniłam go .
Kiedy byliśmy już w kuchni , mamy tam nie było . Zobaczyłam kartkę na stole , rozłożyłam ją i zaczęłam czytać na głos :
" Kochanie poszłam na miasto będę za ok 2h , bawcie się dobrze
zróbcie sobie coś do jedzenia . "
- czyli mamy chatę dla siebie . - posłałam mu niepewny uśmiech.
Chłopak złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie . :
- czekaj , najpierw muszę coś zjeść .
Zayn nieco zesmutniał .
Widząc jego minę wzięłam dwie marchewki z lodówki , jedną włożyłam chłopakowi do buzi i uciekłam na górę do mojego pokoju . Zayn dogonił mnie i rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko zaczęliśmy się całować kiedy nagle chłopak ściągnął ze mnie koszulkę . Nie minęło dużo czasu kiedy zaczęłam zdzierać koszulkę z Zayna . Nagle usłyszałam dziwny dźwięk z dołu . Zayn dalej mnie całował :
- Zayn poczekaj , Zayn - mimo moich starań chłopak nieprzestawał .
Wtedy uświadomiłam sobie , że nadole jest moja mama i woła :
- Kochani jesteście ?
Wtedy szybko zepchnęłam Zayna z siebie , ubrałam koszulkę i zbiegłam na dół .
- cześć mamo ,co tak szybko ?
- a wiesz co stałam przy kasie , i uświadomiłam sobie że zapomniałam portfela . A gdzie Zayn ?
- został na górze .
- dobrze ja jeszcze wychodze bede za niedługo .
Kiedy mama wyszła , szybko zamknęłam za nią drzwi i pobiegłam na górę, gdy weszłam do mojego pokoju , ku mojemu zdziwieniu Zayna nie było .
- Mamo , jeszcze chwilka , proszę !. - powiedziałam zaspanym głosem .
- Wstawaj Księżniczko . - powiedział szeptem męski znany mi głos.
Wtedy serce zaczęło mi szybciej bić , nagle otworzyłam oczy i ujrzałam Zayna . Szybko usiadłam na łóżku :
-Przepraszam cię zaspałam , która godzina ? - zapytałam jeszcze zachrypniętym głosem .
- 10 , ale nie martw się przez ten czas już troszkę zapoznałem się z twoją mamą .
- ok , poczekasz tu chwilkę ? Pójdę do łazienki i doprowadzę się do jakiegoś stanu . - odparłam .
- jasne - mówiąc to chłopak pocałował lekko moje usta .
Wstałam i podeszłam do szafy . Wyciągnęłam z niej jeansowe szorty , fioletową boskerke , fioletowe vansy i czystą bieliznę . Poszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , umyłam zęby , rozczesałam włosy . Na początku związałam je w niedbałego koka , ale później doszłam do wniosku , że jednak moje brązowe włosy lepiej wyglądają gdy są rozpuszczone . Później ubrałam się w cześniej naszykowane ciuchy i udałam się do pokoju gdzie czekał na mnie Zayn :
-Przepraszam , że musiałeś tyle czekać.
- Nic się nie dzieje , pięknie dziś wyglądasz .
- dziękuje - odparłam .
Nagle chłopak posadził sobie mnie na kolana i pocałował lekko w szyje . :
- Może chodźmy już na dół , muszę coś zjeść . - powiedziałam .
Wstałam z kolan towarzysza gdy nagle ujrzałam jego smutną minę . :
- U mnie się to raczej nie uda - mama . Może pójdziemy dzisiaj do ciebie ? - mówiąc to położyłam rękę na jego klatce piersiowej . :
- Możemy ale mieszkam z 4 kumplami , ale mam swój pokój . - chłopak od razu się rozweselił .
- ok , zjesz ze mną śniadanie ?
- bardzo chętnie .- odparł chłopak .
- dobrze , więc zejdźmy na na dół .
- ok .
Wychodząc z pokoju chłopak złapał mnie za rękę i posłał mi łobuzerski uśmiech , odwzajemniłam go .
Kiedy byliśmy już w kuchni , mamy tam nie było . Zobaczyłam kartkę na stole , rozłożyłam ją i zaczęłam czytać na głos :
" Kochanie poszłam na miasto będę za ok 2h , bawcie się dobrze
zróbcie sobie coś do jedzenia . "
- czyli mamy chatę dla siebie . - posłałam mu niepewny uśmiech.
Chłopak złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie . :
- czekaj , najpierw muszę coś zjeść .
Zayn nieco zesmutniał .
Widząc jego minę wzięłam dwie marchewki z lodówki , jedną włożyłam chłopakowi do buzi i uciekłam na górę do mojego pokoju . Zayn dogonił mnie i rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko zaczęliśmy się całować kiedy nagle chłopak ściągnął ze mnie koszulkę . Nie minęło dużo czasu kiedy zaczęłam zdzierać koszulkę z Zayna . Nagle usłyszałam dziwny dźwięk z dołu . Zayn dalej mnie całował :
- Zayn poczekaj , Zayn - mimo moich starań chłopak nieprzestawał .
Wtedy uświadomiłam sobie , że nadole jest moja mama i woła :
- Kochani jesteście ?
Wtedy szybko zepchnęłam Zayna z siebie , ubrałam koszulkę i zbiegłam na dół .
- cześć mamo ,co tak szybko ?
- a wiesz co stałam przy kasie , i uświadomiłam sobie że zapomniałam portfela . A gdzie Zayn ?
- został na górze .
- dobrze ja jeszcze wychodze bede za niedługo .
Kiedy mama wyszła , szybko zamknęłam za nią drzwi i pobiegłam na górę, gdy weszłam do mojego pokoju , ku mojemu zdziwieniu Zayna nie było .
rozdział 5 :)
Z początku nie wiedziałam z kąt te dźwięki dochodzą . Myślałam , że po prostu mi się zdawało . Więc odwróciłam się na drugi bok i postanowiłam zasnąć . Nagle dźwięki zaczęły się nasilać . Zaczęłam się bać . Doszłam do wniosku , że odgłosy dochodzą z tarasu . Więc szybko wstałam z łóżka , wzięłam Fada na ręce i powoli szłam w kierunku dwustronnych drzwi . Kiedy byłam już na miejscu zrobiłam 2 głębokie wdechy i nagle otworzyłam drzwi . Ku mojemu zdziwieniu nikogo tam nie było .Już miałam zamykać drzwi gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę , zaczęłam piszczeć , panikować :
- Zostaw Mnie , Zostaw proszę , co ja ci zrobiłam ? - zaczęłam płakać .
Nagle męski znany mi głos odpowiedział :
- pocałowałaś mnie - i zaczął się śmiać .
Wciągnęłam chłopaka do pokoju gdzie było jaśniej , a przedemną pojawił sie Zayn . Wtedy troche się uspokoiłam , ale byłam strasznie wściekła :
- Zayn , Głupi jesteś ? Wiesz jak ja się bałam ?- zaczęłam krzyczeć .
- Wybacz nie mogłem się powstrzymać , ale ty miałaś mine !! hahaha
- Nie wybaczam ci - powiedziałam .
- A jak przeproszę ? - zapytał Zayn .
- Też nie . - odparłam .
- Zobaczymy , żałuj że to powiedziałaś . - Powiedział szeptem Zayn .
W tym samym momencie rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko . Zaczął mnie łaskotać ... ( nie nawidze tego , mam wielkie łaskotki ) :
- Zayn , Zayn p - p - prosze P - p - przestań - przez to nie mogłam wydusić słowa .
- Wybaczysz ? - zapytał Zayn z szyderczym uśmiechem .
- NIE ! - krzyknęłam .
Wtedy zaczęłam żałować , że to powiedziałam . Zayn zaczął mnie znów łaskotać ale teraz bardziej się do tego przykładając . :
- Zayn , P--P rosze p-p-rzestań , WYBACZAM .- odparłam zrezygnowana .
Wtedy chłopak lekko rozlźnił uścisk , a ja odetchnełam z ulgą :
- żartowałam nie wybaczam- zaczęłam się śmiać .
- czyżby ? - zapytał Zayn uśmiechając się .
- nie wybaczam ci - powiedziałam z poważną miną .
Nagle chłopak rzucił się na mnie , zaczęliśmy się tarzać po łóżku ( chłopak mnie łaskotał - bez skojarzeń) . Nie wiedziałam jak to się stało a siedziałam okrakiem na jego brzuchu . Spiekłam buraka . Już chciałam wstawać kiedy chłopak przyciągnął mnie mocniej do siebie . Nasze twarze dzieliło kilka cm . Kiedy nagle chłopak musnął lekko moje usta . Odwazjemniłam pieszczote . Zaczęliśmy się całować . Kiedy nagle chłopak chciał ściągnąć ze mnie koszulke ---- usłyszeliśmy dźwięki tak jakby ktoś wychodził z pokoju . Szybko z rzuciłam Zayna pod łóżko ,gdy nagle do pokoju weszła mama:
- Wszystko w porządku , kochanie ? .- zapytała mama z troską .
- tak , mamusiu . A ty nie śpisz ?- zapytałam .
- właśnie się obudziłam , szłam do toalety więc myślałam że do ciebie wstąpię i zobacze czy wszytsko jest okay . - odparła zaspana mama .
- Wiesz co jakoś nie moge spać .
- ja też jakoś , w końcu to pierwsza noc tutaj - powiedziała siedając na łóżku .
Serce zaczęło mi szybciej bić , przecież Zayn był pod łóżkiem . :
-Kochanie , dlaczego masz otwartedrzwi na taras ? - zapytała , zdzwiona mama .
- jak już ci mowilam nie mogłam spać , więc wyszłam sie przewietrzyc . - co raz bardziej się bałam.
- To może .. porozmawiamy o tej wczorajszej twojej randce ?
- mamo to nie była , żadna randka !! . poznałam tego chłopaka na lotnisku i jak spacerowałam z psemto go spotkałam go .i tyle- zaczęłam sie tłumaczyć .
- córuniu nic sie nie dzieje , mozesz mi powiedziec jezeli cos do niego czujesz .
-mamo ale..... - i wtedy przypomnialam sobie ze Zayn jest pod łóżkiem .
- corciu przecież widziałam was pod domem , cało .. - mama nie dokonczyła bojej przerwałam .
- mamo Zayn był poprostumiły , dał mi swoją bluze i tyle ...
- kochanie , dobrze wiedz ze o wszytskim mozesz mi powiedziec .
- tak mamo wiem , jeżeli coś między nami bedzię to o wszytskim dowiesz się pierwsza .
- dobrze , kochanie . może najpierwlepiej się pozanjcie ..
-mamo ja już sięz nim znam . wszystko o nim wiem .
- mam takąnadzieje . ale z niego dżentelmen mam nadzieje ze przedstawisz mi go .
- tak mamo o to nie mowsisz sie martwic . moze nawet jutro rano . przyjdzie po mnie .
- dobrze kochanie wspaniale .
- mamo jestem juz zmeczona , ide spac .
- okay . dobranoc kochanie .
Kiedy mama wyszła z pokoju , usłyszałam jak zamyka się w swoim, odrazu zeszłam z łóżka i zawołałam Zayna .
- Mósze iść - powiedział .
Zobaczyłam , żejest smutny .
- Zayn zaczekaj , coś nie tak ?
- nie poprostu ..
- tak ?
- nie , nieważne.
- prosze powiedz mi - mówiąc to przytuliłam go .
Chłlopak uwolnił się z uścisku mówiąc :
- myślałem że cosdo mnie czujesz , jak widać myliłem sie .
- Zayn ..
- słucham co masz mi jeszcze do powiedzenia ? - zapytał .
Wtedy wiedziałam że musze działac . Zbliżyłam moje usta do jego ust i lekko je musnełam ;
- Ja cie lubie , i to bardzo .
- tak tez myslałem .
- zayn ja cie .. ,... Kocham .
Chłopak podszedł bliżej .. wtedy złapałam jego czarną czuprynkę i przycisnelam go do siebie . Zaczęlismy sie calowac .Nagle chlopak podniosl mnie i posadzil na komodzie :
- Ja ciebie też ale musze już iść , jutro przyjde o 9:30 , dobrze ?
- okay , pa .
- cześć .
Chłopak dał mi buziaka w policzek , wyszedł na taras i zeskoczył z niego .
Ja szczęsliwa położyłam się do łóżka i zasnęłam .
- Zostaw Mnie , Zostaw proszę , co ja ci zrobiłam ? - zaczęłam płakać .
Nagle męski znany mi głos odpowiedział :
- pocałowałaś mnie - i zaczął się śmiać .
Wciągnęłam chłopaka do pokoju gdzie było jaśniej , a przedemną pojawił sie Zayn . Wtedy troche się uspokoiłam , ale byłam strasznie wściekła :
- Zayn , Głupi jesteś ? Wiesz jak ja się bałam ?- zaczęłam krzyczeć .
- Wybacz nie mogłem się powstrzymać , ale ty miałaś mine !! hahaha
- Nie wybaczam ci - powiedziałam .
- A jak przeproszę ? - zapytał Zayn .
- Też nie . - odparłam .
- Zobaczymy , żałuj że to powiedziałaś . - Powiedział szeptem Zayn .
W tym samym momencie rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko . Zaczął mnie łaskotać ... ( nie nawidze tego , mam wielkie łaskotki ) :
- Zayn , Zayn p - p - prosze P - p - przestań - przez to nie mogłam wydusić słowa .
- Wybaczysz ? - zapytał Zayn z szyderczym uśmiechem .
- NIE ! - krzyknęłam .
Wtedy zaczęłam żałować , że to powiedziałam . Zayn zaczął mnie znów łaskotać ale teraz bardziej się do tego przykładając . :
- Zayn , P--P rosze p-p-rzestań , WYBACZAM .- odparłam zrezygnowana .
Wtedy chłopak lekko rozlźnił uścisk , a ja odetchnełam z ulgą :
- żartowałam nie wybaczam- zaczęłam się śmiać .
- czyżby ? - zapytał Zayn uśmiechając się .
- nie wybaczam ci - powiedziałam z poważną miną .
Nagle chłopak rzucił się na mnie , zaczęliśmy się tarzać po łóżku ( chłopak mnie łaskotał - bez skojarzeń) . Nie wiedziałam jak to się stało a siedziałam okrakiem na jego brzuchu . Spiekłam buraka . Już chciałam wstawać kiedy chłopak przyciągnął mnie mocniej do siebie . Nasze twarze dzieliło kilka cm . Kiedy nagle chłopak musnął lekko moje usta . Odwazjemniłam pieszczote . Zaczęliśmy się całować . Kiedy nagle chłopak chciał ściągnąć ze mnie koszulke ---- usłyszeliśmy dźwięki tak jakby ktoś wychodził z pokoju . Szybko z rzuciłam Zayna pod łóżko ,gdy nagle do pokoju weszła mama:
- Wszystko w porządku , kochanie ? .- zapytała mama z troską .
- tak , mamusiu . A ty nie śpisz ?- zapytałam .
- właśnie się obudziłam , szłam do toalety więc myślałam że do ciebie wstąpię i zobacze czy wszytsko jest okay . - odparła zaspana mama .
- Wiesz co jakoś nie moge spać .
- ja też jakoś , w końcu to pierwsza noc tutaj - powiedziała siedając na łóżku .
Serce zaczęło mi szybciej bić , przecież Zayn był pod łóżkiem . :
-Kochanie , dlaczego masz otwartedrzwi na taras ? - zapytała , zdzwiona mama .
- jak już ci mowilam nie mogłam spać , więc wyszłam sie przewietrzyc . - co raz bardziej się bałam.
- To może .. porozmawiamy o tej wczorajszej twojej randce ?
- mamo to nie była , żadna randka !! . poznałam tego chłopaka na lotnisku i jak spacerowałam z psemto go spotkałam go .i tyle- zaczęłam sie tłumaczyć .
- córuniu nic sie nie dzieje , mozesz mi powiedziec jezeli cos do niego czujesz .
-mamo ale..... - i wtedy przypomnialam sobie ze Zayn jest pod łóżkiem .
- corciu przecież widziałam was pod domem , cało .. - mama nie dokonczyła bojej przerwałam .
- mamo Zayn był poprostumiły , dał mi swoją bluze i tyle ...
- kochanie , dobrze wiedz ze o wszytskim mozesz mi powiedziec .
- tak mamo wiem , jeżeli coś między nami bedzię to o wszytskim dowiesz się pierwsza .
- dobrze , kochanie . może najpierwlepiej się pozanjcie ..
-mamo ja już sięz nim znam . wszystko o nim wiem .
- mam takąnadzieje . ale z niego dżentelmen mam nadzieje ze przedstawisz mi go .
- tak mamo o to nie mowsisz sie martwic . moze nawet jutro rano . przyjdzie po mnie .
- dobrze kochanie wspaniale .
- mamo jestem juz zmeczona , ide spac .
- okay . dobranoc kochanie .
Kiedy mama wyszła z pokoju , usłyszałam jak zamyka się w swoim, odrazu zeszłam z łóżka i zawołałam Zayna .
- Mósze iść - powiedział .
Zobaczyłam , żejest smutny .
- Zayn zaczekaj , coś nie tak ?
- nie poprostu ..
- tak ?
- nie , nieważne.
- prosze powiedz mi - mówiąc to przytuliłam go .
Chłlopak uwolnił się z uścisku mówiąc :
- myślałem że cosdo mnie czujesz , jak widać myliłem sie .
- Zayn ..
- słucham co masz mi jeszcze do powiedzenia ? - zapytał .
Wtedy wiedziałam że musze działac . Zbliżyłam moje usta do jego ust i lekko je musnełam ;
- Ja cie lubie , i to bardzo .
- tak tez myslałem .
- zayn ja cie .. ,... Kocham .
Chłopak podszedł bliżej .. wtedy złapałam jego czarną czuprynkę i przycisnelam go do siebie . Zaczęlismy sie calowac .Nagle chlopak podniosl mnie i posadzil na komodzie :
- Ja ciebie też ale musze już iść , jutro przyjde o 9:30 , dobrze ?
- okay , pa .
- cześć .
Chłopak dał mi buziaka w policzek , wyszedł na taras i zeskoczył z niego .
Ja szczęsliwa położyłam się do łóżka i zasnęłam .
rozdział 4 :)
Kiedy dotarłam na miejsce Zayna jeszcze nie było. Usiadłam na ławce i wzięłam Fada na kolana .Kiedy nagle ktoś od tyłu zasłonił mi oczy i powiedział męskim znanym mi głosem:
- zgadnij kto to !
- Zayn .. Nie trudno zgadnąć . - odparłam .
- kiedy mnie puścił odwróciłam się do niego a on znienacka dał mi buziaka w policzek .
- heej - powiedział .
- no, cześć.
- ładny piesek
- o dziekuje , to jest Fado ,
- mm , fajne imię - wyznał Zayn , i zaczął się śmiać .
Uderzyłam go lekko w ramię . A on na to :
- nie żyjesz ! .
zaczełam uciekać pies biegł za mną ,, Zayn nas gonił .
Kiedy nagle złapał mnie i straciliśmy równowage . Nagle wpadliśmy do Fontanny . Była lodowata woda. Pies zaczął szczekać , a Zayn na mnie leżał , kiedy nagle nasze oczy sie spotkały . Zayn powoli zaczął się przybliżać . Musnął lekko moje usta . Odepchnełam go lekko .
- Zayn nie powinniśmy , nie znamy się prawie .
- tak , przepraszam , nie powinienem tego robić .
Kiedy zobaczyłam jak Zayn ze smutkiem w oczach próbował się podnieść . Ujełam jego twarz wdłonie i wbiłam się w jego usta .
On odwzajemnił pocałunek .Całowaliśmy sie tak chwile , chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Kiedy odsuneliśmy sie nieco od siebie . powiedzialam:
- wstajemy , zimno sie robi .
- tak, jasne . - odparł z szyderczym uśmieszkiem .
Kiedy wyszliśmy z wody , zaczęłam część sie z zimna .
- chyba muszę juz leciec .. - powiedziałam.
- zimno ci ... - mowiąc to, zayn dał mi swoją cieplą bluzę .
-odprowadze cie . - dodał chłopak .
- okay .
Kiedy doszlismy pod dom , już mialam sciągac bluze , kiedy Zayn mnie powstrzymał i wbił się w moje usta .
Odwzajemnilam pocałunek , lecz ta piekna chwila nietrwala długo , poniewaz musialam to przerwac mama pewnie stała przy oknie i podglądala .
- zostan w tej bluzie , do twarzy ci wniej , jutro mi oddasz . - powiedzial chlopak kiedy oderwal sie odemnie .
- dobrze , jestes kochany . to pa . - pozegnałam sie .
- pa . - chłopak na pozegnanie przytuli mnie chciał jeszcze mnie pocałowac , ale ja powiedzialam :
- do jutra Zayn .
A on zaczął się smiac .
Kiedy weszłam do domu na przedpokoju natknęłam się na mamę.
- i jak udała się randka?
- mamo to nie była zadna randka .
- dobrze juz dobrze , jutro porozmawiamy a teraz umyj psu łapy i idz sie połoz .
- dobrze , dobranoc.
Szczęsłiwa poszłam do pokojju . Przebrałam się w piżame i połozyłam się do łozka .
Już prawie zasypiałam kiedy nagle usłyszałam ciche pukanie .
- zgadnij kto to !
- Zayn .. Nie trudno zgadnąć . - odparłam .
- kiedy mnie puścił odwróciłam się do niego a on znienacka dał mi buziaka w policzek .
- heej - powiedział .
- no, cześć.
- ładny piesek
- o dziekuje , to jest Fado ,
- mm , fajne imię - wyznał Zayn , i zaczął się śmiać .
Uderzyłam go lekko w ramię . A on na to :
- nie żyjesz ! .
zaczełam uciekać pies biegł za mną ,, Zayn nas gonił .
Kiedy nagle złapał mnie i straciliśmy równowage . Nagle wpadliśmy do Fontanny . Była lodowata woda. Pies zaczął szczekać , a Zayn na mnie leżał , kiedy nagle nasze oczy sie spotkały . Zayn powoli zaczął się przybliżać . Musnął lekko moje usta . Odepchnełam go lekko .
- Zayn nie powinniśmy , nie znamy się prawie .
- tak , przepraszam , nie powinienem tego robić .
Kiedy zobaczyłam jak Zayn ze smutkiem w oczach próbował się podnieść . Ujełam jego twarz wdłonie i wbiłam się w jego usta .
On odwzajemnił pocałunek .Całowaliśmy sie tak chwile , chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Kiedy odsuneliśmy sie nieco od siebie . powiedzialam:
- wstajemy , zimno sie robi .
- tak, jasne . - odparł z szyderczym uśmieszkiem .
Kiedy wyszliśmy z wody , zaczęłam część sie z zimna .
- chyba muszę juz leciec .. - powiedziałam.
- zimno ci ... - mowiąc to, zayn dał mi swoją cieplą bluzę .
-odprowadze cie . - dodał chłopak .
- okay .
Kiedy doszlismy pod dom , już mialam sciągac bluze , kiedy Zayn mnie powstrzymał i wbił się w moje usta .
Odwzajemnilam pocałunek , lecz ta piekna chwila nietrwala długo , poniewaz musialam to przerwac mama pewnie stała przy oknie i podglądala .
- zostan w tej bluzie , do twarzy ci wniej , jutro mi oddasz . - powiedzial chlopak kiedy oderwal sie odemnie .
- dobrze , jestes kochany . to pa . - pozegnałam sie .
- pa . - chłopak na pozegnanie przytuli mnie chciał jeszcze mnie pocałowac , ale ja powiedzialam :
- do jutra Zayn .
A on zaczął się smiac .
Kiedy weszłam do domu na przedpokoju natknęłam się na mamę.
- i jak udała się randka?
- mamo to nie była zadna randka .
- dobrze juz dobrze , jutro porozmawiamy a teraz umyj psu łapy i idz sie połoz .
- dobrze , dobranoc.
Szczęsłiwa poszłam do pokojju . Przebrałam się w piżame i połozyłam się do łozka .
Już prawie zasypiałam kiedy nagle usłyszałam ciche pukanie .
Subskrybuj:
Posty (Atom)