niedziela, 26 lutego 2012

rodział 8 . : )

Kiedy weszliśmy do środka dom był pusty , przynajmniej tak mi się wydawało . Nagle z salonu wybiegło 3 chłopców . :
- Siemka , harry  jestem . - chłopak podał mi rękę .
- Susan .
- Hej , jestem Liam . - przedstawił się chłopak w długich poszarpanych włosach.
- Susan.
- Ja jestem Louis .
- Susan .
W tym samym momencie z pokoju wyszedł chłopak z blond czuprynką zmierzył nas wzrokiem , podszedł do mnie . :
- kto ty ? - zapytał .
Pozostali zaczęli się śmiać .
- yy jestem Susan , a ty ? .
- Jestem Niall . Dobra zostawiam was tutaj idę sobie zrobić kanapki .
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem . Wtedy Zayn powiedział :
- idziemy na górę , jak bedziecie coś chciali PUKAJCIE !
- okay ! - odparli chłopcy .
Wtedy Zayn pociągnął mnie za rękę ,wbiegliśmy po schodach i weszliśmy do pokoju pełnym luster i czarnych mebli ,na środku stało białe wielkie łóżko . :
- to mój pokój - powiedział chłopak .
- WOW . - na nic innego narazie nie było mnie stać .
- podoba ci się ?
- bardzo .
W tej samej chwili Zayn pociągnął mnie i nim się obejrzałam siedzieliśmy koło siebie na łóżku.:
- chyba teraz czas na poważną rozmowę o nas . - odparł chłopak .
- hmm , widze że długi wieczór prze nami . - powiedziałam .
Chłopak posłał mi swój jeden z najpiękniejszych uśmiechów .
- CO chciałabyś wiedzieć o mnie ? - zapytał .
- wszystko .
 - hmm ..
- nie no dobra , może na początek .. ci chłopacy z tobą mieszkają ?
- taak . Są to moi najlepsi kumple pozanlismy sie w the x -factor .
- yhmm , wygraliście coś ?
- przyszliśmy solo nie znając się , wtedy po zaśpiewaniu żaden z nas się nie dostał , ale 1 z jurorów połączył nas wzespół takteż postało one direction .
- yh m.. one direction ?
- tak narazie nie jestemy bardzo znani ale nagraliśmy już kilka singlów. poczekaj .. chcesz to puszcze ci jeden ?
- jasne , że chce .
W tej właśnie chwili usłyszałam słowa :
You're insecure
Don't know what for
You're turning heads
When You walk
Through the d-o-oor
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is e-enough
 - ej słyszałam tą piosenkę w radiu ! strasznie mi się podoba!
- ciesze się bardzo .
- nie wiedziałam , że tak dobrze śpiewacie , A ty co chciałbyś wiedzieć o mnie ?
- hmm . masz rodzeństwo ?A wlasnie i co z twoim tatą ?
Kiedy usłyszałam słowo tata odrazu zesmutniałam :
- yhm rodzeństwa nie mam a tata nie cały miesiąc temu umarł - mówiąc to , łza spłyneła po moim policzku . Zayn otarł ją swoją dłonią . Przytulił mnie do siebie.:
- Susan tak mi przykro , przepraszam nie wiedziałem .
- Nie przepraszaj i tak musiałeś się kiedyś o tym dowiedzieć .
- A CO z twoimi rodzicami  ?
- moi rodzice mieszkają w Norwegii widujemy się od świętnie.
- aaha . a masz rodzeństwo ?
- taak . 3 siostry .
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak 2 h . Kiedy nagle zrobiłam się senna nawet nie wiem kiedy a już siedziałam nakolanach Zayna i spałam .
Przepudziłam się kiedy chłopak cchiał połozyc mnie do swojego łozka .:
- co sie stało , gdzie ja jestem ? - zaspana zapytałam .
- rozmawialismy i usnęłaś , przespij się .
- nie ZAYN muszę wracać do domu , która godzina ?
- 21 :40
- o boże ale sie zasiedziałam . przepraszam .
- nie przepraszaj , chcę żebyś została - mówiąc te słowa podał mi mój telefon z wybranym numerem do mamy .
- halo ?
Usłyszałam dźwięk w słuchawce .
- y cześć mamo , mam pytanie .
- tak możesz zostać u Zayna na noc .
- skądwiedziałaś ze chce oto zapytać ?
- spójrz na zegarek to zrozumiesz .
- dobrze mamo dziekuje , kocham cie .
- pa , ja ciebie też .
Kiedy rozłączyłam się popatrzyłam się pytającym wzrokiem na ZAYNA .

sobota, 25 lutego 2012

rozdział 7 :)

Nagle zobaczyłam , że drzwi od tarasu są otwarte ... Wyszłam na balkon ale chłopaka nie było już widać .
Szybko zeszłam na dół po drodze dzwoniąc do Zayna . Nie odbierał . Na przedpokoju wsunęłam stopy w fioletowe vansy i narzuciłam na siebie szary sweterek . Wybiegłam na zewnątrz , dzwoniłam cały czas ... Za którymś razem odebrał męski nieznany mi głos , zmieszana zapytałam :
- yy .. kto mówi ?
- Liam , Liam Payne a ja z kim mam przyjemność ? - zapytał zachrypniętym głosem nieznajomy .
- yyh. jestem dziewczyną Zayna .
- A TAK , Zayn wiele o tobie mówił , Susan , tak ?
- mm , no tak , a czy mogę rozmawiać z Zaynem.
- Zayn teraz się myje .
- aha , mógłbyś mu przekazać że dzwoniłam ?
-jasne .
- dziekuję , miło było cię poznać .
- mi również . Cześć . - chłopak odłożył słuchawkę .
Schowałam telefon do kieszeni i udałam się w stronę parku . Kiedy nagle usłyszałam że mój iphone dzwoni .
Szybko go odebrałam i zaczęłam rozmowę :
- yy no cześć .
- heej.Przepraszam , że poszedłem ale myślałem że twoja mama wejdzie na górę  no i wiesz ... - zaczął tłumaczyć się chłopak .
- taak , rozumiem , myślałam że jesteś na mnie zły czy coś .
- nie , nie jestem ... skarbie .
Kiedy usłyszałam te słowa od razu zrobiło mi się lżej na sercu . :
-gdzie jesteś ? - zapytał chłopak .
- w parku koło London Eye .
- czekaj tam zaraz będę . - Zayn rozłączył się zanim zdążyłam coś powiedzieć .
Po 5 min poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu . Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna , miał biały podkoszulek , granatową bluzę , kremowe spodnie z opuszczonym krokiem  i granatowe szelki . Nagle poczułam jak chłopak lekko całuje mnie w usta . Odwzajemniłam to, nagle usłyszałam jak ktoś stał nad nami .:
- cześć dzieci .
Kiedy oderwałam się od Zayna zobaczyłam moją mamę ! .:
- o cześć mamo , co ty tu robisz ? .
- właśnie wracałam z miasta i was zobaczyłam .
- dzień dobry - z opóźnieniem przywitał się chłopak .
- a cześć kochany , dobrze to ja wam nie przeszkadzam . Susan o której wrócisz ?
- Nie wiem pójdziemy może .. - nie dokończyłam bo Zayn mi przerwał .
- Pójdziemy do mnie, nie ma pani nic przeciwko ? - zapytał uśmiechnięty chłopak .
- Nie , oczywiście , że nie ! , bawcie się dobrze kochani .- powiedziała i odwróciła się w przeciwną stronę .
- pa , mamo .
- do widzenia .
Kiedy mamy nie było już widać , popatrzyłam się na Zayna pytająco :
- no co w końcu musisz wiedzieć gdzie mieszkam - mówiąc to chłopak pociągnął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu . Nagle zatrzymaliśmy się przed wielkim domem , nie to nie był dom to była wielka willa . Nie dowierzałam własnym oczom :
- TO twój DOM  ?
-tak . chodźmy do środka .

piątek, 24 lutego 2012

rozdział 6 : p

Nagle poczułam , że ktoś zbliża się do mojego łóżka . Jednak nie zareagowałam , wiedziałam że to mama . W tym samym momencie ktoś złożył mi lekkiego buziaka w policzek :
- Mamo , jeszcze chwilka , proszę !. - powiedziałam zaspanym głosem .
- Wstawaj Księżniczko . - powiedział szeptem męski znany mi głos.
Wtedy serce zaczęło mi szybciej bić , nagle otworzyłam oczy i ujrzałam Zayna . Szybko usiadłam na łóżku :
-Przepraszam cię zaspałam , która godzina ? - zapytałam jeszcze zachrypniętym głosem .
- 10 , ale nie martw się przez ten czas już troszkę zapoznałem się z twoją mamą .
- ok , poczekasz  tu chwilkę ?  Pójdę do łazienki i doprowadzę się do jakiegoś stanu . - odparłam .
- jasne - mówiąc to chłopak pocałował lekko moje usta .
Wstałam i podeszłam do szafy . Wyciągnęłam z niej jeansowe szorty , fioletową boskerke , fioletowe vansy i czystą bieliznę . Poszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , umyłam zęby , rozczesałam włosy . Na początku związałam je w niedbałego koka , ale później doszłam do wniosku , że jednak moje brązowe włosy lepiej wyglądają gdy są rozpuszczone . Później ubrałam się w cześniej naszykowane ciuchy i udałam się do pokoju gdzie czekał na mnie Zayn :
-Przepraszam , że musiałeś tyle czekać.
- Nic się nie dzieje , pięknie dziś wyglądasz .
- dziękuje - odparłam .
Nagle chłopak posadził sobie mnie na kolana i pocałował lekko  w szyje . :
- Może chodźmy już na dół , muszę coś zjeść . - powiedziałam .
Wstałam z kolan towarzysza gdy nagle ujrzałam jego smutną minę . :
- U mnie się to raczej nie uda - mama . Może pójdziemy dzisiaj do ciebie ? - mówiąc to położyłam rękę na jego klatce piersiowej . :
- Możemy ale mieszkam z 4 kumplami , ale mam swój pokój . - chłopak od razu się rozweselił .
- ok , zjesz ze mną śniadanie ?
- bardzo chętnie .- odparł chłopak .
- dobrze , więc zejdźmy na na dół .
- ok .
Wychodząc z pokoju chłopak złapał mnie za rękę i posłał mi łobuzerski uśmiech , odwzajemniłam go .
Kiedy byliśmy już w kuchni , mamy tam nie było . Zobaczyłam kartkę na stole , rozłożyłam ją i zaczęłam czytać na głos :
                                  " Kochanie poszłam  na miasto będę za ok 2h , bawcie się dobrze
                                      zróbcie sobie coś do jedzenia . "
- czyli mamy chatę dla siebie . - posłałam mu niepewny uśmiech.
Chłopak złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie . :
- czekaj , najpierw muszę coś zjeść .
Zayn nieco zesmutniał .
Widząc jego minę wzięłam dwie marchewki z lodówki , jedną włożyłam chłopakowi do buzi i uciekłam na górę do mojego pokoju . Zayn dogonił mnie i rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko zaczęliśmy się całować kiedy nagle chłopak ściągnął ze mnie koszulkę . Nie minęło dużo czasu kiedy zaczęłam zdzierać koszulkę z Zayna . Nagle usłyszałam dziwny dźwięk z dołu . Zayn dalej mnie całował :
- Zayn poczekaj , Zayn - mimo moich starań chłopak nieprzestawał .
Wtedy uświadomiłam sobie , że nadole jest moja mama i woła :
- Kochani jesteście ?
Wtedy szybko zepchnęłam Zayna z siebie , ubrałam koszulkę i zbiegłam na dół .
- cześć mamo ,co tak szybko ?
- a wiesz co stałam przy kasie , i uświadomiłam sobie że zapomniałam portfela . A gdzie Zayn ?
- został na górze .
- dobrze ja jeszcze wychodze bede za niedługo .
Kiedy mama wyszła , szybko zamknęłam za nią drzwi i pobiegłam na górę, gdy weszłam do mojego pokoju , ku mojemu zdziwieniu Zayna nie było .

rozdział 5 :)

Z początku nie wiedziałam z kąt te dźwięki dochodzą . Myślałam , że po prostu mi się zdawało . Więc odwróciłam się na drugi bok i postanowiłam zasnąć . Nagle dźwięki zaczęły się nasilać . Zaczęłam się bać . Doszłam do wniosku , że odgłosy dochodzą z tarasu . Więc szybko wstałam z łóżka , wzięłam Fada na ręce i powoli szłam w kierunku dwustronnych drzwi  . Kiedy byłam już na miejscu zrobiłam 2 głębokie wdechy i nagle otworzyłam drzwi . Ku mojemu zdziwieniu nikogo tam nie było .Już miałam zamykać drzwi gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę , zaczęłam piszczeć , panikować :
- Zostaw Mnie , Zostaw proszę , co ja ci zrobiłam ? - zaczęłam płakać .
Nagle męski znany mi głos odpowiedział :
- pocałowałaś mnie - i zaczął się śmiać .
Wciągnęłam chłopaka do pokoju gdzie było jaśniej , a przedemną pojawił sie Zayn . Wtedy troche się uspokoiłam , ale byłam strasznie wściekła :
- Zayn , Głupi jesteś ? Wiesz jak ja się bałam ?- zaczęłam krzyczeć .
- Wybacz nie mogłem się powstrzymać , ale ty miałaś mine !! hahaha
- Nie wybaczam ci  - powiedziałam .
- A jak przeproszę ? - zapytał Zayn .
- Też nie . - odparłam .
- Zobaczymy , żałuj że to powiedziałaś . - Powiedział szeptem Zayn .
W tym samym momencie rzucił się na mnie , spadliśmy na łóżko . Zaczął mnie łaskotać ... ( nie nawidze tego , mam wielkie łaskotki ) :
- Zayn , Zayn p - p - prosze P - p - przestań - przez to nie mogłam wydusić słowa  .
- Wybaczysz ? - zapytał Zayn z szyderczym uśmiechem .
- NIE  ! - krzyknęłam .
Wtedy zaczęłam żałować , że to powiedziałam . Zayn zaczął mnie znów łaskotać ale teraz bardziej się do tego przykładając . :
- Zayn , P--P rosze p-p-rzestań , WYBACZAM .- odparłam zrezygnowana .
Wtedy chłopak lekko rozlźnił uścisk , a ja odetchnełam z ulgą :
- żartowałam nie wybaczam- zaczęłam się śmiać .
- czyżby ? - zapytał Zayn uśmiechając się .
- nie wybaczam ci - powiedziałam z poważną miną .
Nagle chłopak rzucił się na mnie , zaczęliśmy się tarzać po łóżku ( chłopak mnie łaskotał - bez skojarzeń) . Nie wiedziałam jak to się stało a siedziałam okrakiem na jego brzuchu . Spiekłam buraka . Już chciałam wstawać kiedy chłopak przyciągnął mnie mocniej do siebie . Nasze twarze dzieliło kilka cm . Kiedy nagle chłopak musnął lekko moje usta . Odwazjemniłam pieszczote . Zaczęliśmy się całować . Kiedy nagle chłopak chciał ściągnąć ze mnie koszulke ---- usłyszeliśmy dźwięki tak jakby ktoś wychodził z pokoju . Szybko z rzuciłam Zayna pod łóżko ,gdy nagle do pokoju weszła mama:
- Wszystko w porządku , kochanie ? .- zapytała mama z troską .
- tak , mamusiu . A ty nie śpisz ?- zapytałam .
- właśnie się obudziłam , szłam do toalety więc myślałam że do ciebie wstąpię i zobacze czy wszytsko jest okay . - odparła zaspana mama .
- Wiesz co  jakoś nie moge spać .
- ja też jakoś , w końcu  to pierwsza noc tutaj - powiedziała siedając na łóżku .
Serce zaczęło mi szybciej bić , przecież Zayn był pod łóżkiem . :
-Kochanie , dlaczego masz otwartedrzwi na taras ? - zapytała , zdzwiona mama .
- jak już ci mowilam nie mogłam spać , więc wyszłam sie przewietrzyc . - co raz bardziej się bałam.
- To może .. porozmawiamy o tej wczorajszej twojej randce ?
- mamo to nie była , żadna randka !! . poznałam tego chłopaka na lotnisku i jak spacerowałam z psemto go spotkałam go  .i tyle- zaczęłam sie tłumaczyć .
- córuniu nic sie nie dzieje , mozesz mi powiedziec jezeli cos do niego czujesz .
-mamo ale..... - i wtedy przypomnialam sobie ze Zayn jest pod łóżkiem .
- corciu przecież widziałam was pod domem , cało .. - mama nie dokonczyła bojej przerwałam .
- mamo Zayn był poprostumiły , dał mi swoją bluze i tyle ...
- kochanie , dobrze wiedz ze o wszytskim mozesz mi powiedziec .
- tak mamo wiem , jeżeli coś między nami bedzię to o wszytskim dowiesz się pierwsza .
- dobrze , kochanie . może najpierwlepiej się pozanjcie ..
-mamo ja już sięz nim znam  . wszystko o nim wiem .
- mam takąnadzieje . ale z niego dżentelmen mam nadzieje ze przedstawisz mi go .
- tak mamo o to nie mowsisz sie martwic . moze nawet jutro rano . przyjdzie po mnie .
- dobrze kochanie wspaniale .
- mamo jestem juz zmeczona , ide spac .
- okay . dobranoc kochanie .
Kiedy mama wyszła z pokoju , usłyszałam jak zamyka się w swoim,  odrazu zeszłam z łóżka i zawołałam Zayna .
- Mósze iść - powiedział .
Zobaczyłam , żejest smutny .
- Zayn zaczekaj , coś nie tak ?
- nie poprostu ..
- tak ?
 - nie , nieważne.
- prosze powiedz mi - mówiąc to przytuliłam go .
Chłlopak uwolnił się z uścisku mówiąc :
- myślałem że cosdo mnie czujesz , jak widać myliłem sie .
- Zayn ..
- słucham co masz mi jeszcze  do powiedzenia ?  - zapytał .
Wtedy wiedziałam że musze działac . Zbliżyłam moje usta do jego ust i lekko je musnełam ;
- Ja cie lubie , i to bardzo .
- tak tez myslałem .
- zayn ja cie .. ,... Kocham .
Chłopak podszedł bliżej .. wtedy złapałam jego czarną czuprynkę i przycisnelam go do siebie . Zaczęlismy sie calowac .Nagle chlopak podniosl mnie i posadzil na komodzie :
- Ja ciebie też ale musze już iść , jutro przyjde o 9:30 , dobrze ?
- okay , pa .
- cześć .
Chłopak dał mi buziaka w policzek , wyszedł na taras i zeskoczył z niego .
Ja szczęsliwa położyłam się do łóżka i zasnęłam .

rozdział 4 :)

Kiedy dotarłam na miejsce Zayna jeszcze nie było. Usiadłam na ławce i wzięłam Fada na kolana .Kiedy nagle ktoś od tyłu zasłonił mi oczy i powiedział męskim znanym mi głosem:
- zgadnij kto to !
- Zayn .. Nie trudno zgadnąć . - odparłam .
- kiedy mnie puścił odwróciłam się do niego a on znienacka dał mi buziaka w policzek .
- heej  - powiedział .
- no, cześć.
- ładny piesek
- o dziekuje , to jest Fado ,
- mm , fajne imię - wyznał Zayn , i zaczął się śmiać .
Uderzyłam go lekko w ramię . A on na to :
- nie żyjesz ! .
zaczełam uciekać pies biegł za mną ,, Zayn nas gonił .
Kiedy nagle złapał mnie i straciliśmy równowage . Nagle wpadliśmy do Fontanny . Była lodowata woda. Pies zaczął szczekać , a Zayn na mnie leżał , kiedy nagle nasze oczy sie spotkały . Zayn powoli zaczął się przybliżać . Musnął lekko moje usta . Odepchnełam go lekko .
- Zayn nie powinniśmy , nie znamy się prawie .
- tak , przepraszam , nie powinienem tego robić .
Kiedy zobaczyłam jak Zayn ze smutkiem w oczach próbował się podnieść . Ujełam jego twarz wdłonie i wbiłam się w jego usta .
On odwzajemnił pocałunek .Całowaliśmy sie tak chwile , chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Kiedy odsuneliśmy sie nieco od siebie . powiedzialam:
- wstajemy , zimno sie robi .
- tak, jasne . - odparł z szyderczym uśmieszkiem .
Kiedy wyszliśmy z wody , zaczęłam część sie z zimna .
- chyba muszę juz leciec .. - powiedziałam.
- zimno ci ... - mowiąc to, zayn dał mi swoją cieplą bluzę .
-odprowadze cie . - dodał chłopak .
- okay .
Kiedy doszlismy pod dom , już mialam sciągac bluze , kiedy Zayn mnie powstrzymał i wbił się w moje usta .
Odwzajemnilam pocałunek , lecz ta piekna chwila nietrwala długo , poniewaz musialam to przerwac mama pewnie stała przy oknie i podglądala .
- zostan w tej bluzie , do twarzy ci wniej , jutro mi oddasz . - powiedzial chlopak kiedy oderwal sie odemnie .
- dobrze , jestes kochany . to pa . - pozegnałam sie .
- pa . - chłopak na pozegnanie przytuli mnie chciał jeszcze mnie pocałowac , ale ja powiedzialam :
- do jutra Zayn .
A on zaczął się smiac .
Kiedy weszłam do domu na przedpokoju natknęłam się na mamę.
- i jak udała się randka?
- mamo to nie była zadna randka .
- dobrze juz dobrze , jutro porozmawiamy a teraz umyj psu łapy i idz sie połoz .
- dobrze , dobranoc.
Szczęsłiwa poszłam do pokojju . Przebrałam się w piżame i połozyłam się do łozka .
Już prawie zasypiałam kiedy nagle usłyszałam ciche pukanie .

czwartek, 23 lutego 2012

rozdział 3 ; )

Nagle usłyszałam głośne wołanie :
- Susan !! , Susan !!
Z początku nie wiedziałam z kąt te dźwięki dochodzą . Gdy się odwróciłam zobaczyłam moją mamę .Była bardzo wystraszona i zła .
- Susan zwariowałaś ? ! Miałaś tam czekać ,wiesz jak ja się bałam ?!  Obiecaj ,że już nigdy nie wykręcisz mi takiego żartu !
- mamo przepraszam , poszłam tylko do toalety , mogłaś zadzwonić .- zaczęłam się tłumaczyć .
- ja ? ja mogłam zadzwonić ?  jeżeli ty poszłaś  to chyba ty powinnaś zadzwonić a nie ja !
- mamo dobrze nie krzycz ! Obiecuje , że nie wywinę ci już takiego numeru . - próbowałam załagodzić sprawę.
- dobrze, już dobrze ,a teraz chodźmy . Taxi czeka .
Do domu z lotniska miałyśmy chyba tylko 15 min autem . Kiedy wysiadłyśmy z taxi moim oczom ukazał się piękny , wielki dom . Zamurowało mnie ! . Kiedy doszłam do siebie zapytałam mamy :
- Mamo , to nasz dom ? !
- Tak , kochanie . - odparła mama .
- a - a le .. - zaczęłam się jąkać .
- podoba się ? - zapytała mama .
- mamo to jest dom marzeń ! Nie mogę się doczekać jak zobaczę mój pokój ! - zawołałam .
- no to chodźmy już ! - odparła mama .
W pośpiechu wyciągnęłyśmy walizki z  bagażnika i udałyśmy się  do naszego nowego domu . W przedpokoju rzuciłam bagaże i czym prędzej poszłam zwiedzać dom . Przedpokój był prawie cały w lustrach , naprzeciw niego znajdowała się wielka kuchnia z ogromnym oknem . Po prawej stronie był biały, wielki salon z czarnymi meblami i wielkim plazmowym telewizorem . Obok salonu była jadalnia , ściany były koloru pistacjowego , znajdował się tam wielki stół z 5 krzesłami . Gdy na to patrzyłam nie mogłam uwierzyć ! Zaraz w małej wnęce zobaczyłam kręte schody . Gdy po nich wyszłam zobaczyłam 4 drzwi . Nie wiedziałam które pierwsze otworzyć . Doszłam do wniosku , że zacznę odstrony prawej . Tak więc zrobiłam . Za pierwszymi drzwiami była piękna łazienka z narożną , dużą wanną i wielkimi lustrami . Za drugimi drzwiami była sypialnia mamy . Ściany miały kolor czekoladowy , na środku stało duże łóżko obok niego stara komódka .  Po lewej stronie znajdował się najmniejszy pokój w domu gdy otworzyłam drzwi , zobaczyłam małego pieska (rasy labrador) był on koloru brązowego i miał 2tygodnie , był taki malutki i slodziutki , że odrazu się wnim zakochalam . W pomieszczeniu w ktorym znajdował sie mój pupil był jego kojec , miski zabawki itp. Wziełam psa na ręce i poszłam do ostatnich drzwi . Zanim tam weszłam byłam bardzo podekscytowana wiedzialam że to bedzie mój pokój . Gdy otworzyłam drzwi , ZAMARŁAM . Jedna ściana była zielona , druga różowa , trzecia turkusowa , czwarta czarna . Zawszemarzyłam o kolorowym pokoju . Kiedy weszłam w głąb pomieszczenia , ku mojemu zdziwieniu ujrzałam łazienkę , była połączona z moim pokojem były do niej rozsuwane drzwi . Marzyłam żeby mieć własną łazienkę . Moją uwagę przykuły także wielkie dwustronne drzwi . Nie wiedziałam co się za nimi kryje. Gdy je otworzyłam myślałam ,żę zemdleje . Za drzwiami krył się wielki taras z widokiem na London Eye . Kiedy troche ochłonełam zaczełam wyciągać moje rzeczy do szaf , komódek itp. Usiadłam przy biurku i ujrzałam nowego , białego TABLETA . Byłam taka szczęśliwa , że zapomniałam o bożym świecie . Siedziałam w pokoju 2,5 h . Nagle moja mama weszła do pokoju , a ja rzuciłam sie jej na szyje .
- Mamo bardzo , bardzo cię kocham !! .
- Szkoda, że tylko w takich momentach. - odparła mama śmiejąc sie .
- Mamo jesteś kochana , skąd wiedziałas jak chcę miec urządzony pokoj ?
- zawsze mowilas o kolorowych scianach , balkonem , łazienką . A w Kalifornii nie miałysmy na to warunków .A teraz nadarzyła się okazja więc wydaje mi się że spełniłam jedno z twoich marzeń . - wyznała mama .
- tak .  Mamo wiesz coraz bardziej lubię to miasto . - odpowiedziałam .
- Dobrze kochanie , teraz zostawię cię samą , żębys mogła chwilke pobyc  w nowym pokoiku . -oznajmila mama .
- dobrze  , mama .
Usiadłam na ziemi ,oparłam się o ścianę , zaczęłam oglądać zdjęcia . Jednak kiedy zobaczyłam fotografię z tatą odrazy łzy napłynęły mi do oczu . Więc odłożyłam albumy i poszłam wziąść prysznic po podróży . Kiedy wyszłam z łazienki chciałam ubrać dresy po domu bonie planowałam wychodzic . Tak też zrobiłam , z szafy wyciągnełam starą koszulkę , kiedy odwróciłam ją na prawą strone dostrzegłam na niej napis : ' CÓRECZKA TATUSIA' . Wtedy już nie wytrzymałam rozpłakałam się i opadłam zrezygnowana na łóżko . Wszystko przypominało mi tatę . Szlochałam tak z 10 min gdy nagle przypomniałam sobie o chłopaku zlotniska , postanowiłam doniego zadzwonic.Szybko otarłam łzy i zadzwonilam pod nr z kartki .
-Halo ? kto mówi ? - chłopak zaczął rozmowę .
- yh Cześć ,to ja pamiętasz mnie z lotniska ? -odparłam .
- aa , tak dałem ci swoj nr do kieszeni .
- tak , to ja  nie było nawet okazji się przedstawic . Jestem Susan . -powiedziałm
- ja jestem Zayn .mam takie pytanie ..

- tak ?- serce zaczęło mi szybciej bić .
- chciałabyś się spotkac ? - zaproponował chłopak .
- dobrze , a kiedy i gdzie ? - zapytałam .
- może za 1h pod London Eye ?
- okay . to dozobaczenia . - zakonczyłam rozmowe .
Podekscytowana wstałam i niechcącynadepnełam mojemu pieskowi naogon .
- oj przepraszam cię, skarbie ! .
Piesek wskoczył mi na kolana .
- wiesz co jeszczeniemam dla ciebieimienia . hmm .. Bedziesz nazywał się .... hmm .. może .. Fado . !! . Tak Fado ! .
- hau - hau - hau .
- mm mój kochany słodziaku . ej a moze pojdziesz ze mną na spotrkanie z Zaynem ?
- hau hau .
- dobra czekaj ubiore sie w cos normalneggo .
Wyciągnęłam z szafy krótkie jeansowe spodenki , szeroką białą  bokserkę i małą czarną  torebeczkę .
Ubrałam się ,  rozczesałam włosy i poszłam do małego pokoiku po smycz dla Fada.
Kiedy byliśmy gotowi aby wyjść zeszliśmy na dół .  Zaczęłam ubierać buty , mama zatrzymała mnie :
- wychodzisz ?
-tak , ide sie pprzejsc z Fadem .
- Dobrze tylko nie wróć za pozno , wziełas telefon ?
-tak ,tak .
Kiedy ubrałam juz trampki , wyszłam na pole


rozdział 2 ; )

W drodze na lotnisko przez szybę ostatni raz widziałam moje rodzinne miasto . Lecz wgl nie żałowałam że z stąd wyjeżdżam . Jedyną rzeczą z której nie byłam zadowolona to to , że każde moje urodziny spędzałam tutaj , a 17 będę musiała już spędzić w Londynie . Gdy dojechałyśmy na lotnisko samolot już czekał . Więc szybko poszłyśmy na odprawę , a potem to już do samolotu . Zajęłyśmy swoje miejsce . Od razu usnęłam . Byłam bardzo zmęczona . Chciałam żeby ten dzień się już skończył . Po kilku godzinach usłyszałam jak stewardesa chodzi pomiędzy siedzeniami  i krzyczy :
- Zapinamy pasy ! Zaraz będziemy lądować !
Wtedy wszyscy posłusznie wykonali polecenie . Zaraz potem poczuliśmy lekkie wstrząsy i pilot wyszedł ze swojej kabiny i oznajmił nam że powoli możemy wychodzić. Gdy wyszłam na świeże powietrze od razu poczułam się lepiej . Razem z mamą podążyłyśmy jak wszyscy na lotnisko po nasze bagaże . Mama powiedziała  żebym zaczekała na ławce , a ona już się wszystkim zajmie . Kiedy na nią czekałam zobaczyłam jak jakieś dziewczyny otoczyły kilku chłopaków . Nie wiedziałam o co chodzi . Podeszłam bliżej i usłyszałam jak wszystkie wołają :
- One Direction !!!! , One Direction !!!! ,Zayn , Liam ,Louis , Niall , Harry !!!!
Dałam sobie spokój i tak nie wiedziałam o co chodzi . Udałam się do łazienki . W środku zorientowałam się że to jest toaleta męska , gdy już miałam wychodzić otworzyły się drzwi i do łązienki wleciało 5 chłopaków . Nie zdąrzyłam nic powiedzieć ani nic zrobic jeden z nich potknął się i przewrócił się na mnie . Kiedy juz doszłam do siebie zobaczyłam jak chłopak w czarnych postawionych na żelu włosach leży na mnie . Nagle się podniósł ,pomógł mi wstać i powiedział , zawstydzony :
- B-bardzo cię przepraszam , nie wiem jak to sie stało .
- okay , nic nie szkodzi .- odparłam .
Ku mojemu zdziwieniu gdy już chciałam wychodzić chłopak złapał mnie za nadgarstek i zapytał :
- nie chcesz autografu ? .
- jakiego autografu , o co ci chodzi ?. - oburzona wyszłam z toalety .
Kiedy byłam już na zewnątrz zaczełam rozglądać się , nie mogłam znaleść mamy.  Nagle poczułam ,żę ktoś wsadza mi do tylniej kieszeni jakiś papierek . Odwróciłam się i zobaczyłam jak chłopak który wpadł na mnie w toalecie ucieka .Wyciągnęłam kartkę  z kieszeni , a na niej był numer telefonu .

rozdział 1 :)

Zaspana powoli wstałam z łóżka . Poszłam do mojej łazienki i przemyłam twarz . Zeszłam na dół , do kuchni aby zrobić sobie śniadanie , lecz pierwsze co ujrzałam to mamę która siedziała na ziemi oparta o szafkę . Z początku nie wiedziałam co się stało . Jednak kiedy podeszłam bliżej zobaczyłam  , że płacze . Usiadłam obok niej i zaczęłam wypytywać o to co się stało . Jednak było trudniej niż myślałam , mama nie chciała mi nic powiedzieć . Byłam z szokowana , ponieważ zawsze byłam z nią blisko , wszystko sb mówiłyśmy . Lecz nie dawałam za wygraną , kontynuowałam moje przesłuchanie . Kiedy nic nie mogłam z niej wydusić , spostrzegłam telefon , który leżał koło niej . Serce mi zamarło , od razu pomyślałam najgorsze , że coś stało się mojemu tacie . Pracował on na budowie za granicą , zawsze rano dzwonił do mamy , że wszystko jest w porządku . Wydawało mi się , że mama po prostu panikuje , iż tata nie zadzwonił . Podniesionym głosem , powiedziałam :
- Mamo , coś z tatą ? Powiedz mi bo oszaleje jak zaraz się czegoś nie dowiem !
Na to mama ,zrezygnowana powiedziała przez płacz - Zadzwonili panowie ze szpitala , tata miał wypadek , poniósł śmierć na miejscu .
Gdy usłyszałam te słowa ,wszystko dookoła zaczęło wirować . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Nagle podniosłam się z ziemi , zaczęłam strasznie krzyczeć , że to nie może być prawda , że to nie może być mój tata , że to pomyłka . W tym momencie mama podeszła do mnie i zaczęła mnie uspokajać . Mówiła , że to jest już potwierdzone . Zwłoki taty miały być przywiezione do naszego kraju - Kaliforni za 3 dni . W ten sam dzień miał się odbyć pogrzeb. Gdy się już nieco uspokoiłam mama oznajmiła mi , iż zaraz po pogrzebie wyjeżdżamy , przeprowadzamy się do Londynu . Z początku nie chciałam wyjeżdżać , lecz mama powiedziała , że tak będzie po prostu dla nas lepiej . Ponieważ wszystko tutaj kojarzyło nam się z tatą . Mama powiedziała , że w Londynie zaczniemy nowe życie . Poznam wielu znajomych . Początkowo bardzo się bałam , lecz nie miałam nic do stracenia . Tutaj w Kalifornii nie miałam dużo znajomych , co dopiero mówić o przyjaciołach . Jestem bardzo skryta nieśmiała , może dlatego nikt się ze mną nie zadawał . Postanowiłam się zmienić . W Londynie chciałam zacząć nowe życie .
                                                                         *  *  *
Nadszedł dzień pogrzebu . Z jednej strony byłam smutna , z drugiej nawet szczęśliwa . Był pogrzeb taty , ale już dzisiaj miałam zacząć nowe życie , w Londynie . W kościele moja mama się rozkleiła , lecz ja byłam twarda .Tata nie chciał by widzieć jak cierpimy . Po pogrzebie poszłyśmy do domu , zabrałyśmy wszystkie walizki i wyszłyśmy . Jakoś nie było mi smutno , że żegnam się z tym domem , szkołą i wgl . wręcz przeciwnie . Cieszyłam się . :)





Susan ---> dziewczyna Zayna .





Ana ---> dziewczyna Harrego .




Niall ---> ciągle głodny . . ; >


Zayn -----> chłopak Susan .

Harry --> chłopak Any .


                                                    Louis ---> słodziak . : p                     




Liam -- > : )


Bartek -  bliski przyjaciel Susan