piątek, 24 lutego 2012

rozdział 6 : p

Nagle poczułam , że ktoś zbliża się do mojego łóżka . Jednak nie zareagowałam , wiedziałam że to mama . W tym samym momencie ktoś złożył mi lekkiego buziaka w policzek :
- Mamo , jeszcze chwilka , proszę !. - powiedziałam zaspanym głosem .
- Wstawaj Księżniczko . - powiedział szeptem męski znany mi głos.
Wtedy serce zaczęło mi szybciej bić , nagle otworzyłam oczy i ujrzałam Zayna . Szybko usiadłam na łóżku :
-Przepraszam cię zaspałam , która godzina ? - zapytałam jeszcze zachrypniętym głosem .
- 10 , ale nie martw się przez ten czas już troszkę zapoznałem się z twoją mamą .
- ok , poczekasz  tu chwilkę ?  Pójdę do łazienki i doprowadzę się do jakiegoś stanu . - odparłam .
- jasne - mówiąc to chłopak pocałował lekko moje usta .
Wstałam i podeszłam do szafy . Wyciągnęłam z niej jeansowe szorty , fioletową boskerke , fioletowe vansy i czystą bieliznę . Poszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , umyłam zęby , rozczesałam włosy . Na początku związałam je w niedbałego koka , ale później doszłam do wniosku , że jednak moje brązowe włosy lepiej wyglądają gdy są rozpuszczone . Później ubrałam się w cześniej naszykowane ciuchy i udałam się do pokoju gdzie czekał na mnie Zayn :
-Przepraszam , że musiałeś tyle czekać.
- Nic się nie dzieje , pięknie dziś wyglądasz .
- dziękuje - odparłam .
Nagle chłopak posadził sobie mnie na kolana i pocałował lekko  w szyje . :
- Może chodźmy już na dół , muszę coś zjeść . - powiedziałam .
Wstałam z kolan towarzysza gdy nagle ujrzałam jego smutną minę . :
- U mnie się to raczej nie uda - mama . Może pójdziemy dzisiaj do ciebie ? - mówiąc to położyłam rękę na jego klatce piersiowej . :
- Możemy ale mieszkam z 4 kumplami , ale mam swój pokój . - chłopak od razu się rozweselił .
- ok , zjesz ze mną śniadanie ?
- bardzo chętnie .- odparł chłopak .
- dobrze , więc zejdźmy na na dół .
- ok .
Wychodząc z pokoju chłopak złapał mnie za rękę i posłał mi łobuzerski uśmiech , odwzajemniłam go .
Kiedy byliśmy już w kuchni , mamy tam nie było . Zobaczyłam kartkę na stole , rozłożyłam ją i zaczęłam czytać na głos :
                                  " Kochanie poszłam  na miasto będę za ok 2h , bawcie się dobrze
                                      zróbcie sobie coś do jedzenia . "
- czyli mamy chatę dla siebie . - posłałam mu niepewny uśmiech.
Chłopak złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie . :
- czekaj , najpierw muszę coś zjeść .
Zayn nieco zesmutniał .
Widząc jego minę wzięłam dwie marchewki z lodówki , jedną włożyłam chłopakowi do buzi i uciekłam na górę do mojego pokoju . Zayn dogonił mnie i rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko zaczęliśmy się całować kiedy nagle chłopak ściągnął ze mnie koszulkę . Nie minęło dużo czasu kiedy zaczęłam zdzierać koszulkę z Zayna . Nagle usłyszałam dziwny dźwięk z dołu . Zayn dalej mnie całował :
- Zayn poczekaj , Zayn - mimo moich starań chłopak nieprzestawał .
Wtedy uświadomiłam sobie , że nadole jest moja mama i woła :
- Kochani jesteście ?
Wtedy szybko zepchnęłam Zayna z siebie , ubrałam koszulkę i zbiegłam na dół .
- cześć mamo ,co tak szybko ?
- a wiesz co stałam przy kasie , i uświadomiłam sobie że zapomniałam portfela . A gdzie Zayn ?
- został na górze .
- dobrze ja jeszcze wychodze bede za niedługo .
Kiedy mama wyszła , szybko zamknęłam za nią drzwi i pobiegłam na górę, gdy weszłam do mojego pokoju , ku mojemu zdziwieniu Zayna nie było .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz